niedziela, 29 kwietnia 2012

Wielka majówka – dzień trzeci


video

video




Po wczorajszej pięknej i słonecznej sobocie, wiejącym z południa słabym, ale bardzo ciepłym wietrze, temperatura powierza o godzinie 15:00 sięgnęła +28,5°C, ale ciśnienie zaczęło rychło spadać, i w nocy spadło o 3 hPa, a aktualnie wynosi 1012 hPa i się ustabilizowało.



Temperatura, przy wiejącym silnym wietrze z kierunku S-SW podniosła się o godzinie 15:30 do wartości +29,9°C, a w innych punktach miasta przekroczyła zapewne trzydziestkę. Nawiasem mówiąc nie wszędzie jest tak idyllicznie, bo jak podaje JEDYNKA PR na Opolszczyźnie wiało do tego stopnia, że wichura zerwała sieć energetyczną do kilkunastu miejscowości, a energetycy jeszcze nie uporali się z awariami.



Z kolei Onet.pl podaje, że widać:



…Zielone chmury na Moskwą. Dziwny pył wisi nad rosyjską stolicą od kilku dni i nie wiadomo do końca, skąd się wziął. Pojawiają się nieoficjalne informacje, że wszystko przez wybuch gazu w jednej z pobliskich fabryk, ale są też inne teorie na ten temat.



Pomimo wiejącego wiatru, aeria jest nadal przeźroczysta i przejrzysta, widać doskonale jeszcze ośnieżone szczyty Tar oraz coraz mniej śniegu na Babiej Górze, gdzie śnieg zalega już tylko w żlebach i innych zagłębieniach terenu. Jutro zapowiadane są burze, które będą przesuwały się z zachodu na wschód kraju. Ale nadal ciepło!!!

sobota, 28 kwietnia 2012

Samoloty, smugi i trzy słońca!


video



Długa majówka rozpoczęła się przepiękną pogodą – w piątek po południu temperatura dobiła do +25°C przy całkowicie bezchmurnym niebie i rosnącym ciśnieniu, które w dniu dzisiejszym doszło do 1016 hPa i ustabilizowało się na razie na tej wartości…



Rankiem dnia dzisiejszego miałem okazje zaobserwować niezwykle ciekawe zjawisko, a mianowicie – na wschodniej stronie nieba wisiała cienka zasłona wysokich chmur, spoza których świeciło jaskrawo słońce. W pewny m momencie zauważyłem po jego obydwu stronach tęczowe rozjaśnieni a na ekranie chmur – jakby znajdowały się tam jeszcze dwa słońca. Oczywiście było to zjawisko halo (które widoczne było częściowo) i słońc pobocznych. Rzecz jasna nie ma w tym niczego nadprzyrodzonego, a jest to najzwyklejszy efekt optyczny załamania światła słonecznego w cienkiej warstwie chmur Cirrostratus.



Oczywiście spróbowałem sfotografować to zjawisko, ale nie miałem odpowiednio szerokiego obiektywu. Oba poboczne słońca znajdowały się jakieś 10° na prawo i lewo od tego prawdziwego. Poza tym to lewe było bardziej wydłużone i rozmyte wskutek zmiany grubości warstwy chmur.



Ciekawie wyglądały także smugi kondensacyjne samolotów przelatujących powyżej, które rzucały swój cień na leżące poniżej chmury. Całe widowisko skończyło się około godziny 07:00, kiedy słońce wzeszło wyżej, a chmury rozproszyły się pod wpływem jego promieni. Przy okazji chciałbym dodać, ze poranne niebo było pocięte smugami kondensacyjnymi, które pozostawiły po sobie stratolinery przelatujące nad naszą okolicą – naliczyłem ich prawie 30! A każdy z nich przelatując „pożera” z atmosfery kilka do kilkudziesięciu ton tlenu, których mamy mniej do oddychania.



Dzisiaj ciąg dalszy wielkiej majówki i spodziewane są temperatury w granicach +28°C, a może i więcej…

piątek, 27 kwietnia 2012

Atomowe cmentarzysko w Onkalo




Dokument o Onkalo (Finlandia), wykutym w litej skale na głębokości 400 metrów pod poziomem morza składowisku odpadów radioaktywnych. Pozostawione tam toksyczne materiały przestaną być niebezpieczne dopiero po stu tysiącach lat. Reżyser Michael Madsen przegląda się tej niezwykłej budowli i zastanawia nad jej ewentualną przyszłością. Jednocześnie dokonuje refleksji nad światem i osiągnięciami człowieka, które pozostawi po sobie.





Film ten dedykuję wszystkim entuzjastom atomów łaknącym budowy elektrowni jądrowych w Polsce. Może to podziała trochę na ich wyobraźnię. Jest to odtrutka na rządową ściemę o tym, jaka to dobra i bezpieczna jest energia jądrowa. Nie ma bezpiecznej energii jądrowej – to mit, który usiłuje się nam wcisnąć w mózgi po to, byśmy dali przyzwolenie na popełnienie masowego samobójstwa, na którym jeszcze zarobią obrotni cwaniacy z rządu i atomowego lobby…

czwartek, 26 kwietnia 2012

Nareszcie cieplej!


Widok na dolinę Skawy i Targoszówkę


Jakoś ta wiosna nie może się wygrzebać z zimowych pieleszy i niby to jest coraz bardziej zielono, ale noce są chłodne, a z chmur padał chłodny deszcz. Od ostatniego weekendu napadało go 16,64 l/m2. Wreszcie wczoraj się rozpogodziło i temperatura dzienna podskoczyła do +20°C, ale wskutek rozpogodzenia w nocy, spadła do +1,6°C, a przy gruncie nawet do -1°C! Za to ciśnienie idzie w górę – od 999 hPa 25.IV do 1006 hPa dzisiaj – i wciąż idzie w górę.

Szpitalny Dział, Góra Ludwiki i Jawornik
Przykiec, Kamionka i Grapa

No i moje kochane Beskidy są coraz piękniejsze w przejrzystej aerii, powietrze jest suche – samoloty nie zostawiają smug na niebie… Robi się pięknie.



Nareszcie!

środa, 25 kwietnia 2012

TAK dla atomu, NIE dla rozumu?




Na pewnym portalu internetowym niedawno przeczytałem wpis:



TAK dla atomu, NIE dla demagogii!



Zapraszamy na pikietę 26 kwietnia (czwartek) o godzinie 16:00 pod Kancelarią Premiera (Al. Ujazdowskie 1/3)



Energia jądrowa to czysta ekologicznie i tania energia. Tylko własne elektrownie jądrowe zapewnią Polsce niezależność energetyczną. Dlatego dajmy odpór tym wszystkim, którzy za obce pieniądze, w niemieckim lub rosyjskim interesie usiłują dziś zablokować rozwój energetyki jądrowej na terenie Polski! Karmią społeczeństwo mrzonkami o możliwości zastąpienia jej energią odnawialną, gdy nawet taki mały kraj jak Dania, wykładając na ten cel środki, których Polska nie ma i długo mieć nie będzie, nie jest w stanie uzyskać większości potrzebnej jej energii ze źródeł odnawialnych, uzyskując ją głównie z węgla.



Praktycznym skutkiem zaniechania energetyki jądrowej w Polsce byłaby dewastacja wielkich połaci kraju nowymi odkrywkami węgla brunatnego i import energii z rosyjskiej elektrowni jądrowej budowanej dziś tuż pod naszą granicą w strefie kaliningradzkiej. A może pseudoekologom spod znaku Greenpeace i Zielonych 2001 właśnie o to chodzi??? Dlaczego nie słychać żadnych protestów przeciw rosyjskiej elektrowni?



Dajmy odpór przeciwnikom energii jądrowej, zorganizujmy się w ogólnopolską siłę zdolną wywalczyć politycznie realizację programu jądrowego dla Polski!!!






* * *



No i mamy polski realpolitik. A ja już myślałem, że jest to jakiś polityczny głos rozsądku w zalewającym nas morzu bełkotu. Zawiodłem się czytając ten post. No cóż - tak zawsze jest, kiedy polityka zaćmiewa ludziom zdrowy rozsądek, co widać po wypocinach autora.



Najlepsza była odpowiedź na to jednego z internautów, a oto i ona:



O tych pomysłach już słuchać się nie chce gdyż nawiedzonych i tak nie przekona. Co nie powiedzieć i tak ta sama stara śpiewka. Pomijając już poważne argumenty, ciekawe czy ci szczerzy zwolennicy wiedza dla kogo więcej tej energii potrzeba? No bo na pewno nie dla chłopa ze wsi który to już tylko on nasza własność prywatną w garści trzyma. Reszta zniszczona lub za grosze sprzedana.



To nie my tej energii potrzebujemy lecz obce kapitały, które w większości jak niewolników nas traktują. 1500 zeta i do roboty panowie a kapitał w ich krajach za granicą jak znalazł się przyda. A że Polak już doszczętnie zgłupiał to czemu nie zaserwować sobie nowych elektrowni. Energia do produkcji na wynos kapitału potrzebna, a i elektrownia jako inwestycja też się opłaca bo nie cwaniacy obcy właściciele lecz te głupie istoty z tych 1500 złociszy przez 50 lat w podatkach spłacać będą. Nic dziwnego że o naszym kraju wybrani swoje zdanie maja..



....POLSKA TO ZŁOTY INTERES......



Już kiedyś pisałem że niedawno Obama oficjalnie ogłosił że chce 2 nowe elektrownie za 8,5 miliarda USD postawić. Nasz "naczelnik " od truskawek 2 mniejsze za około 100 mld PLN chce wybudować. Ile to na sałatę będzie? Już wam mówię!!!! - 8,5 mld USD do naszych 33 mld USD. Dotarłooooooo...... !!!!



Dotarło – różnica wynosi 24,5 mld USD, które pójdzie do kieszeni rządzącej nami bandy cwaniaków, aferzystów i aferałów o lepkich rękach i brudnych sumieniach, bo rzecz jasna o tą kasę tutaj tylko chodzi. Przecież przy tej okazji będą się chcieli nachapać kumple Tuseka & Co. Od siebie dodam, że budowa elektrowni jądrowej w kraju, w którym nie ma ani złóż rud uranowo-torowych, ani rafinerii uranu, o przetwórniach paliwa już nie wspominając, jest fanaberią kilku zadufanych w sobie, złodziejskich politykierów i niczym innym. I dziwię się tylko UPR, że popiera te idiotyczne pomysły Tuska i jego kamaryli. Dlatego nie wierzę ani całej prawicy, ani w cuda tuskowe, które miały być, a których jak nie było tak nie ma.



A co do ceny prądu „z atomów”, to poszybuje ona w górę jak rakieta, bo trzeba będzie spłacić zobowiązania, jakie przy okazji się zaciągnie, nie mówiąc już, że koszta budowy i przede wszystkim eksploatacji elektrowni atomowej są też niebagatelne. Podejrzewam, że Francuzi już dali w łapę komu trzeba, a płatni naganiacze i sprzedajni „uczeni” wciskają ludziom kit o „agentach Kremla” i obiecują gruszki na wierzbie... Komu się przy okazji odbierze świadczenia? – oczywiście znów emerytom, rencistom i inwalidom!



Czechom i Słowakom też obiecywano, jaki to będzie taniutki prąd – ułamek halerza za kilowat. Dzisiaj płacą i płaczą. Mają razem 4 elektrownie jądrowe i skażony trytem Wag i inne rzeki. Oczywiście wszystko jest OK., tylko coraz młodsze dzieci chorują na białaczkę i nowotwory złośliwe. Ale oczywiście o tym się nie pisze, bo lobby atomowe skutecznie wygasza wszelką krytykę.  



I jeszcze jeden głos:



…A ciebie przymusowo przesiedlić w okolice reaktora i tobie podobnych. Niestety powiedzenie głupich nie sieją oni się rodzą jest prawdziwe. Agentura sabotuje – taa… ta sama co rozwaliła Fukuszimę, czyli fizyka i siły przyrody. Koszty związane z awarią szacowane na 120 mld USD, taaaa… nas na to stać jak zrobią elektrownie jak autostrady, to będziemy świecić jak świetliki. Ale jest szansa że jednak nie, a każdego debila co jest na „tak” na przymusową wycieczkę krajoznawczą do Fukuszimy i minimum 5 godzin przy elektrowni i kąpiel w odpadach z niej, znaczy na plaży w oceanie a na koniec rybka z okolicznego łowiska.



To truizm, ale trzeba go powtarzać: w kraju, w którym nie można wybudować kilometra autostrady bez usterek nie ma nawet co marzyć i elektrowni atomowej!!! Tam jest wymagana dokładność do siódmego miejsca po przecinku i nie da się zastąpić betonu piaskiem czy ołowiu cyną! Co do wycieczek, to może nie od razu do Fukushimy, ale do Czarnobyla. Ot przejechać się, posiedzieć z dwie godziny w sarkofagu i pośpiewać wieczorem nad Prypecią. Efekt podobny... Problem bowiem polega na tym, że efekty napromieniowania małymi dawkami wychodzą w drugim i kolejnym pokoleniu – co pokazały skutki atomowych bombardowań Hiroszimy i Nagasaki. Dzięki nim wciąż przedwcześnie umierają tam tzw. hibakusha – ofiary bomby A.



Przy okazji autor cytowanych wybździn bezczelnie kłamie twierdząc, że Greenpeace nie protestuje przeciwko rosyjskim reaktorom – otóż protestował od pierwszej chwili swego istnienia! Dość wspomnieć akcje na Morzu Ochockim przeciwko wylewaniu skażonej wody trytem w wody morza. Tzw. proces Nikitina też miał związek m.in. z radzieckim/rosyjskim przemysłem atomowym, itd. itp.



Polski po prostu NIE STAĆ na budowę i eksploatację elektrowni jądrowych. I niech to wreszcie dotrze do naszych rodaków, którym chce się wcisnąć do ręki odbezpieczoną bombę (przede wszystkim finansową), której eksplozja znów zaowocuje kryzysem, na którym znowu zarobi krocie mała grupa cwanych kombinatorów, a po kieszeni dostanie szary obywatel...   

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Wieści z beskidzkich schronisk


GORY PO ROBOCIE...
Tym razem celem wyprawy z cyklu "GORY PO ROBOCIE" bedzie Schronisko
PTTK na Kudlaczach, zapraszamy: 25/26.04.2012. Szczegolowe informacje
oraz zapisy:
http://www.e-gory.pl/index.php/201204184065/Aktualnosci/Imprezy/Gory-po-robocie-na-Kudlaczach.html

"CZYSTE TATRY" NA... HALI KRUPOWEJ!
Z przyjemnoscia zawiadamiamy, ze podczas proby generalnej przed akcja
"Czyste Tatry" posprzatane maja zostac wszystkie szlaki prowadzace na
Hale Krupowa. Przybywajcie (11/13.05.2012), dolaczajcie, zapraszamy!
Szczegolowe informacje oraz zgloszenia:
http://www.klubpodroznikow.com/forum/43-gory-i-wspinaczka/5343-wiosenny-weekend-na-hali-krupowej-prolog#5343

"OSPA" NA KUDLACZACH...
Milo nam poinformowac, ze juz po raz kolejny OSPA (Otwarta Scena
Piosenki Autorskiej) odbedzie sie w Schronisku PTTK na Kudlaczach.
Wystapia: Adam Suder - ADSU, Radek Partyka - ZIELONY SZLAK, Wlodek
Mazon. Zapraszamy 19.05.2012, wieczorem. Prosimy o telefoniczna
rezerwacje ewentualnych noclegow: 12-2748995.

KONIEC RAJDOW PO DROGACH LESNYCH?
Zapraszamy do lektury:
http://www.stopquadom.pl/news/article/2012/04/13/koniec-rajdow-na-drogach-lesnych/

A NAD BALTYKIEM...
Juz w najblizsza sobote (28.04.2012) ze Swinoujscia na wschod wyrusza
dwie piesze wyprawy wzdluz polskiego wybrzeza. Artur Lewandowski
poprowadzi Marsz Przeciw Bezdomnosci Zwierzat:
http://www.popiasku.pl/?s=aktualnosci&id=436, a Marcin Markanicz i
Lukasz Dziezyc sprobuja ustanowic rekord szybkosci przejscia do
granicy z Rosja, kwestujac przy tym dla Osrodka Adopcyjnego w
Szczecinie: http://www.popiasku.pl/?s=aktualnosci&id=425 -
dolaczajcie i wspierajcie!

Pozdrawiamy serdecznie!
Gospodarze schronisk PTTK na Hali Krupowej i Kudlaczach
http://www.krupowa.pttk.pl
http://www.kudlacze.pttk.pl

Powyzszy tekst z polskimi znakami znajduje sie na stronie
http://www.kudlacze.pttk.pl/23042012PL.rtf

niedziela, 22 kwietnia 2012

W WIOSENNEJ ULEWIE









Dzisiaj pierwszy wypad do lasu na tzw. Majerzówce i do starorzecza Skawy. Pogoda – niezbyt ciekawa: temperatura +17°C, ale niskie ciśnienie 1002 hPa nie dawało słońcu szans, a od babiej Góry ciągnęły ciemne, paskudne chmurzyska. Mieliśmy nadzieję, że nas nie doleje, ale nadzieje wzięły w łeb i w połowie drogi złapała nas ulewa…






Szukaliśmy w lesie wiosennych grzybów. Niestety, nie znaleźliśmy ani jednej piestrzenicy czy choćby czarki, o smardzach nie mówiąc… Za to to, co zobaczyliśmy w lesie mogłoby przyprawić o zawał każdego inspektora ALP. Przede wszystkim całe stosy gałęzi pozostawionych po ściętych drzewach. Idealny żer dla korników, smolików i innych patogenów leśnych, które spowodują to, że lasy te znikną i to w zastraszającym tempie.




Nie ma żab i innych płazów. W starorzeczu Skawy nie znaleźliśmy ani jednej kupki skrzeku, i po długich poszukiwaniach udało się nam znaleźć tylko JEDNĄ żabę! To jest bardzo niepokojące!





Wróciliśmy do domu zmoczeni i zmęczeni, z nosami na quintę. Doprawdy! – nie ma się z czego cieszyć. Polacy w swej głupocie pozbywają się swoich lasów – prawdziwego i jedynego skarbu, który ma nasza ziemia. Będą płakali krwawymi łzami, ale jak znam życie wszyscy będą winni – oczywiście poza nimi. I zrobią to co zawsze – pojadą do Częstochowy czy Ludźmierza modlić się i spowiadać. A po powrocie do domu będzie na nowo – ab ovo…     

Wiosenna idylla






Ledwie słoneczko mocniej przyświeciło, ledwie zrobiło się cieplej, a nasze zwierzęta poczuły, że skończył się okres zimna i przymusowego siedzenia w domu. No i się zaczęło! Oto mój pies Argos i kot sąsiada Rubens bawią się na naszym podwórku.



I kto powie, że żyją jak pies z kotem???

sobota, 21 kwietnia 2012

Halny i pomnik







W piątek pojechaliśmy do Nowego Targu. Pogoda była naprawdę cudowna – typowa dla wiatru halnego: temperatura +19°C, niskie ciśnienie rzędu 990 hPa, jaskrawe słońce na niebieskim niebie, chmury nad Tatrami i zapach nagrzanej słońcem ziemi.



Zatrzymaliśmy się na płaskowyżu w Rdzawce, skąd podziwialiśmy wspaniałe widoki. Obejrzeliśmy sobie także pomnik dla partyzantów i żołnierzy walczących o wolność Podhala. I rzecz osobliwa – przy panującej pomnikomanii NIKT nie zatroszczył się o ten monument, który niszczeje. Przykre to i niesmaczne w czasach, kiedy stawia się pomniki byle komu i byle za co, a nie pamięta się o ludziach, którzy walczyli o Polskę. Ich pech polega na tym, że walczyli z Niemcami, a nie z komunistami! No cóż – niedługo usłyszymy, że to Polacy rozpętali II Wojnę Światową i urządzili Holokaust, a okupantami byli nie Niemcy, ale komuniści… Tak się teraz robi historię w III Pomrocznej.

wtorek, 17 kwietnia 2012

I znowu spadł śnieg!

I znowu spadł śnieg - sapristi!

Co za durna ta pogoda w tym roku! Już było ciepło i wiosennie, kiedy w piątek odwiedziliśmy naszego wujaszka zamieszkałego pod Tarnowskimi Górami. W powietrzu pachniała wiosna, a chmury miały już całkiem wiosenny wygląd i układy. Od czasu do czasu słychać było nawet grzmoty…




I niestety – pogoda się całkiem popśniła! Dzisiaj rano spadł śnieg – wprawdzie stopniał, ale pozostał na wysokości 600 < metrów n.p.m.  Temperatura powietrza spadła do +0,2°C. Za to ciśnienie poszło w górę – z 998 na 1008 hPa i na tym poziomie się ustabilizowało. Mam cichą nadzieję, że są to wreszcie ostatnie podrygi zimy…



poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Triduum Paschalno-pogodowe

video

No i wszystkie prognozy długoterminowe wzięły w łeb… Pogoda w czasie Triduum Paschalnego pokazała nam wszystkie swe typy – wszystkie typy swej urody.

W Wielką Środę mieliśmy lato – słoneczna i pogodna aeria, temperatura +20°C. Ciśnienie wynosiło 1001 hPa i rosło.

I to było wszystko, bo w Wielki Czwartek pogoda się zaczęła psuć… - temperatura spadła do +7°C pojawiła się mgła. Spadł deszcz i mżawka – w sumie 4,16 mm/24 h. Ciśnienie wzrosło do 1008 hPa. Niestety – przeszedł chłodny front i biomet był bardzo zły.

Wielki Piątek temperatura spadła o kolejny stopień, i znów popadało – 1,29 mm/24 h. Mgła i podstawa chmur do 600 m n.p.m. Ciśnienie spadło do 1005 hPa.

Wielka Sobota powitała nas słońcem i temperatura poszybowała do +14°C. Znowu zrobiło się fajne i wiosennie! Niestety, po południu zachmurzyło się, pojawiła się mgła i ciśnienie atmosferyczne zaczęło spadać dając wiatr, poczym ustabilizowało się na poziomie 997 hPa.

Wielka Niedziela przywitała nas chłodem i… śniegiem, którego na szczęście nie napadało zbyt wiele, wszystkiego 1-2 mm. Temperatura w nocy spadła do -1°C, a ciśnienie dotąd stabilne – 997 hPa zaczęło rosnąć. W chmurach od czasu do czasu przebłyskiwało słońce. Po południu pogoda spaskudziła się jeszcze bardziej i zdrowo walnęło śniegiem, który szedł potężnymi „chajami”…

I rzecz ciekawa – opady śniegu zostały poprzedzone potężnym nalotem ptaków – stada szczygłów (Carduelis carduelis) i trznadli (Emberiza citrinella) – jak zidentyfikował je Pan Bednarz, które wprost rzuciły się na słonecznikowe ziarna, które im wykładamy. Czyżby wiedziały, że spadnie śnieg i utworzy pokrywę, pod którą one niczego nie będą w stanie znaleźć? Można tylko podziwiać mądrość Natury, która nie pozwala zginąć nawet najlichszemu zwierzęciu…






W Poniedziałek Wielkanocny nareszcie zabłysło słońce na niemal bezchmurnym niebie. Niestety – oświeciło ono białe, ośnieżone pola, a temperatura spadła aż do -7°C, ale ciśnienie poszło w górę i rankiem wynosiło 1006 hPa.  




 
Z przykrością stwierdzamy, że wszystkie prognozy pogody – te ludowe i te naukowe – wzięły w łeb, a Matka Natura pokazała nam raz jeszcze swoją potęgę… - i naszą niewiedzę o Jej prawach.    

niedziela, 8 kwietnia 2012

Wypadki kolejowe na liniach beskidzkich


         Ostatnio polską opinią publiczna wstrząsnęła wiadomość o tragicznej katastrofie dwóch pociągów ekspresowych pod Szczekocinami. Stało się to dla nas inspiracją do poszukiwań materiałów archiwalnych dotyczących wypadków kolejowych na liniach kolei transwersalnej tnącej w poprzek Beskidy, a także ich odgałęzieniach.

Najstarszą wzmianka na jaką się natknęliśmy się, jest  informacja o katastrofie kolejowej na stacji Stryszów  w dniu 31.08.1925 roku. Wówczas najechały na siebie  dwa pociągi  osobowy i ćwiczebny wojskowy. Dwa lichej konstrukcji po austriackie wagony  pociągu osobowego zostały całkowicie zniszczone, rannych zostało 11 osób w tym jedna śmiertelnie. Rozmiary katastrofy obrazuje załączone zdjęcie z czasopisma przedwojennego „Światowid”.

Do największej katastrofy w historii  polskiego kolejnictwa  o której to rzadko się wspomina  jest katastrofa na stacji Barwałd Średni na linii Kalwaria – Wadowice. Miało to miejsce  24 listopada 1944 roku. Zderzyły się pociąg osobowy Zakopane - Kraków z niemieckim pociągiem towarowym. Pociąg jadący z Zakopanego do Krakowa  został na stacji Kalwaria Lanckorona skierowany na trasę okrężną  gdyż partyzanci wysadzili tor do Skawiny. Po tym samym torze od strony Wadowic jechał pociąg towarowy wiozący zaopatrzenie dla wojska niemieckiego. Dyżurny w Kalwarii Lanckoronie zorientował się w sytuacji i wysłał za pociągiem lokomotywę, która głośnymi gwizdami starała się ostrzec przed niebezpieczeństwem, niestety bezskutecznie. W wyniku zderzenia  zginęło 130 osób, a 100 zostało rannych. Jak na warunki polskie była to katastrofa w stylu Indii lub Egiptu. Nic dziwnego pociągi podczas okupacji były tak przeładowane że ludzie leżeli na dachach. Dziwne jest też, że za największą katastrofę kolejową w Polsce uważa się  katastrofę z 1980 pod Otłoczynem  podczas której zginęło 67 osób. Nieznane są przyczyny dlaczego prasa pomija  nieco tę katastrofę.

W latach następnych  miały miejsce różne zdarzenia  które nie miały  charakteru wielkich katastrof, ale towarzyszyły im ciekawe okoliczności o których warto wspomnieć.

Lato 1946 - katastrofa na stacji Kalwaria Lanckorona. Pociąg towarowy jechał ze stacji Stronie po wielkim spadku z wadliwie działającymi hamulcami. Osiągnął ogromną prędkość i wykoleił się na stacji Kalwaria-Lanckorona. Nie ma informacji o ewentualnych ofiarach lub rannych.

16.08.1951 - katastrofa na stacji Dobra koło Limanowej. Pociąg towarowy prowadzony parowozem Ty-2 tendrem naprzód  jechał ze stacji Kasina Wielka również po ogromnym spadku. Rozwinął nadmierną prędkość i wykoleił się na zwrotnicach przed stacją. Zginął kierownik pociągu z Nowego Sącza.

Lipiec 1953 – katastrofa na szlaku Sieniawa-Lasek. Pociąg towarowy  prowadzony parowozem TkT-1  wskutek nadmiernej prędkości zjeżdżając z przystanku Pyzówka wykoleił się. Parowóz przewrócił się na bok  na skarpę. Na szczęście nic się nikomu nie stało.

Sierpień 1953 - niemal nie doszło do zderzenia pociągów osobowych w Sieniawie. Pociąg osobowy Zakopane-Mysłowice prowadzony parowozem Ty-42 prowadzony tendrem naprzód jadąc po olbrzymim spadku na skutek usterki hamulców nie zdołał zatrzymać się na stacji Sieniawa. Szczęśliwie zdążający z przeciwka pociąg  zdążył wjechać na inny tor i nie doszło do zderzenia czołowego.

Jesień 1959 – wykolejenie w Męcinie. Z wysokiego nasypu wykoleiło się kilka wagonów towarowych, w tym cysterna z benzyną. Doszło do samozapłonu w promieniu 100 m. Zapaliła się stodoła ze słomą. Część benzyny dostała się do rzeczki i tam się zapaliła. Mieliśmy do czynienia płonącym ciekiem wodnym.

5.09.1960 - katastrofa w Mszanie Dolnej. Ze stacji Rabka Zdrój zbiegły cztery wagony towarowe z węglem  przejechały z wielka prędkością stacje w Zarytem i w Mszanie Dolnej, i za stacją najechały na stojący pod semaforem  parowóz Ty-2 wracający luzem z Kasiny. Zginął jadący na ostatnim stopniu wagonu towarowego pracownik kolejowy który bał się  wyskoczyć w biegu.

13.01.1964 - katastrofa w Marcinkowicach. Ze stacji w Marcinkowicach został wypuszczony pociąg osobowy. Szlak nie był wolny. Pod semaforem stał pociąg towarowy wskutek mgły doszło do zderzenia czołowego. Były ofiary śmiertelne w ilości 10 osób i mnóstwo rannych. Z pobliskiego lotniska aeroklubu w Łososinie samoloty sanitarne  przez cały dzień woziły rannych do Krakowa i Warszawy.

Lato 1967 - katastrofa na stacji Raba Wyżna - pociąg mieszany (osobowo- towarowy) z Zakopanego do Chabówki  został wpuszczony na tor zajęty przez jadący przed nim pociąg towarowy z popychem. W wyniku zderzenia zginął jeden pasażer pociągu towarowego.

Lipiec 1971 – wykolejenie pociągu osobowego w Skawie. Nocny pociąg osobowy relacji Kraków Płaszów – Chabówka prowadzony przez TkT -48 jadąc z Jordanowa do Chabówki około 1 km przed przystankiem Skawa  na skutek wady w torze wykoleił się i zjechał z nasypu. Parowóz zatrzymał się tuż przed brzegiem Skawy, jeden wagon przewrócił się. Poszkodowanych nie było gdyż pociąg był prawie pusty.

23.03.1979 – wydarzenie na stacji Zakopane – pociąg towarowy prowadzony elektrowozem złamał kozioł oporowy na końcu stacji i wjechał na ulicę. Żartowano że maszynista pragnął zrealizować nie spełniony plan dawnego właściciela Zakopanego hr. Zamoyskiego  połączenia Zakopanego z Chochołowem i Trsteną.

14.12.1982 - zdarzenie na stacji w Zakopanem. Ze stacji Zakopane zbiegł elektrowóz bez drużyny. Przejechał z olbrzymią prędkością przez Poronin, Biały Dunajec, Szaflary, Nowy Targ i wyhamował na wzniesieniu pod Laskiem. I zjechał z powrotem do Nowego Targu gdzie go złapano.

27.03.1987 – katastrofa w Sieniawie. Pociąg towarowy z Chabówki do Nowego Targu ciągniony przez dwa elektrowozy tuż przed stacją Sieniawa  wykoleił się cały  skład. Na szczęście nic się nikomu nie stało.

13.08.1987 – wykolejenie w Jordanowie. Na tzw. „Międzywodach” wykoleił się pociąg osobowy relacji Zakopane-Poznań ścinając kilka słupów trakcji elektrycznej. Nie było poszkodowanych.

31.01.2004 roku, około godziny 23:00 doszło do koszmarnego wypadku na szlaku kolejowym pomiędzy Osielcem a Bystrą Podhalańską. Opisuje to lakoniczna wiadomość:

Pasażerowie jadący koleją z Krakowa do Zakopanego muszą liczyć się z utrudnieniami w podróży. Niedaleko Jordanowa na niestrzeżonym przejeździe lokomotywa zderzyła się z samochodem poczym wykoleiła się. Utrudnienia potrwają co najmniej kilkanaście godzin, bowiem wykolejony pociąg zerwał trakcję elektryczną i zniszczył kilka słupów.

Między Osielcem a Chabówką wszyscy pasażerowie są przewożeni autobusami. (PR-1, 2004-02-01)






O godzinie 11:00, JEDYNKA podała dodatkowo, że:

Na Podtatrzu zmiana turnusu i od razu kłopoty z komunikacją. Pasażerowie jadący koleją z Krakowa do Zakopanego muszą liczyć się z kłopotami w podróży. Niedaleko Jordanowa na niestrzeżonym przejeździe lokomotywa uderzyła w naczepę ciężarówki przewożącej drewno poczym wykoleiła się. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Podróżni są przewożeni autobusami z Makowa Podhalańskiego do Chabówki, a to dlatego, że na stacji w Osielcu, na którą wcześniej dojeżdżały pociągi, potrzebny jest wolny tor dla pociągu ratunkowego. [...] Przywrócenie normalnego ruchu planuje się na godzinę 22. Lokomotywa została podniesiona i odholowana. [...]

11 czerwca 2004  - to samo miejsce. W tym dniu pewna kobieta jechała z Osielca do Bystrej Podhalańskiej i na fatalnym przejeździe zgasł silnik jej samochodu. Mimo wysiłków z jej strony, nie udało się jej uruchomić samochodu, który stał w poprzek toru. Traf chciał, że właśnie zza zakrętu wypadł pociąg, którego maszynista zauważył za późno przeszkodę i choć zahamował od razu – niemal z pełnym rozpędem wyrżnął w samochód. Kobiecie udało się wyskoczyć zeń w ostatniej chwili... I znów – nikomu nic się nie stało. Ten przejazd jest „czarnym punktem” i niejednokrotnie mogło na nim dość do różnych zdarzeń, jak opisane powyżej…



Już pobieżna analiza zdarzeń wskazuje że bardzo niebezpiecznym odcinkiem jest zjazd z Pyzówki do Sieniawy, gdzie nawet błaha awaria układu hamulcowego może doprowadzić do niewyobrażalnej katastrofy. Niestety, coraz bardziej pogarszający się stan infrastruktury kolejowej może doprowadzić do kolejnych, jeszcze gorszych i straszniejszych w skutkach katastrof kolejowych.  

W niniejszym artykule korzystaliśmy informacji z czasopism „Sygnały”, „Parowozik”, ”Światowid” oraz relacji zaprzyjaźnionych kolejarzy.



Stanisław Bednarz

Robert K. Leśniakiewicz

czwartek, 5 kwietnia 2012

Pierwsze grzyby tej wiosny!


Pojawiły się pierwsze grzyby tej wiosny. Oczywiście nie u nas, ale w Gdańsku, o czym donosi mój korespondent Pan Marcin Wilga. Mam nadzieję, że wkrótce i u nas pojawią się czarki i smardze, które pokazały się w ubiegłym roku…

Czekamy zatem. 

niedziela, 1 kwietnia 2012

Sobotnia wichura, grzmoty i palmowa śnieżyca

video

Wszystkie paskudne przepowiednie synoptyków sprawdziły się co do joty. W dniu wczorajszym było ponuro, pochmurnie i wietrznie, ale mniej więcej do późnych godzin popołudniowych w miarę ciepło i w szczytach temperatura osiągnęła aż +9,6°C! niestety – silny wiatr i siekący deszcz z płatkami śniegu psuł cały efekt. Ciśnienie zleciało do 992 hPa, co spowodowało, ze w momentach mieliśmy wręcz huraganowe podmuchy wiatru, co widać na filmiku zrobionym na naszym cmentarzu. Temperatura spadła do +1,3°C i to dosłownie w ciągu kwadransa, co oznaczało, że przeszedł nad nami front chłodny. Za to ciśnienie poszło do góry.

W Zakopanem ponoć grzmiało i błyskało, co zwiastuje ciężkie czasy, bo ogrzmiało suchy las…
video
video

W nocy temperatura spadła poniżej zera i szalejące szkwały śnieżne zostawiły nam na rano 2-3 cm pokrywy śnieżnej. Rano mieliśmy -1,9°C i posypujący śnieg. W tej chwili chmur jest coraz mniej, wiatr się uspokoił i wygląda słoneczko. Temperatura podskoczyła do +4,9°C, i ciśnienie do 1006 hPa, ale niestety znów zaczyna spadać. Wielki Tydzień zapowiada się jako taka szarpanina pogodowa i można się spodziewać wszystkiego – wiadomo, kwiecień-plecień. Do słońca jest +20…+30°C i wszystkie wiosenne kwiaty wyciągają się do niego nie bacząc na śniegi i lody…  No i tak trzymać – byle do wiosny! Jak Niedziela palmowa jest do niczego, to Wielka ma być piękna. Oby się sprawdziło!