niedziela, 23 września 2018

Podgrzybki, podgrzybki…




Ta niedziela po ulewie i wiatrach zrobiła się piękna – temperatura wprawdzie spadła w nocy do +9,7°C, ale to akurat miało najmniejsze znaczenie. Po opadach – ponad 15 l/m² zrobiło się pogodnie i pójście do lasu było prawdziwą przyjemnością.





Oczywiście pognałem do mojej ulubionej Majerzówki. W lesie cisza, ale jak się szybko zorientowałem, znajdowało się tam 5 grzybiarzy/ha, więc konkurencja spora do jednego grzyba. Tym niemniej – już po kwadransie mój koszyk zaciążył, a po drugim był już pełen.




Na rozkładzie miałem dwa prawuski, ponad 20 podgrzybków brunatnych, 5 poćców i dwie garście kurek. Żal było zostawić pięknego szmaciaka vel siedzunia, ale nie chciałem zdejmować kurtki, szczególnie że chłodny wiatr z NW tężał i zaczął przyganiać paskudnie bure chmury.





W lesie już kolorowa jesień i możemy się tylko cieszyć, bo grzyby jeszcze będą – opady i faza Księżyca zrobiły swoje. Grzybów jest jak mieczy pod Grunwaldem – dostatek.





A my się z tego cieszymy.






środa, 12 września 2018

Leśne mózgi i szaleństwo maślaków



Dzisiejszy dzień wstał około piątej i stwierdził, że jest piękny… I był – temperatura w nocy spadła do +9,9°C, zaś ciśnienie podniosło się do wartości 1022 hPa i pogoda była cudowna, wyżowa. Wyż ORTWIN jest naprawdę wspaniały! W taki dzień aż się wszystko prosi, by rzucić wszelkie zajęcia i pójść w las. Na niebie widoczne były tylko smugi kondensacyjne powoli rozpływające się w Cirrusy.


Jakoż i poszedłem – na Cioska (555 m n.p.m.) i Grań (561 m) – dwie góry położone na zachód od naszego miasta w masywie Hyćkowej Góry (634 m). Po relacjach moich znajomych spodziewałem się sporego wysypu grzybasów, więc o siódmej rano wyszedłem z domu.
- I pamiętaj, tylko same borowiki! – krzyknęła za mną Ania.


Skierowałem się ku górom. Najpierw sfociłem dwa wspaniałe siarkowce, które rosną na czereśni koło Tauronu. Po pół godzinie wszedłem do lasu i zacząłem wyrabiać wysokość. Pierwszą rzeczą, którą ujrzałem to były ławice i czeredy maślaków ziarnistych. Było ich mnóstwo! Taką ilość grzybów, a dokładniej podgrzybków czy teraz borowików brunatnych widziałem tylko raz – jesienią 1986 roku na Pomorzy Zachodnim, w okolicach Przytoru k./Świnoujścia. Tylko że tamten wysyp był spowodowany przez opad radioaktywnego cezu-137. Niby skażenie wynosiło wtedy jedynie 163 μSv, ale jak widać wystarczyło do wybuchowego rozwoju grzybni… Ciekawy jestem, co przyczyniło się do tak obfitego wysypu maślaków i koźlarzy? Chyba nie jakiś opad radioaktywnych cząstek z deszczem?









Na stokach Cioska napotykam na kilka leśnych mózgów – siedzuni sosnowych vel szmaciaków gałęzistych – właściwego celu tej wyprawy. Po ich pojawieniu się można powiedzieć, że w górach już jesień.

Idąc dalej napotykam na urocze prawdziweczki i ogromne mleczaje smaczne – niestety pogryzione przez owady i inne zwierzątka leśne. Dość powiedzieć, poza nimi było wiele innych grzybów: gołąbków i mleczaków. Nawet trafiła się przygarść kurek na szczycie Grani. Poza tym trafiają się jeszcze podgrzybki złotawe i zajączki, ale ich nie biorę.









Polowanie trwało do godziny 9-tej. Z pełnym koszykiem wracam do domu. Pan Bednarz, który w tym samym czasie bobrował w lasach Przykca zgłasza 110 prawdziwków i mnóstwo innych grzybasów – a więc grzybów jak u Mickiewicza! – w brud.










Jak na razie zaliczam punkt dla zwolenników teorii o księżycowym wysypie grzybów – 9.IX był nów i jednocześnie sypnęło grzybami, a przecież nie było jakichś wielkich opadów! Ostatni opad miał miejsce 8.IX i spadło zaledwie 6,06 mm deszczu. Prawdę powiedziawszy, to przydałoby się jeszcze więcej, bo w lesie jest sucho – szczególnie w masywach Hyćkowej Góry, które są zbudowane z przesiąkliwego piaskowca.



Starzy ludzie wróżą, że taki wysyp grzybów zwiastuje wczesną i ostrą zimę. Dziwnie zbiega się to z przepowiedniami Krzysztofa Jackowskiego, aliści w ubiegłym roku zima była łagodna, a poprzedzające ją wysypy grzybów były równie obfite, więc na dwoje babka wróżyła. Pożyjemy – zobaczymy.

Robert Leśniakiewicz - "Martwa natura z koszykiem mózgów", Jordanów 2018

A zatem czekamy na deszcze, pełnia Księżyca w dniu 25.IX, i – darz grzyb!