piątek, 6 lipca 2018

Kompozycja

Robert Leśniakiewicz - Martwa natura z borowikami (2018)

Jordanów w czasach wojny



I znów mam okazję dokonać zabiegu porównania zdjęć starego Jordanowa z współczesnością. Parę dni temu otrzymaliśmy od dr. Andrzeja Sadowskiego zdjęcie wykonane w dniu 3.IX.1939 roku przez niemieckiego żołnierza, a które przedstawia fragmentu ul. Słowackiego sfotografowany od ul. Gen. Maczka – fotograf stał vis-à-vis dzisiejszej Wielobranżówki, na drodze przy byłej stacji paliw CPN.

Na zdjęciu widoczne są domy przy ul. Piłsudskiego – tam, gdzie dzisiaj jest Miejska Biblioteka Publiczna, jeszcze stojąca synagoga, płonące domy przy ul. Piłsudskiego oraz publiczne stodoły przy zbiegu ulic Słowackiego i Gen. Maczka.

A tak wygląda ta ulica w dniu dzisiejszym: 






niedziela, 1 lipca 2018

Podsumowanie czerwca 2018 r.






Czerwiec do około 20 był kontynuacją maja: upalny, burzowy, od 22 do końca miesiąca był chłodny, deszczowy i z małą ilością światła słonecznego. Burze były w dniach: 1, 2, 4, 8, 9, 10, 12.VI.

 W szczegółach u nas wyglądało to tak:

·        1 czerwca burza u nas umiarkowana, z kolei potężna nawałnica w Zielonkach i Korzkwi koło Krakowa, liczne zniszczenia na Pogórzu Głubczyckim zalania. Na Polanie Chochołowskiej odnotowano opad 40 mm deszczu.
·        2 czerwca pierwszy zbiór grzybowy 6 prawdziwków usiatkowanych i 15 poćców. Przechodziły burze norymne, które jednak nas omijały, ale w Cieszynie spadło 78 mm wywołując zalania, Raba Wyżna 31 mm, Gnojnik 52 mm. Na kogo popadło, na tego bęc. Nas to na szczęście ominęło.
·        3 czerwca u nas niewielki deszczyk, z kolei koło Bielska, Pszczyny i Czechowic podtopienia spowodowane nawałnicami burzowymi - spadło tam około 49 mm.
·        4 czerwca – świeciło słońce nad Jordanowem a wokół przewalały się burze omijając nas, co pogłębiało tylko suszę.
·        5 czerwca – bandyci mieniący się rybakami zaczęli masowe zabijanie fok z podpuszczenia PIS-owskich ciemniaków. W pogodzie  na skutek spływu arktycznego koło Lęborka i Łeby wystąpił przymrozek, na grzybach 8 prawdziwków usiatkowanych i 8 koźlarzy.
·        6 czerwca - w wielu miejscach w Polsce temperatura przekroczyła +30°C  najwięcej w Toruniu +31,8°C.
·        8 czerwca  - okropny wypadek w Tenczynie autobus zderzył się z TIR-em 30 dzieci rannych, daleko gdzieś pomrukiwały burze.
·        9 czerwca znów burze były dookoła ale nas ominęły, w Zawoi spadło 26 mm. W Ustroniu 36 mm opadu.
·        10 czerwca dalekie burze. Na Turbaczu 35 mm, Hala Ornak 64 mm.
·        12.VI - silna burza poranna spadło 10 mm, na Podkarpaciu i w Kotlinie Kłodzkiej nawałnice.
·        13.VI - wyciek smarów  z Nord-Stream zagrożone plaże Świnoujścia, rybaków to nie obchodzi i dalej zabijają foki.
·        14.VI - lało cała noc spadło 12 mm.  Pierwsze zbiory prawdziwków świerkowych var edulis.
·        18.VI – trzęsienie ziemi w Japonii o M6,1 – 4 ofiary.
·        20 czerwca - najdłuższe dni zbiór około 30 prawdziwków świerkowych na Przykcu.
·        21 czerwca - upał o godz. 14:00 zmierzono +31,8°C, wieczorem przeszedł front chłodny z wiatrem i obniżył bardzo temperaturę. Lało w nocy  u nas spadło 12 mm, ale w Zawoi 33 mm, koło Łodzi przechodziły burze pyłowe, w północnej Polsce wiatr łamał drzewa.
·        22 czerwca - zimno temperatura nie przekracza +15°C.
·        23 czerwca - w Tatrach i Sudetach na skutek ochłodzenia popadał śnieg: Kasprowy - 4 cm przy temperaturze -2°C, u nas po południu padał grad i śnieżna krupa bez burzy.
·        24 czerwca - znów około 20 prawdziwków.
·        25 czerwca nad Płockiem wystąpiła trąba powietrzna, znaczne szkody.
·        27.VI - nadal zimno.
·        28.VI - całą noc lało zimnym deszczem, spadło u nas 21,36 mm i był to największy deszcz, w Zawoi 51 mm, ale na Hali Gąsienicowej  91 mm co spowodowało stan alarmowy na Białce i ostrzegawczy w Nowym Targu.
·        29.VI – nagłe ale chwilowe ocieplenie do +25°C, przelotne opady w Lądku Zdroju spadło 46 mm, na Połoninie Wetlińskiej 58 mm na skutek niżu znad Ukrainy i blokady wyżowej nad resztą Europy.
·        30.VI - z powrotem ochłodzenie wyżowy spływ arktyczny  temperatura do 15°C i od czasu do czasu mżawka.



Pod niżem ukraińskim


Europa  i świat

·        1 czerwca - zachodnią  Rosję objęło potężne ochłodzenie do -10°C, na północnym Uralu od strony Europy padał śnieg. Z kolei z Labradoru wreszcie zniknął śnieg.
·        2 czerwca - w Szwajcarii koło St. Gallen spadły takie ilości gradu że użyto pługów śnieżnych, od piorunów spłonęło kilka domów, wygasający huragan ALBERTA wylał koło Chicago ogromne ilości wody  zginęło 11 osób.
·        3 czerwca - gigantyczne pożary  lasów i zarośli  w Nowym Meksyku i Kolorado.
·        4 czerwca - na Nowej Funlandii spadł śnieg.
·        5 czerwca - na północy Szwecji spadł śnieg.
·        6 czerwca - we Francji katastrofalne burze spowodowały powodzie.
·        9 czerwca - katastrofalne burze na Węgrzech i w Czechach  spowodowały ofiary śmiertelne.
·        12 czerwca - niespotykanie ostry atak zimy w Chile, Boliwii, Peru gdzie ginie bydło.
·        13 czerwca - Francję nadal nękają opady nawalne burzowe około 80-100 mm punktowo w Paryżu.
·        14 czerwca  - huragan pacyficzny zatopił Guadalajarę (Meksyk).
·        19.VI - w Sofii kalamita burzowa.
·        23 czerwca - w Peru na skutek zimy padają całe stada bydła.
·        27.VI - na Nowej Funlandii znów spadł śnieg.
·        29.VI - straszliwe szkody burzowe w Bułgarii i Rumunii, ewakuacje.

Trzęsienia, wulkany, meteory

·        2 czerwca - nad Junanem (Ch.R.L.) widziano przelot „przystojnego” bolidu o olbrzymiej jasności, a drugi przeleciał nad Afryką.
·        3-4.VI - erupcja wulkanu Fuego w Gwatemali – 70 osób zabitych, ponad 20.000 ewakuowanych.
·        4 czerwca - kolejny bardzo silny wybuch Fugeo w Gwatemali spowodował śmierć 300 osób na skutek zasypania popiołami 200 do dzisiaj nie odnaleziono.
·        4.VI - ogromny meteor eksplodował na pograniczu RPA i Botswany szukają fragmentów.
·        14.VI - wybuchł drugi wulkan w Gwatemali - Pacya.
·        18 czerwca - w Japonii na Honsiu trzęsienie M6,2; 3 ofiary. Wybuch wulkanu w Japonii  Sahirajima, uaktywnia się wulkan na Galapagos.
·        19 czerwca - nad Beneluksem przeleciał okazały meteor.
·        21.VI - w Rosji nad Woroneżem eksplodował meteor.
·        25 czerwca - na Morzu Jońskim koło Grecji trzęsienie M5,2.









Grad i śnieżna krupa

Ciekawostki:

·        1 czerwca - Podczas burzy z ogrodu zoologicznego w Linebad w Niemczech uciekły 2 lwy, 2 tygrysy, jaguar – długo je wyłapywali.
·        1.VI - na Morzu Czerwonym pokazał się płetwal błękitny.
·        6 czerwca - wyjątkowo wczesna obserwacja robaczków świętojańskich.
·        22 czerwca - 50 dzikich gęsi zabiły pioruny w zatoce św. Wawrzyńca.
·        30.VI – media doniosły o pojawieniu się żarłacza-ludojada w Morzu Śródziemnym koło Majorki.
·        30.VI - Zaobserwowano wysyp borowika żółtoporego, który zazwyczaj pokazuje się w II połowie lipca i pokazały się rydze, które zazwyczaj zbiera się we wrześniu. I tak stwierdzamy przyspieszenie wegetacji o co najmniej 2 tygodnie!

Ponadto cały miesiąc płonęły w różnych punktach Polski wysypiska  gdyż PiS zacierał ślady sprowadzania z zachodu odpadów pozwolenie wydał niejaki Szyszko – były minister od (niszczenia) środowiska. Prawdę powiedziawszy, to wszystkie rządy po 1989 roku w mniejszym czy większym stopniu pozwalały na import śmieci i odpadów w celu utylizacji ich w Polsce. Owa „utylizacja” polegała po prostu na składowaniu tychże odpadów na śmietniskach, zakopywaniu ich w ziemi czy po prostu wyrzucaniu ich do lasów, jezior i rzek – że wspomnimy tylko słynny skandal z chemicznymi eko-bombami w Brodnicy, czy zatruciami rzeki Skawy i innych potoków na Podhalu w latach 90. przez polskich tzw. „biznesmenów”.   
Cały miesiąc tzw. „rybacy” ogłupieni pisowskim bełkotem i wspierani przez sprzedajnych naukowców z różnych instytucji zabijali foki. Sprawa jest skandaliczna, bowiem jak dotąd robiło się wszystko, by foki utrzymywały się południowych wybrzeży Bałtyku, a teraz garstka idiotów oczadzonych dogmatem o „czynieniu Ziemi sobie poddanej” rujnuje dzieło odnowy tego gatunku prowadzone przez Uniwersytet Gdański.


Stanisław Bednarz, R.K.F. Leśniakiewicz

sobota, 30 czerwca 2018

Ciosek: koniec pojawu?



Pogoda zrobiła się znowu nieprzyjazna – temperatura spadła rankiem do +12,7°C, ciśnienie oscyluje koło 1009 hPa, wilgotność powietrza wręcz okropna – 90%! Bolą stawy, bolą mięśnie… - tym niemniej postanowiłem pójść w lasy na Ciosku, gdzie zazwyczaj dało się coś złapać.



Idąc ulicą Mickiewicza podziwiałem ładniutkie pieczarki w przydomowych ogródkach. Szybko dotarłem do podnóża Cioska (555 m n.p.m.), który stanowi najdalej na wschód wysuniętą część masywu Hyćkowej Góry. Wchodzę w las i idę powoli wyrabiając wysokość. Rozglądam się dookoła, ale … grzybów już nie ma. Oczywiście „jadalniaków”.






No może to nie jest ścisłe – bo grzyby są. Widzę ładniutkie mglejarki, młode gołąbki i borowiki żółtopore, których jest dość dużo. O tym grzybie Wikipedia podaje, co następuje:

Występuje w Ameryce Północnej, Europie i Japonii. W Europie Środkowej jest dość rzadki. Ostatnio jednak jego liczebność wzrosła, prawdopodobnie dzięki zmniejszeniu się ilości związków siarki w powietrzu. Występuje przeważnie w górskich świerczynach i lasach liściastych, na kwaśnych glebach, głównie pod świerkami, dębami i bukami. Owocniki pojawiają się latem i jesienią. Występuje nierównomiernie; w niektórych okolicach jest rzadki, w innych pospolity. W Polsce występuje częściej na południu, szczególnie w niższych położeniach górskich.







To by się zgadzało. Zamknięcie hut i zakładów w Skawinie oraz ograniczenie emisji HTS i zakładów GOP zmniejszyło znacznie skażenie środowiska w Beskidach. Co ciekawe – ich liczebność u nas wzrasta wraz z innym niejadalnym borowikiem grubokorzeniastym, które – jak twierdzi Pan Bednarz – powoli wypierają z naszych drzewostanów goryczaka żółciowego, którego wysypy się sukcesywnie zmniejszają.





Niestety, wracam do domu zaledwie z dwoma kurkami – totalny obciach! Na dodatek z nisko zawieszonych chmur zaczyna pokrapywać deszczyk. Księżyc schodzi z pełni, więc na nowe pojawy trzeba będzie poczekać dwa tygodnie – do 13.VII, kiedy to Księżyc znów będzie szedł do pełni…  

niedziela, 24 czerwca 2018

Grzybowa symultanka




Nareszcie popadało w Beskidach i w okolicy naszego miasta spadło ok. 25 litrów na każdy metr kwadratowy. Mimo niskiej temperatury liczyliśmy na to, że grzyby się pojawią w lasach i wiosenny pojaw będzie trwał. W Tatrach i Karkonoszach spadł śnieg… Na szczęście u nas w dniu wczorajszym mieliśmy opad śnieżnej krupy. Średnica ziaren dochodziła do 3 mm, ale nie wyrządziły one większych szkód.

Dzisiaj z rana wyruszyły w las dwie ekipy: Pana Bednarza i moja. Pan Bednarz poszedł w tajemnicze ostępy Przykca, a ja jak zwykle – w Majerzowy Las i ku Końskim Ugorom. Pogoda szybko zmieniła się i ze słonecznej i ciepławej stała się chłodna i deszczowa.









Wpadam w las i co widzę? Przede wszystkim kurki i muchomorki. Na Harcerskiej Polanie złapałem jednego „przystojnego” poćca i podgrzybka zajączka. W sumie mam jakieś 1/3 koszyka grzybów – będzie na dwie patelnie…
Z powrotem przechodzę za sztreką koło Amfiteatru i widzę kolorowe – pomarańczowoczerwone kałuże nieznanego pochodzenia. Trudno mi dociec, co zabarwiło tą wodę na taki dziwny kolor? Nawozy sztuczne? Jakieś toksyczne związki chemiczne z ekobomb w beczkach?



Pan Bednarz zdaje sprawę z Przykca: znalazł tam wspaniałe prawdziwki, których zdjęcie przesłał via Internet. Mój połów jest skromniejszy, ale smaczniejszy!


Temperatura pójdzie w górę i zapowiadane są burze i opady norymnioków, a zatem – skoro Księżyc idzie do pełni – powinno być coraz więcej grzybasów w naszych lasach. Wreszcie!