środa, 29 lutego 2012

Podsumowanie pogodowe zimy


Uroda przedwiośnia...

Po ciepłej i bardzo suchej jesieni – wszyscy chyba pamiętają nasze pomstowania na suszę – nastąpiła zima. W meteorologii za zimę uważa się okres pomiędzy 1 grudnia a 28/29 lutego. W 2011 roku, zima zaczęła się około 15.XII, kiedy temperatury dzienne zaczęły wreszcie spadać poniżej +10°C, a nocne wreszcie spadły poniżej zera. Niestety – wciąż było mało opadów i w rezultacie tego grudzień był jednym z najsuchszych – spadło jedynie 39,16 mm deszczu i śniegu. Mizerota owa była spowodowana przez układy wysokiego ciśnienia, które tkwiły nad kontynentem i nie zamierzały się ruszyć. Jak widać z wykresu – dopiero pod koniec miesiąca zostały one wyparte przez niże, które przeniosły trochę chmur, z których sypnęło śniegiem…

W styczeń 2012 roku weszliśmy w niezłych humorach, bo krajobraz zabielił się śniegiem i było świątecznie. Tym niemniej temperatura znów frunęła w górę i trwała taka dziwna ni-to-zima-ni-to-wiosna, z opadami deszczu i śniegu oraz zniżką ciszenia atmosferycznego, która sięgnęła do wartości 928 (zredukowane 981) hPa w dniu 5.I. Stan takiej pogodowej szarpaniny trwał do 15.I, a potem stopniowo nastąpiła przebudowa pola barycznego i co za tym idzie pogody nad całym kontynentem.

Przełom nastąpił 23.I, od którego to dnia temperatury dzienne i nocne zaczęły spadać, by w ostatnim dniu stycznia osiągnąć wartości odpowiednio: -5°C i -21°C! Poza miastem te temperatury były o 3-4 stopni niższe. Styczeń dał także więcej opadów, i ich suma wyniosła 134,47 l/m² - a zatem wynik całkiem przyzwoity!

Luty pokazał nam, że jego nazwa jest adekwatna do rzeczywistości. Początek miesiąca, to uderzenie arktycznej mas powietrza sprowadzonej tutaj przez potężny wyż rosyjski, którego lodowate macki sięgnęły Portugalii i Hiszpanii na zachodzie, Afryki Północnej, Afganistanu i nawet Indii na południu! Śnieżyce zasypały Słowację, Czechy, Austrię, północne Włochy, a nade wszystko Bułgarię i Rumunię, gdzie w ciągu kilku dni spadło 5-6 m śniegu zasypując całe wioski! Podobnie w Japonii, gdzie w prefekturze Niigata spadło 6 m śniegu.  U nas opady nie były tak straszne, ale w mieście spadło 65-70 cm śniegu. To było jeszcze niewiele, bo gdzie indziej było jeszcze gorzej i poziom 130–160 cm nie należał do rzadkości – szczególnie po zachodniej stronie Babiej Góry. Muszę przyznać, że Założyciel naszego Miasta miał nosa stawiając je w cieniu opadowym Babiej Góry!

Mrozy o wartościach do -28°C trzymały do 15.II, potem nadeszła odwilż i opady śnieżne. W tym okresie mieliśmy najwyższe wartości ciśnienia atmosferycznego, które doszły do 975 (1028) hPa, ale nie osiągnęły wartości rekordowych, bo zabrakło tylko 1 hPa! No i opady – te składały się głównie z białego puchu i do 20.II spadło 72,28 l/m², co też jest dość przyzwoitą wartością.

Co nam dokuczyło? Przede wszystkim skoki ciśnienia – wynoszące czasami nawet 1-1,5 hPa/h, co dawało się przede wszystkim  we znaki ludziom chorym na serce i choroby układu krążenia. Także duża wilgotność powietrza – sięgająca 70-95% dała się we znaki wszystkim reumatykom i innym meteoropatom.

Mróz i pokrywa śnieżna szkodziły zwierzętom, które trzeba było dokarmiać. Szczególnie cierpiały ptaki, które pozostały w Polsce i nie odleciały do ciepłych krajów. Zaobserwowano przede wszystkim kosy, drozdy i kwiczoły, które objadły wszystkie jarzębiny rosnące w mieście, a także inne owoce, które pozostały na innych drzewach. To i nasze dokarmianie pozwoliło im przeżyć. Poza tym widziano kaczki, które cały czas mieszkały na Skawie.

No i najbardziej ponurym faktem jest to, że w Jordanowie życie wskutek mrozów straciły trzy osoby. W całym kraju życie straciło 93 osoby (stan na 10.II), co jest rzeczą skandaliczną. Ofiarami mrozu padły przede wszystkim osoby bezdomne i nadużywające alkoholu. Przypadki tego rodzaju śmierci pojawiły się po 1989 roku, kiedy w Polsce zaczęło się zjawisko bezdomności.

Po 15.II zaczęła się przebudowa pola barycznego i odwilż. I niestety, topniejące masy śniegu zaczęły stwarzać problemy, bowiem woda zaczęła zalewać co niżej położone domostwa – i tak np. na ulicy Mickiewicza zalało piwnice i sienie kilku domów, a to wskutek zatkania przez śnieg kratek ściekowych. W ogóle ulica ta – zapomniana przez Pana Boga i przeklęta przez ludzi – nie ma szczęścia. Nieuporządkowana numeracja, brak porządnej nawierzchni do jej końca i brak kanalizacji – o którą jej mieszkańcy nie mogą się doprosić – to tylko najbardziej palące problemy do rozwiązania. Oczywiście wszystko rozbija się ponoć o brak pieniędzy, ale czy np. wykonanie kilku tablic informacyjnych z numeracją domów na poszczególnych ulicach ulicy Mickiewicza, to jest aż tak straszny wydatek? Nie jest, a pomogłoby to nadzwyczajnie nie tylko lokalnym władzom czy Policji, ale przede wszystkim Pogotowiu Ratunkowemu, Straży Pożarnej, listonoszom czy dostawcom gazu albo pizzy! Towarzystwo Miłośników Ziemi Jordanowskiej przedstawiło kilka swoich propozycji rozwiązania tych problemów – a jedyną odpowiedzią było „no-bo”: no bo nie ma pieniędzy, no bo nie ma środków, no bo nie można tego zrobić, no bo to – tamto, itd… Zima znów bezlitośnie pokazała nam, kto naprawdę rządzi tym światem i nie należy liczyć na taryfę ulgową. Może wreszcie ktoś zabierze się za porządki w tym mieście, by następna zima była lżejsza do przeżycia? Bo prognozy są nieciekawe, a tak naprawdę bardzo złe. A tych wszystkich spraw nie załatwi za nas ani Jan Paweł II czy Matka Boska Jordanowska, tylko musimy je załatwić my sami.

Bo nikt tego za nas nie zrobi.




...i jego ohyda...

A 29 lutego, czyli dziś, w moim ogródku pojawił się pierwszy krokus. Temperatura podskoczyła do +7°C Wiosna za pasem… 

niedziela, 26 lutego 2012

I znowu śnieg…!





Trwająca od 17.II. odwilż spowodowana zmianą konfiguracji pola barycznego i napływem ciepłego powietrza znad Atlantyku, a od trzech dni wiejącym wiatrem halnym skończyła się dzisiejszej nocy. Najpierw wiatr z kierunku S-SW wykręcił się na NW, a temperatura spadła do -1,1°C i spadło ok. 3-4 cm śniegu. Mokrego, oblepiającego wszystko puchu. Ciśnienie atmosferyczne spadło z 1013 do 1005 hPa i na tym poziomie się na razie ustabilizowało.


W dniu wczorajszym w przerwach pomiędzy chmurami można było zaobserwować piękną koniunkcję Księżyca z Wenus i Jowiszem! 

Podsumowując „odwilgę” można powiedzieć, że wiatr halny „zlizał” nam ponad połowę pokrywy śnieżnej, która w rejonie Jordanowa wynosiła ok. 65-70 cm. Poza tym spadło sumarycznie 7,28 mm deszczu i mżawki. Woda ze stopionego śniegu zalewała ludziom piwnice, bowiem nasza komunalna zapomniała, że należy odśnieżać i czyścić kratki ściekowe kanalizacji i jak zwykle czynności te scedowała na mieszkańców naszego miasta. Urzędnicy byli niezwykle zdumieni, kiedy przypomniano im, że coś trzeba z tym zrobić – czyżby zapomnieli o tym, że w tym kraju czasami bywa zima? Dawniej pryzmy śniegu były sprzątane z Rynku i ulic, a dzisiaj Magistrat ponoć nie ma na to kasy – jak zwykle…

Wiosna tymczasem już się zbliża wielkimi krokami i trzeba będzie podsumować tą zimę, która w tym roku tak się nam dała we znaki!  

sobota, 25 lutego 2012

PRZECIWKO GMO!



ZAPRASZAMY NA KONFERENCJĘ PRASOWĄ PT. ''ŻĄDŁEM w RZĄD! STOP GMO!''

TERMIN: 28 luty 2012, godz.11:30

MIEJSCE: POD SEJMEM RP ...będziemy widoczni z banerami

ORGANIZATOR: Koalicja "POLSKA WOLNA OD GMO"

DLACZEGO:

Wyborcy mówią NIE dla GMO! Tymczasem na 9. POSIEDZENIU SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ (początek obrad w dniu 28 lutego 2012 r.) odbędzie się pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o nasiennictwie (druk nr 176). TEN PROJEKT TO KOLEJNA PRÓBA RZĄDU PANA PREMIERA TUSKA OTWARCIA POLSKI NA UPRAWY GMO (Genetycznie Modyfikowane Organizmy) mimo, że Polacy nie chcą GMO i od dawna domagają się, by polskie władze, biorąc przykład z innych krajów Unii Europejskiej, takich jak: Niemcy, Austria, Francja, Włochy, wprowadziły w Polsce zakaz rejestracji odmian, obrotu i upraw roślin GMO w Polsce. W związku z tym podejmujemy akcję pod hasłami:

ŻĄDŁEM w RZĄD! STOP AGROCHEMII! STOP GMO!

aby uświadomić politykom, że zostali wybrani, aby reprezentować interesy polskiego społeczeństwa, a nie ponadnarodowych korporacji. W szczególności żądamy NATYCHMIASTOWEGO ZAKAZU upraw kukurydzy MON810 i ziemniaków AMFLORA.

Podczas konferencji przekażemy Posłom nasze żądania oraz PETYCJĘ.

KONTAKT:

Edyta Jaroszewska Nowak, tel: 609645386, e-mail: edytaj66@tlen.pl 
Jadwiga Łopata, tel.: 33 8797 114, e mail: jadwiga@icppc.pl 
Lena Huppert , tel.: 502085840, e mail: lenahuppert@wp.pl 

Koalicja "POLSKA WOLNA OD GMO"
reprezentuje ponad 400 podmiotów; tysiące obywateli,
http://www.polska-wolna-od-gmo.org

INFORMACJE DODATKOWE:

Projekt ustawy o nasiennictwie w wersji przedłożonej przez Pana Prezydenta przywraca  przepisy o zakazie wprowadzania do obrotu nasion roślin GMO na terytorium RP, jednak  brak wymaganych zmian definicji "obrotu" umożliwia omijanie tego zakazu i sprowadzanie nasion GMO na tzw. "własny użytek" przez plantatorów transgenicznej kukurydzy powiązanych  z koncernami biotechnologicznymi. W tej sytuacji  jest obciążony istotną wadą, która uniemożliwi egzekwowanie zakazu upraw roślin GMO na terytorium RP.

Postulat skutecznego wprowadzenia zakazu upraw roślin GMO jest głęboko uzasadniony i wychodzi naprzeciw oczekiwaniom ZDECYDOWANEJ większości Polaków, którzy sprzeciwiają się stosowaniu niedoskonałych odmian obecnej generacji roślin transgenicznych w otwartych uprawach polowych oraz żywieniu ludzi i zwierząt. Rosnąca   liczba naukowych doniesień wskazuje na poważne zagrożenia dla zdrowia i nieodwracalne zniszczenia środowiska, jakie może spowodować stosowanie GMO w systemach  otwartych.

Takie argumenty w połączeniu z fiaskiem koncepcji tzw. koegzystencji/współistnienia upraw roślin GMO w sąsiedztwie tradycyjnych stanęły u podstaw decyzji 9-ciu  krajów europejskich (Niemiec, Austrii, Węgier, Grecji, Luksemburga, Bułgarii, Włoch, Francji i Szwajcarii), które zakazały zasiewów GMO, chroniąc w ten sposób swoje zasoby naturalne i zwracając się ponownie w  stronę  rozwoju rolnictwa konwencjonalnego, tradycyjnego oraz ekologicznych metod produkcji żywności.

Ponadto uprawy GMO poprzez skażenie biologiczne spowodują degradację gruntów rolników polskich,  naruszając ich konstytucyjne prawa do ochrony własności rolnej.

Z uwagi na specyfikę polskiego systemu ochrony zasobów rolnych uregulowanie zakazów  upraw GMO  na poziomie ustawy o nasiennictwie wydaje się być niezbędne.

APELUJEMY DO RZĄDU RP O UZUPEŁNIENIE TEKSTU PROPONOWANEJ USTAWY O PRZEPISY ZAKAZUJĄCE SPROWADZANIA NASION I ROŚLIN na tzw."własny użytek" poprzez:
1. Wprowadzenie zapisów doprecyzowujących definicję "obrotu" w następującym brzmieniu: art. 3 ust. 1 pkt. 19 "obrót - oznacza oferowanie do sprzedaży, sprzedaż, sprowadzanie z innych krajów, w tym na własny rachunek i użytek, oraz dostawę materiału siewnego lub inny sposób dysponowania tym materiałem, z wyłączeniem materiału przeznaczonego do:
a ) oceny i kontroli,
b ) przerobu uszlachetniania i pakowania,
c ) innych celów niż siew i sadzenie,
d ) celów naukowych, doświadczalnych i hodowli roślin;"

2. Dodanie w art. 104 ust . 2 przedmiotowego projektu ustawy następującego zapisu w brzmieniu : " art. 104 ust. 2 Nie dopuszcza się do obrotu materiału siewnego, o którym mowa w ust. 1, odmian zawierających modyfikację genetyczną".

DOMAGAMY SIĘ PONADTO:

1. Szerokich konsultacji społecznych, w tym wysłuchania publicznego nowej propozycji ustawy o nasiennictwie.
2. Prawa do nieograniczonego obrotu nasionami tradycyjnymi, lokalnymi, które są dorobkiem pokoleń rolników i są ich wspólnym dobrem, bowiem projekt ustawy o nasiennictwie (druk nr 176) spowoduje poważne ograniczenia dostępu do tradycyjnych/regionalnych nasion. Tradycyjni rolnicy przez setki lat selekcjonowali swoje nasiona, wymieniali z innymi rolnikami dla pozyskiwania różnorodności odmian i oczekiwanych cech. To nie może zostać zaprzepaszczone. Tymczasem projekt nowej ustawy o nasiennictwie zawiera m.in. takie zapisy: ''"...Ilość materiału siewnego odmiany regionalnej roślin rolniczych, jaka może zostać wprowadzona do obrotu, będzie określana, w drodze decyzji, przez ministra  właściwego do spraw rolnictwa. Maksymalna ilość materiału siewnego danej odmiany w przypadku rzepaku, jęczmienia, pszenicy, grochu, słonecznika, kukurydzy i ziemniaka wynosi 0,3 % materiału siewnego danego gatunku stosowanego rocznie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz odpowiednio 0,5 % dla pozostałych gatunków... Łączna ilość wprowadzonego do obrotu materiału siewnego odmian regionalnych roślin rolniczych nie może jednak przekroczyć 10%..."
Limitowanie dostępu do nasion regionalnych to celowe niszczenie walorów polskiego rolnictwa, hamowanie rozwoju gospodarczego Polski. Polska wieś to, w dzisiejszym wymiarze jakości oraz popytu na tradycyjną i ekologiczną zdrową żywność, wielka szansa dla naszego kraju i dla Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej.
3. Natychmiastowych regulacji prawnych chroniących nasze rodzime nasiona i weryfikacji pod tym względem planów prywatyzacji polskich centrali nasiennych oraz umów sprzedaży, które winny gwarantować rolnikom dostęp do rynku dla nasion rodzimych.

PO RAZ KOLEJNY APELUJEMY O WPROWADZENIE JASNEGO ZAKAZU UPRAW GMO, w tym szczególnie kukurydzy MON810 i ziemniaka Amflora  biorąc przykład z innych krajów Unii Europejskiej. ZOBACZ MAPĘ –-  http://www.icppc.pl/antygmo/2010/06/zakazy-na-gmo-w-ue/

czwartek, 23 lutego 2012

Pierwszy halny lutego

Pierwszy halny lutego i dachowe lawiny.

Tego należało się w zasadzie spodziewać. Rozkład pola barycznego sprzyja silnym wiatrom południowym – silne wyże na południu, głębokie niże na północy… Przepływ mas powietrznych powoduje u nas uderzenia wiatru halnego. Będzie wiało, póki nie zmieni się rozkład ciśnień nad naszą częścią kontynentu.

Od dwóch dni ciśnienie spada i to dość ostro – przedwczoraj było jeszcze 1028 hPa i w nocy -12°C – natomiast dzisiaj w przed wschodem słońca mieliśmy +0,6°C, ciśnienie zleciało do 1013 hPa i zaczęło wiać od południa. Śnieg znika w oczach… Ale najpiękniejszy jest wygląd nieba tuż przed wschodem Słońca – zdjęcia nie są w stanie oddać tej palety barw. I kto powiedział, że zima jest szara i bezbarwna? Przy okazji można zobaczyć, jak jeszcze wiele śniegu zostało i jakie są skutki lawin z dachów, które są równie niebezpieczne dla ludzi, jak te z gór…











Po wietrze halnym następuje spadek temperatury i opady. Ciekawy jestem tylko, czy spadnie deszcz czy śnieg?    

wtorek, 21 lutego 2012

Przełamanie zimy?

Od trzech dni mamy wreszcie plusowe temperatury. Na szczęście w nocy mamy mrozy – dzisiaj rano termometr pokazał -12,3°C przy bezchmurnym niebie, za to ciśnienie znów poszybowało w górę – 1028 hPa, ale od dwóch godzin zaczyna spadać, co nie wróży niczego dobrego.

Za to zwierzęta zachowują się już wiosennie – ptaki ćwierkają i samce toczą walki o samice. Koty jazgoczą po nocach i w ogóle słońce sprawia, że optymistyczniej patrzymy na świat. A oto garść rannych i wieczornych migawek z odwilży… 












niedziela, 19 lutego 2012

Lodowiec w Gryfinie

Zima już powoli odpuszcza w niektórych częściach kraju. Właśnie wpłynął do mnie email i zdjęcia od naszego kolegi Kazia z Gryfina, który pisze tak:

Cześć

U nas już po zimie. Pozostał jednak rosnący od początków mrozów nasz gryfiński, lokalny lodowiec. Swego czasu ten teren był przez Niemców zabezpieczony drenami. Teraz podczas budowy nowej drogi dreny poniszczono i podskórna woda wypływa dość intensywnie na tą drogę. Latem wypływa w formie źródełka ku uciesze okolicznych ptaków i innych szczurów. Zimą tworzy się z niej lód ku uciesze przechodniów obserwujących piruety innych przechodniów i aut. Pozdrowienia z mokrego i szarego Gryfina.

K A ZE K







Fot. Kazimierz Wakuluk

czwartek, 16 lutego 2012

Zasypało nas na biało…

video

Dzisiejszy poranek jak z wierszy Puszkina czy Whittiera – biało na ziemi, biało w powietrzu, w białego nieba wali białym śniegiem. Tyle dobrze, że znów dosypało śniegu, z którego będzie woda. Niestety, nie ma wody w zdrojach ulicznych z ujęcia na Przykcu – ponoć niski poziom, jak poziom wiedzy absolwentów naszych uczelni…

Na ulicach pojawiły się bandy ze śniegu, ludzie i pojazdy przemykają tunelami, jak w latach 60. ubiegłego stulecia, kiedy zimy były zimami. 2-3 m śniegu i -30°C nikogo nie dziwiły – dzisiaj stanowią klęskę dla wszystkich. To tylko dowód na to, jak bardzo nas rozhartował efekt cieplarniany…

Aktualnie temperatura wynosi jedynie -5,1°C, a ciśnienie wciąż pnie się do góry i aktualnie mamy 1012 hPa. Pan Bednarz podaje, ze opady śniegu pogrubiły znacznie pokrywę śnieżna w regionie i wynosi ona w cm:
v    Bogdanówka – 94
v    Jabłonka – 73
v    Koszarawa – 128 (tam napadało 98 cm/24 h!)
v    Krzeczów – 50
v    Laliki – 130
v    Lubień – 42
v    Zakopane miasto – 76
v    Nowy Targ – 55
v    Obidowa – 85
v    Osielec – 47
v    Pewel – 85
v    Rabka – 78
v    Jordanów – 65 (a zatem napadało ok. 40 cm)

Wedle moich pomiarów pokrywa śnieżna w Jordanowie zawiera się pomiędzy 60 a 70 cm, a zatem średnia jest zbliżona do danych Pana Bednarza. Taka warstwa może już załamywać płaskie dachy… Ale tak czy owak – zapraszamy do nas na narty!

Czekamy z niepokojem na ocieplenie…

środa, 15 lutego 2012

Wreszcie zalżało!


Ostatnie dni szaleńczych mrozów – i zarazem ostatnie dni ładnej, słonecznej pogody. Wyglądała ona tak, jak na obrazkach poniżej:




Temperatura podskoczyła do -1°C i zrobiło się naprawdę ciepło. Zarazem ciśnienie spadło aż do wartości 984 hPa – odnotowane w dniu 15.II o g. 13:00 CET – co było spowodowane nasunięciem się nad Beskidy aktywnego niżu, którego centrum znajdowało się nad Żywcem. Zaczął wiać porywisty wiatr z kierunku SW, miecący śniegiem, którego rychło napadało ok. 5-10 cm. Pan Bednarz opowiadał nam przez telefon, jak to Wysoką zasypał śnieg, którego pierwsze zaspy zaczęły tworzyć się na drodze. Poza tym pękły tam rury z wodą i droga została tam olodzona…




Mieliśmy okazję oglądać to w Suchej Beskidzkiej – gdzie odwiedziliśmy m.in. kawiarnio-herbaciarnię, którą serdecznie polecamy wszystkim miłośnikom, koneserom i smakoszom tych napojów (a do tego także znakomitą czekoladę van Houtena – sic!)




W drodze powrotnej na trasie mieliśmy momenty, w którym otaczała nas „biała ciemność” – tak gęstą była śnieżyca. Jednak DK 28 była cały czas przejezdna i można było po niej jechać nawet 50-60 km/h. Klasyczna lutowa zamieć i zawieja śnieżna, która jednak po pewnym czasie się uspokoiła i zza chmur wyszło słońce dając momenty wytchnienia. Tym niemniej szykujemy łopaty i miotły do solidnego odśnieżania…