środa, 18 marca 2020

SARS-2 spadł z nieba?


Koronawirus SARS vel COVID-19

No i stało się – WHO ogłosił stan pandemii koronawirusa SARS CoV-2. Pandemia wirusa SARS-CoV-2 jest zatem faktem.

W związku z ogłoszoną przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) pandemią koronawirusa SARS-Cov-2 oraz gwałtownie pogarszającą się sytuacją epidemiologiczną w Polsce na świecie, wprowadzamy specjalną relację na żywo, informując o rozwoju sytuacji – pisze Marzena Rabczewska na portalu „Nasza pogoda”.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało o trzynastu nowych przypadkach zarażenia koronawirusem. Potwierdzone wyniki dotyczą: dwóch osób z woj. mazowieckiego (Warszawa), czterech osób z w woj. lubelskiego (Lublin), 3 osób z woj. dolnośląskiego (Wrocław, Oleśnica), 3 osób z woj. śląskiego (Sosnowiec, Chorzów, Zawiercie) i jednej osoby z woj. łódzkiego (Łódź).

 „Szczyt wirusa w Chinach minął” – poinformowała w czwartek chińska komisja ds. zdrowia. Teraz szczyt zachorowań obserwuje się w Europie.


W ciągu trzech miesięcy od odnotowania pierwszego przypadku koronawirusa, Covid-19 odnotowano w 114 krajach na całym świecie. Jednym z najmniej dotkniętych kontynentów jest Afryka – do tej pory ogniska zgłosiło 12 państw, odnotowano 112 przypadków i 2 zgony. Wybrzeże Kości Słoniowej jest ostatnim krajem z Afryki, który zgłosił przypadek zachorowania na Covid-19 – jest nim 45-latek, który wrócił z wycieczki Włoch.

Łukasz Szumowski, Minister Zdrowia, powiedział na antenie TVN24, że w najbliższych dniach należy spodziewać się dalszego wzrostu liczby zachorowań na Covid-19. „Za tydzień spodziewamy się ok. tysiąc zarażeń, może trochę dłużej, będziemy dochodzili do takiej ilości osób zarażonych, jak w innych krajach (…). Ten wzrost zachorowań jest przewidywalny” – ocenił Szumowski. Aktualnie i oficjalnie mamy 47 zachorowań w skali kraju – stan na dn. 12.III.2020, g. 11:00 CET.

Eksplozje meteoroidów w latach 1991-2019, wg niektórych uczonych jeden z nich mógł przynieść na/w sobie wirusy SARS...

A tymczasem w Polsce zapanował szał zakupów. Dosłownie tak, jak w poemacie K.I. Gałczyńskiego:

Bulwieć się pięknie
skłonił łobuzom,
a nagle skądsiś
ozwie się puzon:

- Tratata tata,
tratata tata!
Panie, panowie,
już koniec świata.

Na dźwięk puzonu,
czyli tej surmy,
zaraz na sklepy
rzucą się hurmy.

Zgnieceni w tłumie
wołają: - Mamo
A w sklepach znika
pieprz i cynamon;

kolejki stoją
jak stąd do Zgierza;
baby uuu! wyją
pisk się rozszerza;

baby skupują
kołdry, szparagi,
pineski, nawet
wypchane ptaki,

rurki do włosów,
oliwę z soi;
tak zwany konsum-
pcyjny wszystkoizm.

A Lis się cieszy,
że taki zamęt,
łapkę podnosi:
- Okay i Amen.

Kręci się w tłumie,
nie szczędzi nóg
i naszeptuje
Vatike Fuchs.

Od szeptu Lisa
fala po fali szept poszedł w tłumie.
Wszyscy szeptali:

(i że podobno)
(i że na pewno)
(że już już już już)
(że pod Izdebną)

(że wczoraj w nocy)
(że w pewnej puszczy)
(na własne oczy)
(na własne uszy)

(że niewątpliwie)
(że daję głowę)
(że nad Warszawą)
(że pod Mrągowem)

(że wieprzowina)
(że w wieprzowinie)
(że Karolina)
(że w Gogolinie)

A Lis się śmieje,
aż zrywa boki.
Bo strasznie lubi
te szeptokoki.

K.I. napisał te słowa w 1953 roku. Satyra ta ukazywała stan umysłów społeczeństwa polskiego, które czekało już to na koniec świata, już to na powrót gen. Andersa i III Wojnę Światową. No cóż, jak widać od 1953 roku w umysłach Polaków niewiele się zmieniło. No cóż, pewne doświadczenia długo pozostają w zbiorowej pamięci narodu. Rządzący boją się geopaniki, więc cedzą informacje tak, by do niej nie doszło. Ilość plotek i pogłosek wskazuje tylko na to, jak społeczeństwo wierzy w te wieści. Mnie to przypomina katastrofę w Palomares w Hiszpanii, kiedy to pewnego pięknego dnia spokojnym wieśniakom zrzucono na głowy cztery bomby wodorowe. Najpierw uprzątnięto cały teren – kilkanaście kilometrów kwadratowych upraw, które wywieziono do amerykańskich mogilników, a potem frankistowski minister od turystyki wraz z ambasadorem USA taplał się w radioaktywnej wodzie… 

Ale ad rem. Pojawił się cały piękny zagon hipotez i teorii spiskowych, wokół pojawienia się wirusa SARS Cov-2/COVID-19. Mnie interesuje tylko jedna – a mianowicie: SARS spadł z nieba. Dosłownie! Pisałem o tym parę lat temu, kiedy pojawiła się pierwsza epidemia SARS:


Zabezpieczenia antywirusowe w sklepie wielkopowierzchniowym i dyskontowym

Do koszmarów, które straszą nas po przekroczeniu progu kolejnego tysiąclecia, od października 2002 roku doszedł jeszcze jeden. Te cztery litery: SARS budzą grozę i panikę wśród mieszkańców Ziemi. Pojawiła się kolejna, obok dżumy, cholery, czarnej ospy, grypy hiszpanki, gorączki krwotocznej Ebola i Lassa, HIV i AIDS, choroba zakaźna na którą zapadło ponad 6.000 osób i zmarło około 300 – według danych WHO na dzień 1 maja 2003 roku.

SARS to Severe Acute Respiratory Syndrom – syndrom ostrej niewydolności układu oddechowego – choroba, która pojawiła się początkowo w Chińskiej Republice Ludowej, a którą początkowo uważano za jakąś odmianę wirusa grypy. Nie jest to takie dziwne, jako że w latach 60. i 80. XX wie-ku przez świat przewaliły się dwie fale grypy Hong Kong o ciężkim przebiegu. Tym razem także zaatakowała ona Hong Kong, ale jej źródło znajduje się w środkowych Chinach – dokładniej w prowincji Shaanxi.

Objawami SARS podanymi przez amerykański CDC&P (Center for Disease Control and Prevention – Centrum Kontroli i Zapobiegania Choro-bom) są przede wszystkim: wysoka gorączka – powyżej +38°C (albo +100,4°F), bóle głowy, gardła i stawów, czasami bóle całego ciała, suchy, męczący kaszel, który pojawia się w ciągu 2-7 dni. A zatem typowe objawy infekcji grypowych.

SARS rozprzestrzenia się drogą kontaktową zarówno z nosicielami wirusa, jak i materiałem zakażonym wirusem. Dlatego też wskazane jest noszenie maseczek, aby nie kontaktować się z kropelkami śliny, śluzu i innych płynów ustrojowych zawierających wirusy. Nie powinno kontaktować się ze skórą osób zainfekowanych. Chorobę prawdopodobnie wywołują tzw. koronawirusy, które wykryto we krwi osób zarażonych tą chorobą.

Interesuje nas problem tego, skąd właściwie wziął się SARS? Czy jest to tylko zmutowany wirus jakiejś innej choroby, który naraz przebił barierę immunologiczną człowieka i objawił się w postaci nowej, a więc ex definitio groźnej infekcji? Groźnej dlatego, bo chociaż codziennie setki ludzi ginie w wypadkach czy wskutek głodu, wojen czy katastrof naturalnych, to tym wszystkim wydarzeniom można zapobiec stosunkowo prostymi i wykonalnymi środkami. Chorobę nie da się pokonać tak łatwo. Choroba, to przede wszystkim coś groźnego, tajemniczego, niewidzialnego i niedotykalnego – czego przyczynę można zobaczyć tylko pod mikroskopem. Z tym jest tak, jak z promieniowaniem jonizującym czy zatruciem chemicznym. To jest sprawa psychiki. Boimy się tego, co jest niewidzialne...

Skąd to się przywlokło? Jak dotąd uczeni nie potrafią dać jedno-znacznej odpowiedzi. Jedni twierdzą, że mamy do czynienia z chorobą od-zwierzęcą – jak np. w przypadku wirusa HIV, Lassa czy Ebola; inni zaś widzą w tym broń biologiczną, która wyrwała się spod kontroli...







Ulice Jordanowa w czasie pandemii i ostatni jarmark...

Hipotezy na temat pochodzenia SARS można podzielić następująco:

·        SARS to zmutowany wirus jakiejś choroby zwierzęcej, który przerzucił się na ludzi po przekroczeniu bariery immunologicznej, co mogło być spowodowane np. zmianami klimatycznymi wywołanymi np. przez zjawisko El Niño;
·        SARS jest wirusem wyhodowanym przez chińskich czy północnokoreańskich mikrobiologów jako broń biologiczna, która wy-rwała się spod kontroli. Wszystkie dane wskazują na to, że jest on po-krewny wirusom... świnki (mumsa) i odry! Rosyjski specjalista dr Siergiej Kolesnikow twierdzi wprost, że SARS został wyhodowany przez człowieka jako broń B.  Faktycznie – byłaby to idealna broń B, jako że nie ma żadnej szczepionki przeciwko temu wirusowi, zaś sposoby leczenia są dopiero opracowywane...
·        SARS jest wirusem, który przybył do nas z Kosmosu na jakimś meteorycie. Jak dotąd uczeni i miłośnicy z Polskiego Towarzystwa Meteorytowego nic nie wiedzą o spadku jakiegokolwiek meteo-rytu na tych terenach, więc nie ma podstaw, by tak sądzić, aliści nie zapominajmy, że PTM nie ma swych informatorów tamże, a Ch.R.L. jest w dalszym ciągu krajem praktycznie zamkniętym dla Europejczyków i Amerykanów... Osobiście bierzemy pod uwagę fakt, że SARS mógł spaść wraz z ostatnim deszczem Leonidów, którego maksimum przy-padło właśnie na 17-19 listopada 2002 roku;
·        SARS jest zmutowanym ziemskim organizmem, który powrócił na Ziemię w jakimś „złomie kosmicznym” w postaci nieaktywnego sztucznego satelity Ziemi lub stacji kosmicznej. Obawy takie uczeni wysuwali w związku z wejściem i spaleniem się w górnych warstwach atmosfery rosyjskiej stacji kosmicznej Mir, chodziło w jego przypadku o zmutowane pod wpływem  promieniowania kosmicznego i braku grawitacji grzyby. Podobne obawy powstały w związku z katastrofą promu kosmicznego Columbia w lutym 2003 roku;
·        SARS jest przybyszem z głębokiego Kosmosu, który został tutaj zawleczony przez kometę lub strumień meteorytów pozaukładowych. Byłoby to kolejnym dowodem na istnienie życia pozaziemskiego, a nawet poza Układem Słonecznym!
·        I wreszcie SARS – podobnie jak Ebola, Lassa, HIV, wirus O’Ngyong, Yellow Fever, choroba legionistów i in. egzotyczne infekcje jest pozostałością po poprzednich ludzkich cywilizacjach, które wytworzyły je wskutek manipulacji genetycznych oraz prac nad biologicznymi BMR – w tym przypadku bronią B. Być może początkowo te wirusy służyły do leczenia różnych chorób poprzez modyfikację materiału genetycznego komórek, co umożliwiłoby np. leczenie raka czy chorób genetycznych, jednakże z biegiem czasu i uwstecznieniem się technik medycznych i zaniku inżynierii genetycznej wirusy zwróciły się przeciwko człowiekowi i wszystkim istotom żywym na Ziemi z wiadomymi efektami – widocznymi do dziś dnia...

Ten ostatni punkt jest tylko hipotezą, ale doskonale tłumaczącą nie tylko obecność SARS i innych dopustów Bożych na tej planecie, ale także dziwne anomalie prehistorii gatunku Homo sapiens sapiens, z którymi nie możemy sobie dać rady, mimo coraz bardziej wyrafinowanych technik ba-dawczych i informacyjnych. Im bardziej poznajemy historię Ziemi, tym bardziej jesteśmy przekonani, że nasza cywilizacja nie była pierwszą na tej planecie... - ale jest jeszcze jeden aspekt.

Od pewnego czasu obserwatorzy nieba i meteorytolodzy informują szeroką publiczność o obserwacjach przelotów, eksplozji i spadków na Ziemię różnych gości z nieba – meteoroidów.  I co najciekawsze – w atmosferę naszej planety wpada ich coraz więcej! To, że stanowią one zagrożenie dla nas i tego, co stworzyliśmy na naszej planecie, jest oczywiste, co pokazały nam wydarzenia w Rosji. Niewielki w sumie okruch materii skalnej eksplodował z mocą 0,5 Mt TNT – pół miliona ton trotylu! 40 razy tyle, co eksplodowało w Hiroszimie czy Nagasaki! Tam wystarczyło 15 kt, by obrócić w perzynę całe miasto i zabić 80.000 ludzi.

Zastanawiamy się, czy poza tym, co niosą ze sobą asteroidy – a jest ich 2.500 w okolicy orbity wokółsłonecznej naszej planety – morderczą energię impaktu, zawierają one jeszcze materię żywą w postaci bakterii i wirusów? Wszak w meteorytach znaleziono ślady istnienia mikroorganizmów podobnych do naszych sinic czy bakterii. Notabene, wirusy nie mogą istnieć bez organizmów, na których pasożytują, ergo w Kosmosie muszą występować organizmy, na których pasożytują – jakieś bakterie i/albo komórki organizmów wyższych. A to oznaczałoby, że Kosmos kipi życiem! Niestety, na razie niebezpiecznym dla naszych organizmów.

Jest także ciemna strona tego faktu, a mianowicie – pandemia będzie wciąż zasilana z góry i nic na to nie poradzimy. I to jest ten problem, w obliczu którego stanęła Ludzkość.

niedziela, 1 marca 2020

Podsumowanie lutego 2020 r.



Luty był miesiącem ciepłym przypominał marzec. Epizod  lekkiej zimy z pokrywą do 16 cm trwał od 4 do 9 lutego. Było wilgotno jak na luty, spadło  około 109,73 mm deszczu. Atlantyk był bardzo aktywny, zaznaczył się pochód niżów niekiedy bardzo wietrznych.  Najgorsza była CIARA 10 lutego. Było w Polsce 7 dni z temperaturą przekraczającą +10°C.  Najniższa temperatura to -10°C rano 8 lutego. W świecie panika z powodu epidemii grypopodobnego koronawirusa – 2019-nCoV/COVID-19.
 W szczegółach wyglądało to tak:

Jordanów i okolice, Polska:
·        1 luty. Bardzo ciepły słoneczny dzień u nas około +10°C, w Słubicach +16°C. Wieczór - spektakularne zorze.
·        2 luty. Nadal bardzo ciepło +10°C. W nocy wiało i lało przy temperaturze +10°C.
·        3 luty. Silne deszcze naprzemian z przebłyskami słońca. Pokrywa śnieżna jest  w Karpatach bardzo mała: Kasprowy 98 cm, Zakopane 11 cm, Poronin 5 cm!
·        4 luty. Padał mokry śnieg. Spadło około 8 cm. Niż OTYLIA.
·        5 luty. Do godziny 15-tej padał śnieg. Było go już 14 cm. O 20-tej zaczęło mrozić było -6°C.
·        6 luty.  Rano -6,8°C. Cały dzień popadywała krupa śnieżna. W wyniku opadów na Kasprowym jest 185 cm, w Zakopanym 31 cm, w Jordanowie 26 cm, w Lubniu już nie ma śniegu.
·        7 luty. Jeszcze rano próbował popadywać śnieg. Potem się wypogodziło Słonce wspina się na Babią Górę.
·        8 luty. Rano silny mróz -10°C a potem cudowna słoneczna odwilżowa pogoda. Widno do 17:15. W Poroninie było -15,4°C.
·        9 luty. Ładna pogoda. Na Śnieżce zaczyna mocno wiać 145 km/h.
·        10 luty. U nas słabe podmuchy wiatry, popadywał przelotny deszcz, ale na Pomorzu Zachodnim i w Rzeszowie (96 km/h)  zrywa dachy. Ciśnienie w Jordanowie spadło do 939 hPa. W Bukowinie prowizoryczny dach wypożyczalni nart o charakterze samowoli budowlanej  został zerwany przez wiatr i spadł na narciarzy, zabiło 3 osoby. W miejscowości  Kujawy w opolskim wiatr zerwał linię energetyczną, która spadła na stodołę z bydłem, zginęło 16 krów. W skali  kraju  uszkodziło 270 budynków. Nad ziemią łódzką wystąpiła  burza szerokoprzestrzenna. Pojawiło się bardzo dużo wytopisk śniegu, z Osielca i Krzeczowa śnieg już zniknął. Śnieżka 183,6 km/h, Kasprowy Wierch 118,8 km/h, Rzeszów 93,6 km/h. Odwołano promy na Bałtyku.
·        11 luty. Wichura uszkodziła ogrodzenie dla kur, opady mokrego śniegu na przemian ze słońcem. Podczas zawieruchy około 09:45 raz  zagrzmiało. Orkan CIARA związany z niżem SABINA w Polsce przyniósł 3 ofiary, 12 rannych i 4,8 tys. interwencji straży. Śnieżka - wiatr 198 km/h, Kasprowy Wierch 140,4 km/h, Kłodzko 100,8 km/h, Krosno 97,2 km/h, Legnica 93,6 km/h, Kraków 82,8 km/h.
·        12 luty. Mokry śnieg na przemian ze słońcem. W Krakowie kwitną przebiśniegi . Nadal wietrznie.
·        13 luty. Słońce zachodzi na szczycie Babiej Góry. Pogoda.
·        14 luty. Pogoda pochmurna pod wieczór silny deszcz. Zbliża się wielki niż DENNIS. Będzie zaciągał bardzo ciepłe powietrze z południa.
·        15 lutego - zostało 40% płatów śniegowych. Bardzo ciepło, cieplej niż w Arabii Saudyjskiej +10°C. Między wschodnią Polską, a Atlantykiem różnica ciśnienia wynosi 40 hPa. Śnieg uciekł za Przełęcz Sieniawską,  ale na Kowańcu jest jeszcze 25 cm.
·        16 luty. Rano przepiękne zorze fioletowo-czerwone, potem ciepło i słonecznie. Samolot Wizz Air z powodu wiatru nie mógł wylądować w Gdańsku przekierowano go do Warszawy.
·        17 luty. Piękny ciepły słoneczny dzień, chyba najcieplejszy bo 15 stopni na plusie. W Słubicach +17°C i to w nocy!
·        18 luty. Piękny dzień +10°C, pokazały się przebiśniegi w Jordanowie. Słońce na przełęczy między Babią Górą, a Syhlcem. Kasprowy Wierch 175 cm śniegu, Zakopane 20 cm, Poronin 15 cm.
·        19 luty. Rano słaby przymrozek potem ciepło wieczór zaczął padać deszcz.
·        20 luty. Od rana pada mokry śnieg. Rano było biało potem stopniał.
·        21 luty. Znów padał mokry śnieg.
·        22 luty. Rano lekki mrozik, potem słoneczna pogoda. Znów zbliżają się wichury.
·        23 luty Dzień ponury, wietrzny, deszczowy. Gwałtowne burze w Wielkopolsce. Przedsmak niżu JULIA.
·        24 luty. JULIA uderzyła około północy 23/24.II, podmuchy bardzo silnego wiatru zwaliły przęsło ogrodzenia i jesion na ul. Komunalnej w lasku. Towarzyszyły temu bardzo silne opady szkwałowe, wiatr miał też charakter szkwałowy – podobnie jak w czerwcu 2004 roku, przy czym dwa razy bardzo silnie zagrzmiało o godzinie 23:25. Burza ciągnęła się od Niemiec aż po nasze strony. Okazało się, że w Spytkowicach Górnych spadło 30 mm, u nas 15 mm, Skawa skoczyła do 240 cm. Na Bałtyku okropny sztorm i cofka. Wiatr: Śnieżka 223,2 km/h (jak na Antarktydzie!), Kasprowy 147,6 km/h, Kraków 93,6 km/h. W Jaczowie koło Głogowa wiatr zerwał dach i rzucił na parking niszcząc samochody. 2200 razy interweniowała OSP i PSP, w tym 300 razy w Małopolskim, 18.000 odbiorców bez prądu. 16 zerwanych dachów.  Ta JULIA była gorsza od DENNISA i CIARY. Na Śnieżce do tego była śnieżyca jest już 1 metr śniegu.
·        25 luty. Ciepły dzień do +10°C, na Dolnym Śląsku 13 stopni na plusie. Nie wieje.
·        26 luty. Pochmurno i spokojnie .
·        27 luty. Opady śniegu na przemian ze słońcem.   Nad Warszawą o 09:20 punktowa burza związana z konwekcją miejskiej wyspy ciepła. Słońce wspina się na Okrąglicę. W Krakowie kwitną krokusy.
·        28 luty - nawałnice śnieżne  na przemian ze słońcem.
·        29 luty - rano przepiękne zorze na wiatr halny, potem lekki wiatr o charakterze halnego, śnieg, który rano się pokazał - do 11-tej wyparował.

Europa:
·        1.II – śnieżne tornado w Norwegii.
·        4 luty. Niebywale ciepło w Hiszpanii i  Portugalii  np. w Walencji +27°C.
·        5 luty. Wielkie wichury w Szwajcarii i Austrii przyniosły ofiary. W Walencji było +29,6°C.
·        6 luty. Wielkie opady śniegu w Serbii. Wiele wiosek odciętych od świata. Na Słowacji silny watr rzucił przystanek autobusowy na ludzi. W Chorwacji wichury 185 km/h, powódź w Luxemburgu na Mozie. Zatoka Botnicka jest tylko u północnego skraja zamarzniętą, były lata gdzie była cała zmarznięta.
·        7.II. Upały na południu Europy: Las Palmas +30,4°C, Walencja +29,6°C i pożary na Korsyce – 1 ofiara.
·        8 luty Wielki niż CIARA nieuchronnie zbliża się do Wielkiej Brytanii, wcześniej dewastowała południowy-wschód USA.
·        9 luty. Silne wiatry w Belgii i Wielkiej Brytanii efektem CIARY zwanej też SABINA.
·        10 lutego - niż CIARA/SABINA utworzył tzw. perfekcyjny niż obejmujący całą Europę.
·        11 luty - orkan CIARA/SABINA pochłonął 7 ofiar w Europie zachodniej. W Norwegii ciśnienie 936 hPa, zawieszono żeglugę promową.
·        15 luty. Orkan  DENNIS  powoduje u wybrzeży Wielkiej Brytanii fale 30-metrowe. Armagedon w Islandii wiatr 200 km/h, spadło 1 metr śniegu – w okolicach Akureyri zaspy do 5 m.
·        16 luty. DENNIS sprowadził do Walii i południowej Anglii okropną powódź. Tak samo w Norwegii.
·        17 luty. W Niemczech odnotowano +22°C. Na północ od Orkadów w centrum niżu zanotowano 920 hPa.
·        18 luty. Centrum DENNISA przemieściło się ponad Nordkapp i tam on „zdycha”.
·        19 luty. W górach Norwegii 50 samochodów utknęło w strasznych śniegach.
·        20 luty. Powodzie w Wielkiej Brytanii nie ustępują.
·        21 luty. Rekordowe temperatury w Moskwie +4,7°C.
·        23 luty. Wyspy Kanaryjskie w okropnej burzy piaskowej KALIMA znad Sahary.
·        25 luty. Wielka powódź w południowo-zachodniej Szwecji szczególnie w Halmstadt.
·        28 luty. Okropna burza nad Paryżem, zginął kierowca.

Świat:
·        1 luty. W Arabii Saudyjskiej wielkie chłody. W Rijadzie temperatura nie przekraczała +2 stopnie. W Kurdystanie  kalamita  śniegowa.
·        3 luty. W zachodniej Kanadzie straszliwe powodzie. Spadło w ciągu 1 dnia 300 l/m².
·        4 luty. Ekstremalna powódź w Peru.
·        5 luty. Potężna burza piaskowa przeszła przez  Argentynę. We wschodniej Turcji wiele ofiar lawin śnieżnych, liczba ofiar osiągnęła 41. Nowa Zelandia walczy z monstrualnymi powodziami. 19 ofiar powodzi w Rwandzie, 21 w Tanzanii.
·        6 luty. Cyklon DAMIAN w NW Australii przyniósł długo wyczekiwany deszcz. Na Barbados niespotykana od dziesięcioleci susza. W Nowej Zelandii w ciągu 60 godzin spadło 1000 mm deszczu. Wielu turystów odciętych od możliwości powrotu. Jest to efekt wyrzucenia w atmosferę ogromnych ilości gazów, dymów i sadzy w czasie pożarów w Australii.
·        7 luty. W argentyńskiej części  Antarktydy zanotowano najwyższą w historii temperaturę +18,3°C w bazie Esperanza. Góra lodowa A-68 która w 2017 odłamała się od szelfu Antarktydy wypłynęła na otwarty ocean, ma ona powierzchnię 6000 km². Przypominam, że w 2000 roku odłamała się góra  B-15 o powierzchni 11.000 km².
·        8.II – potężne opady śniegu w Libanie.
·        11 luty. W  Bagdadzie spadł śnieg.
·        12 luty. W Brazylii koło Sao Paulo straszliwa powódź. Koło Nowej Kaledonii i Vanuatu okropny cyklon MESI. Na Spitzbergenie błysnęło słońce.
·        13.II. Po wielkich pożarach z kolei powodzie w Australii.
·        14 luty - 21 ofiar lawin w Afganistanie. Na Antarktydzie temperatura pierwszy raz w historii przekroczyła +20 stopni i wyniosła +20,75 stopnia Celsjusza.
·        15 luty. W niektórych wioskach na wschodzie Turcji spadło 6 metrów śniegu.
·        16 luty. Zima w Syrii.
·        19 luty. W Indiach zaczynają się upały szczególnie koło Bombaju.
·        20 luty - lawina na Spitzbergenie zabiła 2 turystów. Lodowe wulkany na brzegach jez. Michigan.
·        22 luty. Powódź błyskawiczna na Jawie, zginęło 6 uczniów. Na Mauna Loa na Hawajach spadł śnieg. W stanach Missisipi i Tennessee historyczna powódź.
·        24 luty.  Powódź w Peru nasila się.
·        25 luty. Nad Egiptem burze i powodzie błyskawiczne np. w Kairze. Dżakarta na Jawie znów pod wodą. W Hiszpanii temperatura przekroczyła +30°C.
·        26 luty. Dwa cyklony na NW i N atakują Australię - nazywają się  ESTHER i FERDINAND.
·        27 luty. Straszna burza szkwałowa z podtopieniami w Perth w Australii. W  Indiach w stanie Bihar rozpoczął się sezon burzowy, na dzień dobry zabiło 13 osób. W Sao Paulo dziwna martwa fala uderzyła w plażę raniąc 6 osób.
·        28 lutego. Na Tasmanii mimo późnego lata spadł śnieg.
·        29 luty ogromne burze piaskowe a w NW Afryce,  znów pchają piasek na Kanary…

Wulkany, trzęsienia ziemi, pożary, bolidy, katastrofy:
·        3 luty. Nad Uralem przeleciał wielki bolid. Wybuch wulkanu koło Kagoshima.
·        4 luty. Kolejny raz wybuchł Shinkhade w Japonii. Kolumna popiołów na 7 km. Wybuchł też Kuchinoerabujima. „Przystojny” bolid nad Jordanowem.
·        5 luty. Przebudził się Stromboli.
·        6 luty. W Meksyku wybuchł Paricutin.
·        7 luty. Pożar lasu na Korsyce, jakby to lato było. Wstrząs około M3,0 w Rudnej.
·        12 luty - wybuchł wulkan Reunion.
·        13 luty. Silne trzęsienie M7,0 na Kurylach, całe szczęście, że głęboko 150 km pod dnem oceanu. Wulkan Merapi wznowił  aktywność.
·        18 luty. Sztorm DENNIS wyrzucił u wybrzeży Irlandii statek widmo MS  Alta pod banderą Tanzanii, który 2 lata błąkał się na Atlantyku od Afryki po Irlandie. Wielki bolid nad Singapurem. W okolicach Rangunu odnaleziono statek-widmo, kontenerowiec MS Sam Ratulangi PB-1600, który 7 lat błąkał się po Oceanie Indyjskim. 
·        20 luty. Wielki bolid nad Meksykiem wielce „przystojny”. 22 luty. W Singapurze znów bolid jakiego w tym roku nie widziano.
·        23 luty. Silne trzęsienie ziemi M5,7 w SE Turcji przy granicy z Iranem. 9 ofiar. Nałożyło się to na okropną zimę z 6 metrowymi zaspami.
·        26 luty. Popocatepetl znów wybuchł.
·        28 luty - w Peru koło Machu Picchu rozpadł się lodowiec, tragiczna powódź, zawały lodu pochłonęły 4 osoby, a 13 zaginęło bez wieści. W Kolumbii wielka lawina ziemna pochłonęła 22 ofiary, to efekt pory deszczowej. W Arizonie w ciągu jednego dnia przeleciały dwa ogromnie „przystojne” bolidy.
·        29 lutego – kolejny „wielce przystojny” bolid eksplodował nad wybrzeżem Adriatyku w Chorwacji, ludzie słyszeli grzmot i wielki rozbłysk, sejsmografy odnotowały wstrząs, coraz więcej tych bolidów…

Ciekawostki przyrodnicze:
·        2 luty. Koło Sri Lanki znaleziono fokę antarktyczna.
·        6 luty. W Kenii padł 50-letni słoń celebryta Big-Tim. Miał kły którymi orał ziemie tzw. tuskeren.  Padł u stóp Kilimandżaro.
·        10 luty. Jakiś obserwator zobaczył ze Śnieżnika Alpy i udokumentował to.
·        12 luty. Orkan CIARA wyrzucił w Szkocji okropny szkielet nie wiadomo czego.
·        14 luty. Po latach nieobecności ujawnił się lampart amurski.
·        16 luty. Dzikie gęsi przyleciały na Suwalszczyznę, jelenie zrzucają przedterminowo poroże.
·        19 luty - w Meksyku morze wyrzuciło dziwne zwierzę bez oczu i płetw  pewnie jakaś murena zdegradowana albo konger. Ogromne migracje ptaków do Ameryki Pn.
·        20 luty. Szarańcza z Somalii przewędrowała do znękanego walkami Południowego Sudanu. W jaskini Shanidar w Iraku znaleziono szkielet Neandertalczyka.
·        22 luty. Głodny niedźwiedź błąkał się po ulicach Los Angeles.
·        25 luty. Niedźwiedzie się budzą w Tatrach.
·        26 luty. 40 tysięcy pszczół zaatakowało blok w Los Angeles. Jednego strażaka pszczoły ukąsiły 17 razy. Na Florydzie po nieobecności po 51 latach po raz pierwszy ukazał się wąż tęczowy. Tajemnicza choroba dziesiątkuje nosorożce w Indiach.
·        27 luty. Zakwit czerwonych glonów na Antarktydzie, na resztkach  śniegu wygląda to jak rzeźnia. Trzy pawiany uciekły na ulicę w Sydney, wielka obława. 200 letni czarny bez w Rzeszowie nominowany do drzewa Europy. Na niebie piękna koniunkcja Księżyca z Wenus.



·        28 luty. Okazuje się kaczki są panaceum na szarańczę. Jakiś odłam kosmiczny o średnicy 4 metry wpadł na ziemską orbitę i udaje księżyc.
·        29 luty.  W Zatoce Kalifornijskiej w nielegalne rozpiętych sieciach skrzelowych zaplątał się humbak, aktywiści go uratowali. W czeskich Górach Kruszcowych spadł śnieg zabarwiony na żółto piaskiem z Sahary.

Stanisław Bednarz, Robert Leśniakiewicz