sobota, 8 grudnia 2018

Remont miasta



Od września br. w naszym mieście nareszcie zabrano się za generalny remont dla niepoznaki nazwany rewitalizacją Rynku. No i bardzo dobrze – Jordanowowi to się należało od dawna. W tej chwili trwają prace na Plantach od strony południowej oraz kładzie się nowy asfalt (nareszcie!!!) od wschodu i północy. Poza tym odnawia się budynek Sądu Grodzkiego.





Usunięto w ramach odlesiania Rynku stojące tam srebrne świerki, które były dotąd kryjówką dla meneli, a także co starsze i chore drzewa, a na ich miejsce sadzi się nowe. Niestety – w ramach napraw chodników na ul. Gen. Maczka wyrżnięto wszystkie stojące tam klony i klony jesionolistne. Nie wiem, komu one przeszkadzały, ale jak widać ktoś zarobił na tej wycince i mu się opłaciła…






Końcowe efekty tych przedsięwzięć mamy zobaczyć – i mam nadzieję zobaczymy – we wrześniu 2019 roku. Oby tylko nie pozostała po tych pracach szczera pustynia…  


A to przykład na jordanowski smog...

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Trzęsienie ziemi z dnia 3.XII.1786 roku




Stanisław Bednarz


Nasze okolice też nawiedzały trzęsienia ziemi o dość dużej skali oceniane na 6° w skali Richtera.

Najsilniejsze było 3 grudnia 1786 r. - epicentrum tego trzęsienia ziemi zlokalizowane było w okolicach Myślenic. Wstrząsy odczuwano w pasie od Wrocławia przez Kraków po Lwów (również na Słowacji i w Czechach). W Kętach trwało jak pisał niezapomniany Ambroży Grabowski: trzy pacierze. Gdyby wystąpiło ono dzisiaj byłaby to katastrofa i mówiłoby się nie tylko o zniszczeniach ale i ofiarach.




Wstrząs spowodował zniszczenia: w Krakowie burzyła się woda w Wiśle, w kościołach spadały gzymsy i tynki, samoczynnie odzywały się dzwony. Znów podobnie jak podczas trzęsienia w XV wieku zarysowało się sklepienie w kościele św. Katarzyny w Krakowie i kościół zamknięto. W Tyńcu miała miejsce zerwa skalna widoczna do dziś. Ambroży Grabowski słynny krakowski antykwariusz i kronikarz ciekawych zdarzeń pochodzący z Kęt pisał że w Kętach:

Ziemia się nadzwyczajnie trzęsła, ściany w domach ruszały, powały trzaskały, okna brzęczały, a z słabszych szyby wylatywały, dachy się z jednej strony na drugą przechylały, deseczki i gonty zlatywały, kury z grzęd pospadały, zgoła wielki strach na ziemi już ostatniego ginienia okazywał się. W ziemi zaś wielki gruch wzruszył się i tak się widziało jakoby wozów ciężko obładowanych wielki gmin z szelestem szedł. W kościołach sklepienia się padały, mury rozstępowały. Na ratuszu kęckim zegar z trybów wyskoczył i we dzwon uderzył, w innych zaś miejscach dęby do połowy łamało, w lasach drzewa obalało. Trwało to trzęsienie ziemi przez trzy pacierze. U karmelitów na Piasku wyraźniej ucierpiały mury, Fizyk zajęty przygotowywaniem do druku dysertacji o trzęsieniu ziemi poczuł jak chwieją się ściany. Opary o zapachu siarki utrzymywały się w mieście przez kilka dni, a „przestraszenie obywatelów tak było wielkie, że niektórym krew puszczać musiano”.




Lata 1785-1786 były aktywne w trzęsienia ziemi: wcześniej 25 sierpnia 1785 roku trzęsienie w sile M6,0 miało swe epicentrum koło Wisły, ale u nas nie było odczuwalne. Z kolei 27 lutego 1786 roku trzęsienie M5,2 wystąpiło na północ od Cieszyna. Prawdziwy rój. Profesor Janusz Pagaczewski geofizyk brat znanego pisarza Stanisława Pagaczewskiego - autora „Przygód Baltazara Gąbki” i brat jordanowskiej malarki Jadwigi Pagaczewskiej w swym katalogu trzęsień ziemi z 1972 roku przedstawił mapę graficzną tego trzęsienia z 3 grudnia 1786. Wynika z niej że w Jordanowie musiało być mocno odczuwalne, tylko nie miał kto zdać relacji. Od tego czasu nie odnotowano w Polsce aż tak silnych wstrząsów.


Moje 3 grosze


Ostatnie odczuwalne trzęsienie ziemi w Jordanowie miało miejsce w dniu 30.XI.2004 roku o sile M4,7 z epicentrum pod Skrzypnem w tzw. Pienińskim Pasie Skałkowym – zob. „Trzęsienia ziemi na Podhalu”  https://wszechocean.blogspot.com/2013/03/trzesienia-ziemi-na-podhalu-1.html i dalsze. Na szczęście u nas nie było tak silnych trzęsień ziemi, jak w XIX wieku, kiedy to w dniu 15.I.1858 roku miało miejsce trzęsienie ziemi o sile 9 st. MSK, a jeszcze silniejsze miało miejsce w dniu 28.VI.1763 roku, kiedy to wstrząsy osiągnęły siłę 9-10 st. MSK! Kroniki mówią, że było to regularne „terremoto” i w Czechach, Słowacji i Austrii nie ostał się żaden murowany dom… Trzęsienie to trwało – bagatela! – 36 godzin! Jego epicentrum znajdowało się na Słowacji. Prawdziwy koszmar. Wstrząsy odczuwano w połowie Europy. Nie muszę chyba mówić, jakie wywołały przerażenie. Dzisiaj straty materialne by poszły w miliardy euro…   

piątek, 30 listopada 2018

Podsumowanie listopada 2018 r.




Listopad do 16 był wyjątkowo ciepły , od 16 zaczęło się przed zimie z kolei od 28 sucha zima z mrozami poniżej -10°C. Brak pokrywy śnieżnej w Jordanowie w całym miesiącu. Dominowały cyrkulacje wyżowe. Miesiąc był  bardzo skąpy w opady 14,35 mm. W szczegółach wyglądało to tak:

 Jordanów i okolice oraz reszta Polski

·        1 listopada w Jordanowie lekki przymrozek -1°C na wysokości 2 m. Potem piękna ciepła pogoda, która trwała również 2 listopada.
·        3  listopada w Jordanowie zachmurzyło się i nieznacznie kropiło.
·        Od 4 do 12 listopada rozpoczął się okres bardzo ciepłej wyżowej pogody bez śladów przymrozku. 3 i 4  listopada w Bieszczadach odnotowano +24,6°C bijące absolutne rekordy dla Polski. 5 Listopada w Jordanowie odnotowano +23°C.
·        6 listopada w Lesku 24°C, na Kasprowym +12,7°C.
·        13 listopada - po długiej, długiej przerwie  nadszedł słaby front atlantycki i coś tam nieznacznie popadało, około 2 mm.
·        14.XI też niewielkie opady  około 2 mm.
·        15 listopada - znów słonecznie bez przymrozku ale już nie tak ciepło tylko +8°C.
·        16 listopada. Nagły napływ chłodnego powietrza w południe w Jordanowie temperatura nie przekraczała +4°C. Ciśnienie doszło do 1033 hPa.
·        17 listopada. W Jordanowie mróz -4,8°C. Koło Terespola  na mrozowisku przy gruncie było -10°C. W ciągu doby tez temperatura ujemna lub koło zera dodatniego. Ciśnienie doszło do 1034 hPa.
·        18 listopada. Jeszcze większy mróz -7,8°C. W Dęblinie i  Jeleniej Górze -9,9°C. Przy gruncie na mrozowisku w Terespolu było -16°C. W pasie od Ziemi Łódzkiej po Lubelszczyznę niewielka pokrywa śnieżna.
·        19.XI - pochmurno całodobowy mróz około -1,5°C.
·        2o listopada. Szczątkowa pokrywa śnieżna w Sudetach koło Wałbrzycha 4-6cm. Również w lubelskim koło 4 cm.
·        23-25 listopada.  W Jordanowie ocieplenie. Bez mrozów i przymrozków, temperatura w ciągu dnia dochodziła do +8°C.
·        26 listopada. W Jordanowie zimna mżawka cały dzień.
·        27 listopada w Jordanowie znów ochłodzenie całodobowy mróz -3°C pochmurno miał padać straszny śnieg. Ledwie przypudrowało i śnieg zniknął. Ale gdzie indziej coś tam spadło, najwięcej w Bieszczadach. Bukowina 10 cm, Dolina Pięciu Stawów Polskich 20 cm, Morskie Oko 14 cm, Krynica 5, Stuposiany w Bieszczadach 15, Zakopane i Poronin 7-8 cm.
·        28 listopada w Jordanowie ciśnienie idzie bardzo górę do 1028 hPa, a temperatura spada. całodobowy mróz -2 do -4°C.
·        29 listopada. Rano bardzo silny mróz -13,8°C. Jabłonka -15°C, Zakopane -14,7°C, Poronin -17,4°C. Zawoja -13°C. Mróz całodobowy mimo słońca -2 do -3°C. Nad nami wyż DOMINIK - ciśnienie wzrosło do 1033 hPa.
·        30 Listopada.  Mróz z decydowanie mniejszy -8,3°C. Wiatr zmienił kierunek na południowy jest cieplej nieznacznie, ale w Stuposianach było -21°C, Żubracze -17,5°C, Zakopane -15 stopni,  Poronin -16°C,
·        Od 1 listopada z powodu niskich temperatur zginęło 10 osób w Polsce.

Europa

·        2 listopada. Wielkie nawałnice pustoszą północne Włochy. Tysiące drzew na stokach Dolomitów pada. Zginęło 18 osób.
·        4 listopada. Wielkie nawalne powodzie na Sycylii. Zginęło 20 osób. Trwały one do 12 listopada.
·        14 listopada w Kijowie spadł pierwszy śnieg.
·        15 listopada.  W Dolinie Aosty w Alpach spadło 1 metr śniegu.
·        16 listopada. Ogromna powódź spowodowana super komórką burzową koło Barcelony.
·        20 listopada. Cała Rumunia zasypana śniegiem za wyjątkiem krańców zachodnich. Serbia za wyjątkiem Wojwodiny również. Północna Grecja w górach Pindos również w śniegu.
·        28 listopada. Niż głęboki DIANA atakuje Islandię i Wielką Brytanię w centrum jedynie 945 hPa. Wiatr do 200 km/h.

Świat

·        3 listopada  na Filipinach 30 ofiar lawin błotnych po tajfunie YUTA.
·        4.XI – zima w Kaszmirze (Indie). Powódź na Sycylii.
·        6 listopad W Jakucji rozpoczęły się sorokowiki -40°C i napadało 50 cm śniegu.
·        9 listopada w Kalifornii rozpoczęły się okropne pożary - na dzień 11 listopada ofiar jest 25. Miasteczko Paradise całkowicie zniszczone, spłonęło 6700 domów, w miejscowości Malibu płoną domy celebrytów.  Na dzień 15 listopada ofiar jest 50. Poszukuje się około 200 osób. Jednym słowem ogniowa kalamita!
·        11 listopad - Jordania, Kuwejt, Arabia Saudyjska walczy z powodziami błyskawicznymi ogromnych rozmiarów.
·        15 listopad w USA jęzor zimy zapędził się aż do Teksasu. W Houston zanotowano najwcześniejszy śnieg od 1979 roku. W Argentynie okropne powodzie.
·        16 listopada. Cyklon GAIA w Indiach zabił 30 osób. Atak zimy w Nowym Jorku, chaos na lotniskach.
·        18 listopada  Ulewne deszcze i wysokie fale sztormowe niszczą zabudowę nadbrzeżną na Wyspach Kanaryjskich.
·        20 listopada W Wietnamie powódź połączona z lawinami błotnymi zabiła 14 osób. Śnieżyce paraliżują Toronto i inne miejsca Kanady. Tajfun SAMUEL szaleje na Filipinach.
·        21 listopada powódź gwałtowna w Kalifornii połączona z obrywami skalnymi ugasiła pożary, ale spowodowała inne zniszczenia.
·        25 listopada. Nietypowy niż na Azorach spowodował powódź olbrzymią.
·        26.XI w środkowych stanach USA śnieżyce paraliżujące życie mieszkańców.
·        28 listopada. Ulewy i wichury w Sydney nie spotykane od lat. Straszliwe pożary australijskiego buszu. Śnieżyce w Rumunii.

Wulkany, trzęsienia ziemi, meteoryty

·        8 listopada 25 km na S od Katowic przy autostradzie A-1 wstrząs o M4,0. W wieżowcach w Katowicach wszystko się kiwało. Epicentrum w Ornontowicach.
·        11 listopada w Mysłowicach wstrząs M3,2.
·        11 listopada  w Chile wybuchł wulkan Planchon Petoera, ewakuacje.
·        11.XI – tajemnicze trzęsienie ziemi o M5,8 z centrum, w Komorach – o niewyjaśnionym pochodzeniu.
·        20 listopada. Kolejna erupcja wulkanu Fuego w Gwatemali.
·        22 listopada.  Wybuchł wulkan Vieniaminoff na Alasce.
·        25 listopada. Trzęsienie ziemi w Iranie na pograniczu z Irakiem M6,3. Zniszczenia i 411 poszkodowanych.  
·        29 listopad. Między Rudą Śląską a Rybikiem  wstrząs na terenie KWK Ruch-Bielszowice o M3,3. W Nowosybirsku przeleciał „przystojny” bolid. Również na Węgrzech.
·        30 listopada Etna zaczęła pluć lawą

Ciekawostki przyrodnicze

·        6 listopada. Wszystkie modrzewie na Przykcu są żółte. Można je liczyć, gdyż na innych drzewach nie ma liści.
·        13 listopada. Koło Czarnego Dunajca na pograniczu z Pieniążkowicami widziano bociana białego leciał nisko nad łąkami. Co robił?
·        14 listopada.  W Gdańsku kwitną hiacynty, krokusy,  u nas bazie.
·        26 listopada w zatoce Maine z zimna padły dziesiątki żółwi morskich. W Nowej Zelandii na wyspie Stewart około 30 km od południowej wyspy wyrzuciło 140 wielorybów z małego gatunku.
·        28.XI – masowa śmierć hipopotamów w Parku Narodowym Malawi.
·        29 listopada w Australii wyrzuciło 40 delfinów i małych wielorybów.

 Zdarzenia inne

·        4 listopada koło Bornholmu zatonął polski statek MS Miętus z 19 wędkarzami. Wszystkich uratowały duńskie helikoptery.
·        22 listopada. Niekontrolowany wyciek ropy z platformy  koło wybrzeży Kanady  zaszkodził faunie morskiej.

Stanisław Bednarz
R.K.F. Leśniakiewicz

niedziela, 11 listopada 2018

100 lat niepodległości Polski: czcimy Żołnierzy Zapomnianych



W dniu dzisiejszym, na Cmentarzu Miejskim w Jordanowie miała miejsce podniosła uroczystość patriotyczna z okazji 100-lecia niepodległości Rzeczpospolitej Polskiej. Przy pięknej pogodzie i lekkim wietrze z południa, została tam odsłonięta tablica pamiątkowa ku czci Żołnierzy Zapomnianych, którzy pochodzili z Jordanowa i Malejowej i zginęli na frontach Wielkiej Wojny. Tablica ta została ufundowana przez Radę Miasta i Towarzystwo Miłośników Ziemi Jordanowskiej.








Na tablicy upamiętniono 35 żołnierzy, którzy walczyli w I Wojnie Światowej na wszystkich jej frontach w Europie i ginęli na polach bitew lub umierali z ran i chorób w szpitalach polowych od Jury Krakowsko-Wieluńskiej i Wołyń aż po Góry Dynarskie i Alpy. Uważaliśmy, że tym ludziom należy się szczególna pamięć, bo ofiara ich życia nie była nadaremna – to dzięki nim właśnie z popiołów i zgliszcz odrodziła się Polska po 123 latach niewoli i rozbiorów. To oni walcząc przyspieszyli ten proces. I za to należy im się pamięć wieczysta.







W uroczystości wzięły udział władze miejskie i duchowni, poczty sztandarowe, Orkiestra OSP Jordanów i członkowie rodzin poległych, niestety nie wzięło udziału społeczeństwo miasta Jordanowa, co uważam za afront wobec tych ludzi. No cóż, o patriotyzmie łatwo się mówi, trudniej jest przełamać wygodnictwo i lenistwo – nieprawdaż? Jakoś nie widziałem tam tych, którzy na co dzień gardłują o swoim patriotyzmie. Czyżby zaspali?









I jeszcze jedna rzecz, o której muszę napisać. Orkiestra OSP grała bardzo pięknie, ale co? Nie „Pierwszą Brygadę” czy „Jedzie, jedzie na kasztance”, ale amerykańskie „Down by the Riverside” czy „All Saints Marching On”… Czy jesteśmy już jakimś obszarem zależnym czy kolonią USA? Myślę, że trzeba to wreszcie zmienić.  



poniedziałek, 5 listopada 2018

Ostatnie grzybobranie tej jesieni




Dobre rzeczy mają to do siebie, że nie trwają długo. Tak też sprawa się ma z grzybami – jesienne wysypy też się kończą w listopadzie – przynajmniej u nas. Tym niemniej tegoroczna łagodna jesień zrobiła swoje i choć borowikowatych już niemal nie ma, to pozostały nam rydze i opieniasy. Takoż więc udaliśmy się wczoraj na ostatnie grzybobranie sezonu 2018 na Cioska, gdzie spodziewaliśmy się znaleźć przede wszystkim opieńki.






Wyszliśmy sobie po obiadku, około 14-tej i szybkim marszem dotarliśmy do lasu Na Podlaskach. W lesie jeszcze zielono, ale liście już opadły i czuje się nadchodzącą szarugę. Ale tymczasem wesoło świeciło słoneczko i idąc duktem rozglądaliśmy się na wszystkie strony.




Ściołę zaścielały przede wszystkim białe mleczaje biele, których wysypy są tu obfite, jako że nikt ich nie zbiera, a i zwierzęta traktują je raczej niechętnie. Tu i ówdzie pokazują się gołąbki. Ale wkrótce napotykamy pierwsze opieniasy. Idąc w górę Ania znajduje pięknego rydza świerkowego, a ja omal nie potykam się o potężnego, ale pogryzionego czekoladowego maślaka.




Na szczycie Cioska rozglądamy się za kaniami, ale nie żadnej nie było. Schodząc do rzeki ku naszemu zdumieniu natrafiamy na stadko kurek i jakieś gąski. Idziemy do domu przy blaskach zorzy wieczornej. Na rano będziemy mieli jajecznicę na grzybkach… A tymczasem wymyślamy hasło – „Dalej kutasy na opieniasy!” 




Swoją drogą zbliża się nów, więc może znowu coś w lasach sypnie na zakończenie sezonu? Jeżeli spełnią się prognozy długoterminowe, to jesień potrwa do połowy grudnia, a zatem cosik w lasach może się jeszcze znajdzie? Zobaczymy!