niedziela, 30 grudnia 2012

APEL DO LUDZI-ZWIERZOLUBÓW!!!



Dr hab. Krzysztof Skóra - Zwierzolubom nie trzeba Go przedstawiać... Szef Fokarium w Helu, pasjonat, któremu trzeba pomóc...

TRWA GŁOSOWANIE NA OSOBOWOŚĆ POWIATU PUCKIEGO 2012...
JEGO ZWYCIĘSTWO BĘDZIE WIELKIM ATUTEM... 
GŁOSUJEMY DO 15 STYCZNIA KLIKAJĄC CODZIENNIE BEZ POTRZEBY LOGOWANA ITP. INNYCH PROCEDUR



link do fb Fokarium

link do Fokarium

Dr Krzysztof Skóra, dyrektor Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego, przedstawił śmiałą i bardzo ambitną koncepcję budowy Błękitnej Wioski. Projekt budzi niemałe emocje.

Zanosi się na to, że do Helu na Półwyspie Helskim za niespełna dziesięć lat ściągać będą dużo większe tłumy turystów, a naukowcy z kraju i zagranicy, specjalizujący się w badaniach fauny i flory Bałtyku, znajdą tam dogodne warunki do prowadzenia obserwacji.

Kto latem gości w Helu, zagląda do fokarium Stacji Morskiej UG, gdzie można popatrzeć na radośnie pluskające w basenie olbrzymie ssaki morskie. Część pięknych fok pochodzi już z własnej, uniwersyteckiej hodowli. Niektóre dorosłe osobniki – wyhodowane w Stacji Morskiej, bądź też wykurowane tam – już od kilku lat żyją na wolności w wodach Bałtyku. W taki sposób uniwersyteccy pracownicy naukowodydaktyczni od około dziesięciu lat realizują program hodowli i rehabilitacji szarych fok, niezwykle cennych ssaków morskich, których liczba w Morzu Bałtyckim w zatrważający sposób zmalała w ostatnich latach.

Magia wiatru halnego





Pogoda znowu zaczyna być nieprzewidywalna i anomalna. Po krótkim epizodzie zimowym, od 15.XII mamy odwilż, która zaczyna być już anomalna. Od przedwczoraj wieje nam wiatr zrazu z południowego-zachodu a teraz dokładnie z południa – zwyczajny halny, co daje plusowe temperatury we dnie i w nocy, wilgotność powietrza <40% no i galopujące zmiany ciśnienia, które dokuczają szczególnie osobom cierpiącym na schorzenia serca…







Najgorzej było 28.XII, kiedy to nad Polskę nasunął się klin wyżowy i ciśnienie skokowo poszło w górę w tempie 1 hPa/h z wartości 1007 na 1023 hPa! Dawno nie było takiej jazdy. Temperatura natychmiast spadła w dół do wartości -9°C w nocy i +1°C w dzień. Tak było wczoraj, ale dzisiaj w nocy było już +0,1°C i wiało, a ciśnienie spadło z 1022 hPa do wartości 1013 hPa i na razie się wyrównało.




Wiatr halny ma to do siebie, że przynosi ze sobą czyste i suche powietrze, a także tworzy oryginalne formacje Altocumulusów lenticularis, które wyglądają jak UFO. Utworzenie się jednego z nich udało mi się sfotografować na tle zorzy wieczornej, które przy halnym są bardzo barwne.



Koniec halnego, to zazwyczaj opady śniegu – może wreszcie znowu nam pobieli pola i lasy? Czekamy, bo mało śniegu to mało wody w glebie i kłopot dla rolników i leśników… 


sobota, 29 grudnia 2012

NIE STRZELAJ!!!

Zanim wystrzelisz rakietę, zanim odpalisz petardę - pomyśl! Nie wszyscy się tym ucieszą, a wręcz niektórym sprawi to ból i przerażenie - bądź człowiekiem i pomyśl!!! A jeżeli chcesz już strzelać - to strzelaj najlepiej korkiem od szampana czy innego wina!

czwartek, 27 grudnia 2012

PROGNOZA POGODY NA ROK 2013



Po Roku Merkurego, który jest już poza nami nadchodzi Rok Księżyca, który wedle „Kalendarza Stuletniego” o. dr Mauritiusa Knauera opata z klasztoru w Langenheim ma wyglądać ogólnie w następujący sposób: wiosna dość ciepła i pogodna, lato duszne i dżdżyste, zimą mało śniegu.  

W polskich wierzeniach ostatnie dni roku są wróżebne – wedle wierzeń ludowych – okres pomiędzy dniem św. Łucji a Bożym Narodzeniem odzwierciedlają pogodę, jaka ma być w przyszłym roku i tak:

STYCZEŃ:

Cały miesiąc pogodny, słoneczny, wyżowy i mroźny niemalże bez opadów.

LUTY:

Pierwsza dekada mroźna, ale z większą ilością chmur na niebie w drugiej dekadzie, zaś trzecia dekada znów pogodniejsza i bez opadów. Chłodno.

MARZEC:

Pochmurnie i ciepło, zaś w drugiej połowie także deszczowo.

KWIECIEŃ:

Początkowo pogodny, potem ciepły, ale pochmurny.

MAJ:

Ciepły i pochmurny, ale bez większych opadów.

CZERWIEC:

Pierwsza połowa pochmurna i ciepła, druga pochmurna i deszczowa, ale wciąż ciepła.

LIPIEC:

Chłodny, pochmurny i deszczowy, ale nie za bardzo.

SIERPIEŃ:

Początkowo pogoda chłodna i pochmurna, ale potem słoneczna i sucha. W całym miesiącu minimalne opady.

WRZESIEŃ:

Słoneczny, suchy i pogodny, nieco mglisty ale złoty i polski…

PAŹDZIERNIK:

Kontynuacja września – złota polska jesień. Sucho, słonecznie i pogodnie, choć nieco mglisto.

LISTOPAD:

Początkowo mglisty z przebłyskami słońca, potem pochmurno, mrocznie i deszczowo, w końcu śnieżnie.

GRUDZIEŃ:

Pochmurny, deszczowy, ciepły, pod koniec miesiąca rozpogodzenia.

Wygląda na to, że grozi nam powrót do pogody z I połowy lat 70. XX wieku, kiedy to zimy były ciepłe z minimalnymi opadami śniegu, lata zasmarkane i chłodnawe z dużą ilością opadów, zaś pory przejściowe stosunkowo pogodne i ciepłe, z tym że pierwsze zimowe chłody zdarzały się w październiku, a śniegi spadały właśnie w listopadzie, poczym następowała ciepła i bezśnieżna zima, która dopiero przypominała o swoim istnieniu w lutym. Jak widać przepowiednie o. Knauera i nasze są dosyć zbieżne.

Jest jednak parę „ale”, bowiem poza tym daje o sobie znać globalne ocieplenie i w związku z czym należy się spodziewać zwiększonej ilości ekstremalnych, gwałtownych fenomenów pogodowych i groźnych zjawisk atmosferycznych: gwałtownych burz, huraganowych wiatrów i zlewnych tzw. norymnych deszczów mogących powodować lokalne powodzie i podtopienia. Na jesieni obawiałbym się suszy, podobnej do tej która miała miejsce w 1992, 2004 czy 2012 roku.

Przeglądając moje notatki z poprzednich Lat Księżyca: 1999 i 2006 przypominam, że w 1999 w kwietniu zaobserwowano srebrzyste obłoki (które normalnie widuje się w sierpniu), ponadto mieliśmy w Małopolsce czerwcową powódź, bardzo suchy wrzesień, a w grudniu dwa huragany: Anatol z prędkością wiatru do 145 km/h na Pomorzu i 120 km/h w reszcie kraju oraz orkan Lothar z prędkością wiatru rzędu 274 km/h, zaś po nim nieco słabszy Martin. Na szczęście to nas ominęło… W 2006 roku nie odnotowałem specjalnych anomalii, ale zima była stosunkowo ostra i z opadami śniegu sięgającymi do 80 cm. W kwietniu odnotowałem 7 burz trwających przez trzy dni pod rząd, które dały razem ok. 25 l/m². Sierpień przyniósł duchotę i deszcze w ilości 240,08 mm. Wrzesień był stosunkowo ciepły i suchy, podobnie jak październik i listopad – szczególnie, że w tym ostatnim miesiącu dało o sobie znać zjawisko El Niño. W związku z tym, całą I połowę grudnia zdominował wiatr halny, który wiał do 16.XII, dzięki czemu nie odnotowałem ujemnej temperatury!  Pozostała reszta miesiąca była również ciepława – a cały miesiąc był bardzo suchy!

A zatem – jak widać z powyższego – prognozy pogodowe zapowiadają się ciekawie, ale niezbyt groźnie. Notabene, nie ma żadnych przepowiedni końca świata czy Armagedonu, więc rok powinien być udany pomimo „13” w jego liczbie porządkowej. Byle tylko nie było zbyt anomalnie i nienormalnie w światowej i krajowej polityce, czego i Czytelnikom i sobie życzę –

BOŻE NARODZENIE PO WODZIE…






Zgodnie z prognozą „Św. Barbara po lodzie – Boże Narodzenie (czy Dzieciątko) po wodzie” mieliśmy dokładnie tak, jak w tym przysłowiu. W pierwszej połowie grudnia temperatury utrzymywały się nawet w granicach -15˚C w nocy (gdzieniegdzie nawet -20˚C). Niestety – nie trwało to długo, bo do dnia św. Łucji, od którego zaczęła się odwilga alias zmięk. Niewielkie ilości śniegu szybko się roztopiły, gdyż temperatury nocne podskoczyły do wartości +3˚C, a dzienne nawet do +5˚C, w efekcie czego Cicha i Święta Noc była ohydnie mokra i bezśnieżna.




Święta były jeszcze gorsze! Temperatura poszła w górę o 2-3˚C, co spowodowało, że zrobiło się jeszcze nieprzyjemniej przy zmiennym ciśnieniu, które oscylowało koło 1000 hPa, bowiem wielki wyż rosyjski po prostu sobie odszedł na wschód tworząc „syberyjską zamrażarkę” tam, gdzie jej miejsce – na Syberii!

Oczywiście nie wszędzie było tak ciepło. Turcja i Bułgaria nie widziała się spod śniegu. Śnieżyce i tornada uderzyły także w niektóre południowe stany USA. W Rosji – tej tradycyjnej „zamrażarce” było poniżej -30˚C w Moskwie, a w Wierchojańsku do -60˚C. Tam pohulał sobie zdrowo Died Moroz…



Aktualnie w pierwszy dzień po Świętach wieje u nas „orawiec”, co wróży opady deszczu i deszczu ze śniegiem i pewien spadek temperatury.     

sobota, 15 grudnia 2012

Wszystkim Wesołych Świąt!




Gdzie wzejdzie Gwiazdka? w niebie.
Gdzie są dziewczyny? w sklepie.
Dziewczyny ciastka sprzedają.
W sklepie jest lepiej niż w niebie.
Właśnie do sklepu wszedł chiromanta
oraz chiromanty cień -
i rzecze chiromanta: "Niech da mi panna
dwa miliony rurek z kremem".
"Przepraszam pana. Bez głupich żartów.
Ile żąda dobrodziej?",
"Cztery miliony, a zresztą - nie warto".
I tak jak wszedł, wychodzi.


(K.I.Gałczyński) 

O zwierzęcej (be)zmyślności, odwilży i grzybach





Różne mądraluchy, szczególnie te teologiczne, usiłują wmówić nam, że zwierzęta nie mają duszy, rozumu i w ogóle są głupie, a tylko człowiek jest koroną stworzenia, co daje mu nieograniczone prawa o decydowaniu o losie innych istot – szczególnie w kwestii ich istnienia czy nieistnienia.


Sikorki u karmnika, to coś normalnego, ale...


Od wielu lat obserwuję zwierzęta i mogę powiedzieć jedno – one są inteligentne i mądre na swój sposób. Postępują w sposób optymalny do sytuacji jaka podpowiada im wkodowana w ich geny strategia przeżycia. Potrafią zrobić niejedno, by zapewnić przeżycie sobie i swemu potomstwu, czyli dokładnie to, co robili zawsze ludzie od początku swego istnienia…
Pomagajmy im w czasie zimy, bo w przeciwnym razie zginą, albo wcisną się nam do domów – jak miało to miejsce parę dni temu, kiedy głodna sikorka wtargnęła do jednego z domów w Jordanowie i usiadła gospodarzowi na głowie. Nie odstraszył jej nawet błysk flesza!

...i sikorka na głowie gospodarza - to widok raczej rzadki... (Fot. D. Wicher)

A warunki pogodowe nieco się polepszyły, to znaczy przyszła odwilż z plusowymi temperaturami, wiatrem z południa i chmurami. Być może jednak – a mam taką nadzieję – że na Gody temperatura spadnie i ziemię pokryje ponowa, bowiem – jak mawiają starzy ludzie – „adwentowy śnieg musi zniknąć przed Bożym Narodzeniem”, a i przechodzący nad nami niż skandynawsko-bałtycki powinien przesunąć się do Świąt gdzieś nad Rosję. Oby!






Tymczasem już czwarty dzień walczę z … grzybem, który wyrósł mi w piwnicy. Tępię to-to jakimś duszącym zajzajerem i w efekcie trochę zwalczyłem to fungiczne zagrożenie. Tylko ciekawy jestem, na jak długo?


środa, 12 grudnia 2012

RZĄD POD SĄD! WETO DLA USTAWY O NASIENNICTWIE!




W opublikowanych ostatnio dokumentach uzasadniających rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 4.12.2012 Rząd RP potwierdza, że znane mu były zagrożenia GMO dla zdrowia, środowiska i ekononii. Co więcej Rząd RP pisze: ''Polska z powagą traktuje wszystkie badania, które określają wpływ genetycznie zmodyfikowanego pyłku kukurydzy MON 810 jak też wpływ genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy Mon 810 na zdrowie ludzi, zwierząt, bądź na środowisko naturalne. Wątpliwości odnośnie pełnego bezpieczeństwa genetycznie zmodyfikowanego pyłku kukurydzy MON 810 jak też genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy MON 810 stały się podstawą wprowadzenia zakazów dla tego produktu przez Republikę Węgierską w 2006 r., Republikę Francuską w 2008 r. oraz przez Republikę Austrii w 1999 r.''

W obliczu poniższych faktów żądamy natychmiastowego rozliczenia osób odpowiedzialnych za narażenie zdrowia i życia Polaków, zagrożenie ekonomicznych podstaw rolników, ogrodników i pszczelarzy, zanieczyszczenie naturalnego środowiska przez uprawy genetycznie zmodyfikowane (GMO) oraz za brak wprowadzenia zakazu upraw i stosowania genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy  MON 810 i ziemniaka  Amflora.

INFORMACJE DODATKOWE
Poniżej wykaz zrobiony na podstawie wspomnianych dokumentów rządowych.
W wymienionych dokumentach Rząd RP przyznaje, że wiedział iż znane mu są poniższe fakty:

1) Istnieje ryzyko, wynikające z obecności w genetycznie zmodyfikowanych ziemniakach Amflora genu nptII (gen nptII - gen odporności na antybiotyki neomycynę i kanamycynę) i braki w ocenie zagrożenia ekologicznego, podobnie jak braki badań na otwartej przestrzeni obejmujących regiony oraz braki w ocenie wpływów na zdrowie ludzi i zwierząt.
2) Istnieje możliwość niekontrolowanego przemieszania bulw ziemniaka i tym samym przedostania się do systemu produkcji konwencjonalnej i ekologicznej genetycznie zmodyfikowanej odmiany Amflora.
3) Pomimo szczególnych środków bezpieczeństwa nie udało się zachować pełnej czystości uprawy i doszło do zanieczyszczenia co potwierdza, że nawet najbardziej szczegółowe systemy nadzoru nie gwarantują 100% czystości genetycznej. 
4) Żadne, nawet najostrzejsze zasady koegzystencji nie dadzą gwarancji nieprzedostawania się pyłku z upraw kukurydzy GMO do miodów.
5) Po wejściu w życie w roku 2001 dyrektywy 2001/18 oraz w roku 2003 rozporządzenia 1829/2003 na terenie UE obowiązują nowe wymogi dotyczące przeprowadzania oceny zagrożenia dla produktów genetycznie zmodyfikowanych. Spółka Monsanto, której udzielono zezwolenia, nigdy nie zwróciła się o jego odnowienie na podstawie dyrektywy 2001/18. 
6) Kukurydza MON 810 funkcjonuje na rynku jako produkt istniejący, natomiast jego autoryzacja związana bezpośrednio z obowiązkiem przeprowadzenia oceny zagrożenia dla zdrowia ludzi i dla środowiska zgodnie z z wymogami dyrektywy 2001/18/WE oraz rozporządzenia 1829/2003 jest procesem ciągle niezakończonym.
7) Zarówno kukurydza MON 810, jak i jej pyłek nie posiadają ciągle zezwolenia organów Unii Europejskiej na dopuszczenie do obrotu jako żywność zgodnie z wymogami rozporządzenia 1829/2003.
8)  Pyłek pochodzący z kukurydzy MON 810 nie mieści się w żadnych kategoriach bezpieczeństwa przewidzianych prawem UE. 
9) Wątpliwości odnośnie pełnego bezpieczeństwa genetycznie zmodyfikowanego pyłku kukurydzy MON 810 jak też genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy MON 810 stały się podstawą wprowadzenia zakazów dla tego produktu przez Republikę Węgierską w 2006 r., Republikę Francuską w 2008 r. oraz przez Republikę Austrii w 1999 r. 
10) Wyniki badań przedstawione przez podmiot zgłaszający produkt   kukurydzę MON 810 w kontekście przekrzyżowań oraz transferu genów zostały oparte na zasadzie tzw. "najlepszego przypadku", bez uwzględnienia realnych danych i różnych wyników wynikających  z szeregu publikacji naukowych. 
11) Wyniki badań naukowych pokazują realny wpływ toksyny Bt na organizmy niedocelowe rzędu Lepidoptera występujące na terenach rolniczych oraz wodne owady rzędu Trichoptera.
12) Republika Francuska wskazała, że może wystąpić ograniczenie populacji niektórych gatunków motyli, nie będących szkodnikami kukurydzy, ale mających kontakt z pyłkiem kukurydzy Bt11 lub MON 810 (pyłek MON 810 jako pokarm).
13) Węgierskie badania przeprowadzone na kukurydzy MON 810 dowiodły między innymi wielokrotne dopuszczalne przekroczenie toksyny Cry1A na hektar, odnotowano bardzo wolny rozkład toksyny (po okresie 11 miesięcy wciąż odnotowywano obecność tej substancji).
14) Dowiedziono toksyczne działanie pyłku kukurydzy Bt dla różnych gatunków motyli w tym chronionych takich jak: Rusałka Pawik (Inachis io) oraz Rusałka Admirał (Vanessa atalanta) żerujących podczas jej kwitnienia w stadium larwalnym na roślinach występujących w sąsiedztwie uprawy MON 810.
15)  W 2006 roku Polska uzyskała odstępstwo na mocy decyzji Komisji na wprowadzenie zakazu stosowania  kukurydzy MON810.  Zakaz ten już wtedy wprowadzono w drodze rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi
16)  Wyniki badań opinii publicznej przeprowadzone w 2011 roku, pokazują iż 71% mieszkańców wsi jest przeciwna uprawom roślin GMO.

Powyższe fakty stanowią zgodnie z zasadą przezorności oraz zgodnie z przyjętą konstytucyjnie /art. 5 Konstytucji RP/ zasadą zrównoważonego rozwoju podstawę do natychmiastowego wprowadzenia zakazu MON 810 i ziemniaka AMFLORA, a także stanowią obowiązek niezwłocznego wdrażania prawa wykluczającego ryzyko uwalniania do środowiska naturalnego Organizmów Genetycznie Zmodyfikowanych, ponieważ mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi, dla zasobów przyrodniczych środowiska naturalnego -  bioróżnorodności, dla naturalnych zasobów genetycznych roślin i zwierząt, będących podstawą zrównoważonego rolnictwa oraz rozwoju gospodarczego i społecznego Polski. 
RZĄD POD SĄD! WETO DLA USTAWY O NASIENNICTWIE!

Źródło: 
http://legislacja.rcl.gov.pl/docs//3/82092/82094/82095/dokument57138.pdf?lastUpdateDay=10.12.12&lastUpdateHour=12%3A26&userLogged=false&date=poniedzia%C5%82ek%2C+10+grudzie%C5%84+2012

http://legislacja.rcl.gov.pl/docs//3/82050/82052/82053/dokument57133.pdf?lastUpdateDay=10.12.12&lastUpdateHour=12%3A26&userLogged=false&date=poniedzia%C5%82ek%2C+10+grudzie%C5%84+2012

INFORMACJI UDZIELAJĄ:
Anna Szmelcer, tel.: 607295055,  annaszmelcer@wp.pl 
Edyta Jaroszewska - Nowak, tel.: 609645386, edytaj66@tlen.pl 
biuro Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi-ICPPC: 
33 8797114, biuro@icppc.pl

wtorek, 11 grudnia 2012

Pogodowe podsumowanie jesieni




Jesień tego roku nie obfitowała – na szczęście – w znaczące anomalie pogodowe i właściwie poza suszą i następującym po niej obłędnie intensywnym wysypie grzybów, nie było w pogodzie niczego szczególnego. I tak:

WRZESIEŃ:

I połowa tego miesiąca była kontynuacją lata. Temperatury nocne utrzymywały się w granicach +9…+14°C, dzienne od +9°C aż do +28°C, szczególnie w czasie dęcia wiatru halnego w dniach 9-12.IX. W tej połowie miesiąca odnotowano także pierwszy wczesny przymrozek -0,5°C w Naprawie. Jeżeli idzie o ciśnienie, to przeważała pogoda wyżowa z maksymalnym ciśnieniem wynoszącym 1017 hPa, które spadło tylko w czasie wiatru halnego do wartości 1002 hPa.

II połowę spędziłem na Helu w tamtejszym Fokarium. Pogoda była bardzo dobra, z wyjątkiem 4 sztormowych dni, w czasie których wiatr sięgał w porywach 7-8°B, ale fala na Zatoce Puckiej sięgała jedynie 4-5°B. Temperatury w słoneczne dni sięgały +25°C, w nocy spadały do +12°C. Z tego, co przekazywali mi krewni i znajomi wynikało, że w Jordanowie było podobnie. Miały tam miejsce dziwne wlewy ciepłych mas powietrza znad Węgier i Słowacji, które podnosiły temperaturę powietrza do +25°C i więcej. Wrzesień był klasycznie polski, ale jeszcze letni…

PAŹDZIERNIK:

Piękne wrześniowe krajobrazy Beskidów przeniosły się także na październik.
I dekada miesiąca była ciepła i złota – temperatury dzienne trzymały się w granicach +9…+21°C, nocne +5…+10°C. załamanie pogody miało miejsce w dniu 10.X, kiedy to temperatura w nocy spadła do -3°C i odczuliśmy pierwszy podmuch zimy – na Babiej Górze zabielił się śnieg. U nas zdrowo polało. W lasach pojawiły się dwa wysypy grzybów – szczególnie rydzów i borowikowatych. Grzybnia brała odwet za suche lato i obrodziło latoś jak mało kiedy!

II i III dekada miesiąca też nie była zła i po dwudniowym ochłodzeniu utrzymywała się w miarę dobra pogoda. Jedynie od czasu do czasu padał deszcz – sumarycznie było go 92,72 l/m2

W ubiegłych latach ataki zimy miały miejsce w okolicach 10-15.X – w tym roku zima uderzyła dopiero pod koniec miesiąca, ale nieskutecznie. Zima trwała trzy dni – 28-30.X: spadło trochę śniegu, a temperatura spadł w nocy do -3°C. Złota polska jesień powróciła 31.X. Przez całą II połowę października rankami utrzymywały się gęste mgły. Tylko trzy dni były z wiatrem halnym, a 27.X ciśnienie spadło do wartości 980 hPa, nad Jordanowem przeważały niże baryczne. 

LISTOPAD:

Listopad zaskoczył wszystkich. Rozpoczął się od przymrozka -3°C, a potem pogoda była dość ciepła i przekropna, choć deszczu wiele nie spadło – zaledwie 32,73 l/m2. To bardzo mało. I połowa miesiąca była dość pochmurna z wiatrami halnymi i opadami deszczu. W połowie miesiąca pojawiły się znowu przymrozki do -5°C, ale nietrwało to długo i w ciągu całego miesiąca w dzień i w nocy panowały temperatury dodatnie – w dzień do +17°C, w nocy do +14°C – oczywiście są to temperatury maksymalne w czasie wiatru halnego, który wiał przez 9 dni. Średnia temperatura nocna trzymała się +5°C. Nie było rekordowych zwyżek ciśnienia, zaś najniższe ciśnienie wynosiło 985 hPa.

W sumie był to kolejny miesiąc złotej, polskiej jesieni!

Miesiąc ten zaskoczył nas obfitością grzybów – szczególnie borowikowatych: borowików szlachetnych, borowików ceglastoporych (czyli poćców), maślaków, podgrzybków brunatnych, a także rydzów, które wydobywano nawet spod śniegu! Pojawiły się także muchomory czerwone, których potężne wysypy „ubogacały” dodatkowo jesienne lasy i… przydomowe ogrody! O ile wierzyć starym grzybiarzom – niczego dobrego to nie wróży. Jest to zapowiedź ostrej zimy: mroźnej i śnieżnej!

Z ciekawostek przyrodniczych warto wymienić jeszcze obserwację silnego promieniowania meteorytów z radiantu Leonidów, co zaowocowało pojawieniem się w lasach i na łąkach dziwnej galarety zwanej z celtycka „pwdre ser”. Zainteresowanych odsyłam na stronę internetową Darz Grzyba – WWW.nagrzyby.pl.

Co nas czeka?  

W grudniu czeka nas jeszcze przelot w pobliżu Ziemi asteroidy  4179 Toutatis, które to wydarzenie będzie miało miejsce 12.XII. Tego samego dnia czeka nas „salut” meteoroidów z roju Geminidów. Natomiast 21.XII czeka nas – wedle zapowiedzi różnych oszołomów i oszustów – koniec świata w związku ze zmianą kolejnego okresu kalendarza Majów.

Czy są powody do obaw? Nie, nie ma – bo jest to taka sama zmiana, jak w naszym kalendarzu zmiana kolejnego tysiąclecia. Ot i wszystko. Zaczyna się kolejny cykl kalendarzowy i nic ponadto. Czegoś takiego boją się tylko ludzie ciemni i niewykształceni, i póki my sami nie zrobimy sobie czegoś głupiego, to ze strony Przyrody raczej nic nam nie grozi, a jedynym realnym zagrożeniem byłby wybuch któregoś z włoskich wulkanów, co mogłoby zaowocować opadami popiołów wulkanicznych i tefry oraz trzęsieniami ziemi odczuwalnymi i u nas, tym bardziej, że znajdujemy się w odległości 20-30 km od aktywnej strefy sejsmicznej Pienińskiego Pasa Skałkowego – i tego należałoby się najbardziej obawiać. 

(Fot. E. Kowalska) 

poniedziałek, 10 grudnia 2012

100-lecie konsekracji kościoła




W sobotę i niedzielę odbyły się uroczystości religijne z okazji 100-lecia konsekracji jordanowskiego kościoła. Jak zwykle w takich przypadkach była wielka celebra, biskup, duchowieństwo i miejscowe władze.





Także Towarzystwo Miłośników Ziemi Jordanowskiej ma w niej swój udział, bowiem dzięki jego pomocy powstała wystawa z tej okazji. Udostępniliśmy Parafii nasze materiały historyczne oraz gabloty, w których zostały one umieszczone. Poza tym sanktuarium zostało udekorowane rysunkami dzieci na temat naszego kościoła.




No i pogoda - jeszcze w weekend mieliśmy w nocy -17 st. C, ale już dzisiaj mieliśmy rano tylko -6 st. C i ciśnienie idzie w dół w tempie 1 hPa/3 h. Na szczęście nie było katakliktycznych opadów śniegu, jak w województwach zachodniopomorskim i lubuskim, gdzie spadło pół metra świeżego puchu. Do nas takie intensywne opady nie dotrą - przynajmniej taką mamy nadzieję...