niedziela, 29 lipca 2012

Milczący Strażnik





Lipcowy wysyp w pełni. Po nowiu Księżyca – zgodnie z przepowiedniami ludowymi głoszącymi, że „grzyby to kwiaty księżycowe i rosną z księżycem idącym do pełni” – wybrałem się wreszcie w lasy i ja. Pan Bednarz wczoraj na Przykcu znalazł „tylko” 66 prawdziwków, o innych grzybach nie mówiąc, inni znajomi jeszcze więcej, więc na co czekać?


Zerwałem się z łóżka bladym świtem, o 04:45. Wypuściłem Argosa na podwórko, klepnąłem Anię na szczęście i w pełnym rynsztunku, o godzinie 05:05 gnam na Podlaski. Pogoda wymarzona! – temperatura +18,1°C, ciśnienie – 1008 hPa, słaby wiaterek od południa, zachmurzenie 50%, wilgotność – 60%, jednym słowem – sielanka, warunki komfortowe.

Idąc drogą już na Bystrzańskim Dziale słyszę łopot skrzydeł. Na niebie majestatycznie przelatuje nade mną czarny bocian – hajstra. Z pewnością przyleciał na Dział na śniadanie, które mu przerwałem. Bocian robi koło i odlatuje w stronę miasta. Pstrykam na oślep zdjęcie, ale mam zaledwie jego sylwetkę na tle zorzy porannej…



Szybko wpadam w las Na Podlaskach i rozglądam się dookoła. Pierwszą rzeczą, która mnie bulwersuje jest rozmyty przez wodę dukt śródleśny. Zniszczony przez zrywkę drewna, quady i crossowe motocykle jeszcze rozmywany jest przez wody „norymnych” dreszczów…  



Poza tym jest tam jak u Mickiewicza – „grzybów było w brud”. Niestety – samych badziewiaków, które rosły w „czarcich kręgach”. Rozglądam się za borowikami, ale jedynymi, jakie się trafiają, to bajecznie kolorowe, ale niejadalne borowiki grubotrzonowe i borowiki korzeniaste. Trafiam na różnego rodzaju gołąbki – w tym zielone. Po przebyciu pół kilometra natrafiam na pierwsze podgrzybki brunatne, którym towarzyszą przepiękne muchomory czerwone – klasyczne i jak z obrazka!



Potem worek się rozwiązuje – znajduję kilka ceglusiów, podgrzybków i koźlarzy. Niepokoi niemal zupełny brak kurek, których rosły tutaj znaczne ilości… Idę na Aleję Kozaków, ale z mizernym rezultatem. Spotykam jakiegoś grzybiarza z psem, który też nazbierał trochę grzybków takich jak ja. Tymczasem około 06:30 robi się ciemno, gęste chmury napływają znad Orawy i wydaje mi się, że za chwilę lunie. Robi się strasznie duszno, całe ciało pokrywa się potem. Decyduję się na powrót. Wracam po północnej stronie kopuły Cioska i jej paprotniki. W pewnym momencie zamieram z zachwytu – prześliczny szlachetniak rośnie pod krzakiem paproci, jak milczący wartownik pod zieloną budką… Pstrykam mu zdjęcie, a potem drugie już przy koszyku.



Wracam do domu – chmury odpływają na północ, w kierunku Pasma Babiogórskiego. Lać nie będzie. Już w domu zdzwaniam się z Panem Bednarzem, który melduje mi, że na Przykcu znalazł znów kilkanaście prawdziwków i poćców „rosołowych”. Można powiedzieć – grzybobranie było udane!     



piątek, 27 lipca 2012

„Norymno” lejba…



Wczoraj nad naszym miastem przetoczyła się sucha burza. Temperatura dobiła do +28°C, ciśnienie ustabilizowało się na 1011 hPa, od rana świeciło słońce i wydawało się, że powróciła stabilna letnia pogoda. Niestety, po południu od Orawy nadeszły ciężkie chmury, które przecinały co chwilę błyskawice. Nie spadła ani jedna kropla deszczu. Najsilniejsze opady odnotowano w rejonie Lubonia Wielkiego i Lubomierza – ponad 40 mm deszczu. U nas nie spadła niemal kropla.





W dniu dzisiejszym sytuacja była podobna. W nocy temperatura wynosiła +15,4°C, ale o godzinie 09:00 było już +20°C. Słońce powoli zaczęły pokrywać chmury, ale nic nie zwiastowało nawałnicy. Kiedy wyjechaliśmy z Suchej Beskidzkiej, znad widocznych na zachodzie gór Beskidu Małego zaczęły napływać ciemne chmurzyska, ale im dalej na południe, tym było słoneczniej. Do domu powróciliśmy około 14:00. Panował duszący upał - +29,8°C. Postanowiłem pojechać do Spytkowic, by kupić Ani pewną rzecz w sklepie ogrodniczym. Jadąc widziałem wciąż słoneczne niebo. 





W Spytkowicach nie kupiłem prezentu dla Ani, więc zdecydowałem się pojechać do Pcimia, gdzie nieźle prosperuje drugi sklep ogrodniczy. Jadąc 7-ką a potem „zakopianką” widziałem, jak chmury zaczynają gęstnieć nad południowo-wschodnim horyzontem. Pokładowy termometr pokazał +31,5°C.
W Pcimiu udało mi się wreszcie kupić hamak dla Ani i wracałem już drogą przez Krzczonów i Łętownię. Dolina była wciąż zalana słonecznym światłem, więc nie podejrzewałem, że pogoda zmieni się tak diametralnie. Wyjechałem na Wichrową Górę i ku mojemu zdumieniu zobaczyłem wał ciemnych chmur na południowym-wschodzie, który posuwał się w stronę Jordanowa.

video
video

 Obawiając się trąby powietrznej dociskam gaz do dechy… Ledwie dojechałem i zagarażowałem samochód, kiedy rozległy się pierwsze grzmoty, a z nieba runęła kaskada wody. Ulica rychło zamieniła się w wartki potok, a temperatura zaczęła spadać i zatrzymała się na +18,6°C, ale ciśnienie poszło o 1 hPa w górę. W ciągu godziny spadło 46,8 l/m2! Potem niebo się uspokoiło. Tornada na szczęście nie było i zbyt wielu piorunów też nie… I znowu możemy dziękować Założycielowi naszego Miasta, który posadził je w tym właśnie miejscu… 

wtorek, 24 lipca 2012

Powróciło lato!





Po kilku dniach paskudnych, deszczowych, pochmurnych i zimnych – temperatura dzienna trzymała się w granicach +20°C, a nocna spadała nawet do +6°C, wczoraj powróciło słonce i letnia pogoda.


Jak zauważył to Pan Bednarz – nie jest to już pogoda szczytu lata, ale sierpniowa – z chłodnymi nocami i gorącymi dniami. I faktycznie – dzisiaj rano było tylko +9°C, ale w dzień zapowiada się ponad +25°C i może dobije do trzydziestki.


Jordanów to miasto pełne zieleni mimo tego, że na Rynku wycięto kilka dorodnych topoli, które miejscowi idioci podpuszczeni przez jednego z poprzednich burmistrzów oskarżali o alergenność. A tak naprawdę to chodziło o drewno. Topola pali się jasnym, niemal bezdymnym płomieniem i to nawet kiedy jest mokra! Idealne drewno do kominka… Mogę wybaczyć wszystko, ale nie eksterminacji topoli rosnących przy drodze Na Skotnicę. Podobnie jak nie wybaczę czarnemu eksterminacji alei lipowej na Cmentarzu.


W naszym, mieście niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że drzewa to zielony ekran chroniący nas przed żarem, ultrafioletem, kurzem i hałasem. Nie rozumieją że jak ogołoci się z drzew Planty, to mieszkańcy Rynku poczują wreszcie, co to znaczy hałas i smród spalin wyrzucanych przez silniki potężnych TIR-ów i innych pojazdów napędzanych przez diesle. Teraz jest ich za dużo, a co będzie za parę lat? Strach pomyśleć!


Potrzebna jest albo obwodnica, albo tunel. Tylko… - skąd na to wziąć pieniądze? Może dotacja z UE? Obawiam się, że sprawa stanie tam, gdzie stoi – w martwym punkcie i długo nie ruszy.


Chyba że coś się zmieni w ogóle w tym chorym kraju. Ale zmian nie widać. Niestety… 

piątek, 20 lipca 2012

W oczekiwaniu na trąby…





Już od dnia wczorajszego media trąbią o trąbach, które mogą zwalić się na obszar m.in. naszego regionu:



Kolejne ostrzeżenie przed trąbami. Będzie niebezpiecznie?



Polscy Łowcy Burz ostrzegają przed kolejnymi niebezpiecznymi zjawiskami atmosferycznymi, do których może dojść dziś w Polsce. Już wczesnym popołudniem na pasie od Opolszczyzny, po Mazowsze i Podlasie wystąpią gwałtowne burze, a jeszcze groźniej będzie na południu kraju, gdzie superkomórki burzowe będą przyczyną silnych opadów gradu, a nawet trąb powietrznych.



O niebezpieczeństwie wystąpienia ogromnego gradu i trąb powietrznych w Polsce informowaliśmy już wczoraj, kiedy Łowcy Burz w swoim serwisie internetowym pisali o tym, że w czwartek dojdzie "do najniebezpieczniejszych dla zdrowia i życia ludzkiego" zjawisk pogodowych. Jak w rozmowie z Onetem przyznał Piotr Żurowski, członek polskich Łowców Burz, grupa prognozuje dwa przypadki trąb powietrznych w województwach świętokrzyskim oraz na granicy z województwem małopolskim.



Według Łowców Burz najniebezpieczniej będzie na południu i południowym-wschodzie kraju, ale gwałtowne zjawiska mogą pojawić się też w innych rejonach Polski. Głównym zagrożeniem będą nagłe burze, a także bardzo silne porywy wiatru. Jak informuje serwis lowcyburz.pl, z powodu silnych wiatrów w dolnych partiach troposfery, możliwe jest też wystąpienie trąb powietrznych.



Jak podają w najnowszym wpisie, pogoda nie będzie rozpieszczać Polaków również w pozostałej części Polski. Pogoda będzie zmienna, a lokalne burze mogą wystąpić w całym kraju.



Serwis polskich Łowców Burz jest tworzony przez kilkunastu miłośników burz i groźnych zjawisk pogodowych. Jak podawały media, kilka dni temu udało im się przewidzieć uderzenie trąby powietrznej na Pomorzu. Po tym sukcesie wojewoda pomorski zapowiedział, że zwróci się do Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej z prośbą, aby wykorzystywali ich badania przy ostrzeganiu mieszkańców przed groźnymi zjawiskami meteorologicznymi.



Nawałnice i trąby powietrzne, które przeszły kilka dni temu nad Polską, wywołały dyskusję nad zmianami klimatu nad Polską. Według klimatolog dr hab. Haliny Lorenc z IMiGW, "trąby powietrzne występujące obecnie w Polsce nie są niczym wyjątkowym, bo w naszym klimacie występują od zawsze". Podobnego zdania jest prof. Szymon Malinowski z Zakładu Fizyki Atmosfery Instytutu Geofizyki UW, który w rozmowie z TVN24 podkreślił, że "będziemy musieli się nauczyć z tym żyć".



- To, co wydarzyło się w sobotę w rejonie województwa kujawsko-pomorskiego można porównać z przypadkiem przejścia trąby powietrznej w Puszczy Piskiej w 2002 r. Przypomnijmy sobie, co tam się stało - zniszczonych zostało ok. 45 tys. hektarów lasów. Prawdopodobnie jest to to samo zjawisko - powiedziała Lorenc, komentując informację, że trąba powietrzna, która przeszła nad Borami Tucholskimi w woj. kujawsko-pomorskim, zniszczyła ok. 400 hektarów lasów. Meteorolożka  podkreśliła, że tak jak w Puszczy Piskiej, tak i w rejonie przejścia obecnych trąb powietrznych mógł wystąpić także bardzo silny wiatr szkwałowy. - Nie wiem jeszcze, jak wygląda obraz zniszczeń, ale jeżeli powalone drzewa leżą w jednym kierunku, tak jakby były skoszone w jedną stronę, to tam z pewnością wiał wiatr szkwałowy. Może on osiągać prędkość 40-50 metrów na sekundę - powiedziała Lorenc.



W jej ocenie, występowanie trąb powietrznych w klimacie Polski nie jest niczym nienormalnym. - Zjawiska ekstremalne, takie jak trąby powietrzne, występowały u nas od zawsze. Już w czasach historycznych zdarzało się, że miały charakter klęsk żywiołowych - powiedziała.



W podobnym tonie w TVN24 mówił dziś prof. Szymon Malinowski z UW, którego zdaniem w naszych szerokościach geograficznych powstawanie takich zjawisk jak trąby powietrzne nie jest niczym niezwykłym. Jego zdaniem Polacy muszą przyzwyczajać się do podobnej sytuacji, bo ze względu na zmiany klimatu będa one występowały coraz częściej. - Po prostu będziemy musieli nauczyć się z tym żyć - podkreślił naukowiec.



Zaznaczył też, że jeśli sytuacja będzie się powtarzać, to planowanie ochrony może pochłonąć wiele kosztów. - W miastach trzeba budować inne instalacje odprowadzające wodę po burzach niż do tej pory. Budynki powinny być trochę inne, nie powinno się ich budować w miejscach zagrożonych. Do tego musimy dorosnąć - stwierdził w rozmowie z TVN24 Malinowski.



Wczoraj nad południową-wschodnią częścią województwa pomorskiego i w województwie kujawsko-pomorskim przeszła trąba powietrzna, która zniszczyła dachy w kilkudziesięciu budynkach, powaliła setki tysięcy drzew, a także raniła sześć osób. W nawałnicach ucierpieli też mieszkańcy województwa wielkopolskiego. Straż pożarna interweniowała tam ponad 1000 razy. (Onep.pl)



* * *

Nie wierzę za bardzo w te wszystkie przepowiednie, które w przypadku Jordanowa sprawdzają się niezbyt dokładnie, albo na szczęście zgoła wcale. Tym niemniej przygotowujemy się na najgorsze. Zaczynam prowadzić notatki stanu pogody:



19.VII.2012 r.



v    Godzina 05:23 CEST – nów Księżyca, który zwiastuje zmiany w układach pogodowych…

v    05:50 – zachmurzenie 1/5, temperatura +15,9°C, ciśnienie 1009 hPa, słonecznie. Wiatr umiarkowany z kierunku S-SW. Wilgotność powietrza 68%.

v    07:00 – ostrzeżenie o możliwości wystąpienia trąb powietrznych na południu kraju. Temperatura wzrasta do +18°C, ciśnienie zaczyna spadać. Wiatr BZ. Zaczynam stały nasłuch radiowy na częstotliwości 225 kHz. Brak zakłóceń na zakresie LF.

v    08:00 temperatura wzrasta do +20°C. Wiatr BZ.

v    09:40 – zachmurzenie całkowite, +24°C, 1007 hPa, wiatr bez zmian.

v    10:00 – temperatura +24,1°C, ciśnienie i wiatr BZ, wilgotność 45%.

v    10:30 – temperatura +25°C, ciśnienie BZ, wilgotność powietrza 42%, wiatr BZ.
v    11:00 – temperatura +26,1°C, ciśnienie i wiatr – BZ, wilgotność 41%. Brak zakłóceń na LF.

v    12:00 – temperatura +25,8°C, wilgotność 40%, wiatr z SW – wzmaga się.

v    13:30 – temperatura +28,1°C, wilgotność 37%, ciśnienie 1007 hPa.

v    14:00 – temperatura +27,6°C, pozostałe parametry BZ.
video
v    14:30 – wiatr wzmaga się, zachmurzenie całkowite.

v    14:55 – deszcz.

v    15:00 – słabe trzaski na 225 kHz, +25,6°C, 35% wilgotności i 1006 hPa.

v    16:10 – silny wiatr, +24,8°C, przerwa w dostawie prądu – ok. 1 minuty,  38% wilgotności, 1005 hPa, zachmurzenie całkowite, deszcz.
video
v    16:21 – pierwszy piorun, od Orawy nadchodzi złowieszcza ciemność…

v    16:30 – gęsty deszcz i silny wiatr, +21,7°C, 51% wilgotności, wiatr BZ, ciśnienie skok w górę i w dół o 1 hPa.

v    16:33 – chmury przemieszczają się w kierunku Rabki – cały czas słychać odległe grzmoty.

v    16:36 – deszcz ustał. Wiatr także się uspokoił. Na niebie widoczny Cumulonimbus mammatus oświetlony słońcem.

v    16:43 – od Babiej Góry idzie kolejna fala deszczu i wiatru. Od południa słychać nieustanny grzmot.

v    16:50 – burza odeszła na E-SE. Mamy +21°C, 1005 hPa, wilgotność 50% i zachmurzenie 9/10.

v    17:00 – deszcz, wiatr i zachmurzenie całkowite.

v    17:45 – deszcz ustaje, nadal pogrzmiewa i wieje. +18,3°C, 63% wilgotności powietrza i… WIELKIE ZNAKI NA NIEBIE!

video
v    18:00 - +17,9°C, idzie kolejna chaja od SW-W.

v    18:37 – rozbłysło słońce!

v    20:00 – temperatura +17,3°C, wilgotność powietrza 70%, ciśnienie 1005 hPa, zachmurzenie 8/10, uspokojenie się wiatru…

v    20:30 – kolejny WIELKI ZNAK – niezwykle barwna zorza i padający deszcz… Ciekawe, bo nic mi nie wiadomo o jakimś wybuchu wulkanu czy pyle kosmicznym w górnych warstwach atmosfery, jak to miało miejsce w sierpniu i grudniu 2004 roku, kiedy to wybuchł Kasatochi i Kluczewska Sopka!


v    21:00 – temperatura +16,6°C, 76% wilgotności powietrza, wiatr, deszcz i 1006 hPa.



20.VII.2012 r.



v    03:45 – uspokojenie pogody, +12,5°C, 1007 hPa, wilgotność 83%, zachmurzenie 2/10.

v    06:30 – słonecznie, +15,1°C, 1009 hPa, suma opadów = 2,08 l/m2/24 h, wiatr słaby z kierunku SW.



Trąby powietrznej nie było, ale to wcale nie znaczy, że jej nie będzie. Trzeba będzie żyć przez te miesiące zgodnie z zasadą: „ostrzeżony – uzbrojony”.

poniedziałek, 16 lipca 2012

A u nas jesiennie…



 A u nas z wściekle gorącego lata zrobiła się jesień. Temperatura spadła o 10°C i w nocy mamy +9°C - +11°C, a w dzień niewiele powyżej +20°C. Ciśnienie wzrosło do 1013 hPa. Zachmurzenie od trzech dni całkowite, a dzisiaj spadł deszcz, na razie parę milimetrów…



Przeraża to, co stało się w sobotę w województwie kujawsko-pomorskim, pomorskim i wschodnim wielkopolskim. 1 osoba zabita, 10 rannych, straty materialne idą w miliony złotych, moralnych nie zliczy nikt… Trąby powietrzne zrujnowały domy i położyły setki hektarów lasu w Borach Tucholskich. Mamy już polską Aleję Tornad?



Nie potrafimy z dużym wyprzedzeniem przewidywać wystąpienia trąby powietrznej - powiedział prof. Tadeusz Niedźwiedź, klimatolog z Uniwersytetu Śląskiego. Dodał, że można tylko stwierdzać warunki, którym trąba może, ale nie musi towarzyszyć.



Prof. Niedźwiedź zauważył, że nawet z 7-dniowym wyprzedzeniem udaje się z dużym prawdopodobieństwem określić: wartość ciśnienia, wysokość temperatury, kierunek i siłę wiatru. - Natomiast problem z prognozowaniem zjawisk lokalnych, takich jak trąba powietrzna, wynika z ich dużej losowości, a także z chaosu, jaki panuje w atmosferze - wyjaśnił.



Dodał, że trąbę można śledzić właściwie dopiero, kiedy się pojawi. Zauważył, że sygnałów świadczących o jej ewentualnym nadejściu nie wyłapuje nawet sieć stacji meteorologicznych, gdyż główne stacje rozmieszczone są mniej więcej co 60-80 km. - W efekcie dostajemy co najwyżej ostrzeżenia, że istnieje duże prawdopodobieństwo wystąpienia burz z gradem i silnymi wiatrami. I z ewentualną możliwością wystąpienia powietrznych trąb - powiedział prof. Niedźwiedź.



Tyle uczeni. Szkoda gadać. Ekolodzy i klimatolodzy ostrzegali już od lat, że w Polsce tworzone są szczególne warunki do powstania tornad alias trąb powietrznych. Wyrąb lasów, likwidacja zieleni miejskiej, monokultury na ogromnych obszarach plus globalne ocieplenie – to wszystko stwarza idealne warunki do występowania takich zjawisk. I występują, bo im na to pozwolono. Słuchałem ludzi płaczących nad stratami materialnymi i krew mnie zalewała, bo zamiast płakać nad swoim losem ci ludzie w reszcie pojęli, że winni są ci, którzy wycieli im w okolicy drzewa, które są jedyna siłą będącą w stanie ukatrupić trąbę powietrzną w zarodku…



Coś takiego miałem okazję zaobserwować kilka lat temu w Jordanowie. Był upalny, lipcowy dzień. Wraz ze szwagrem i jego żoną przewracaliśmy siano na Bystrzańskim Dziale. Było bezwietrznie, temperatura powietrza wynosiła jakieś +35°C. Około godziny drugiej po południu zaczęło się coś dziać – zauważyliśmy wirujący ruch powietrza na dużej łące obok Majerzowego Lasu i jednocześnie poczuliśmy łagodny ciąg powietrza w kierunku tworzącego się wiru, który porywał kłębki siana i unosił je coraz wyżej do góry. Wysokość tego „zaburzenia” oceniliśmy na co najmniej 150-200 m. Centrum tworzącego się tornada powoli zaczęło się przesuwać na północny-zachód, w kierunku Bystrej Podhalańskiej. Prędkość ruchu wirowego była coraz większa, a kłębki siana wylatywały coraz wyżej. Przestaliśmy grabić siano i we trójkę patrzyliśmy na to, co się działo w odległości ok. 300 m od nas.



Tymczasem tornado ruszyło i wpadło na las. Widzieliśmy jak świerki i sosny były szarpane przez podmuchy wiatru, a kłaki porwanego z łąki siana osiadały na wierzchołkach drzew. Po kilku minutach powietrze się uspokoiło i wszystko wróciło do normy. Znów zapadła rozsłoneczniona cisza...



Nazajutrz poszedłem obejrzeć miejsce narodzin tornada – siano było literalnie zdmuchnięte z łąki i rozrzucone w promieniu co najmniej 200 m dookoła. Kłaki na wierzchołkach drzew znajdowałem jeszcze w odległości pół kilometra od epicentrum od tego zjawiska w kierunku ruchu tornada – czyli na NW. Gdyby nie las, to trąba powietrzna spustoszyłaby Bystrą Podhalańską, jak wcześniej Maruszynę czy Bielankę…



Lipowa aleja jordanowskiego Cmentarza Parafialnego - tak wyglądała jeszcze parę dni temu...


Czy kogoś to czegoś nauczyło? A gdzie tam! Lasy wyrębuje się jak zawsze, bo przecież drewno to dutki. Trzebi się miejską zieleń – ostatnio na naszym cmentarzu wycięto 20 lip, z czego większość była zdrowych, wbrew zapewnieniom PT Władz Odnośnych czyli plebana i jego „dendrologów”. W końcu mnie to nie dziwi – 1 mp drewna lipowego, to jakieś 350-390,- PLN, niby niedużo, ale kiedy idzie na rzeźbę, to już jest 2-3-krotnie droższe, a zatem maksymalnie 1050-1170,- PLN/mp. A do tego gałęziowa opałówka to kolejne 100,- PLN/mp – a wszystko razy 20. Kiedy liczy się kasa przestaje liczyć się rozum – quod erat demonstrandum. Na 20 drzew, tylko 4 były rzeczywiście dziurawe i chore... Tylko potem, kiedy już wydarzy się nieszczęście takie jak w sobotę, to słyszymy płacze i narzekania, i zero jakiejkolwiek refleksji. No ale to jest Polska, gdzie myślenie ekologiczne jest czymś grzesznym i jako takie zabronione – wszak nasz naród słynie z wiary, a nie z rozumu!


...a tak teraz, w czasie eksterminacji drzew, które mogłyby jeszcze żyć co najmniej 50 lat, bo wbrew zapewnieniom były one zdrowe, i właśnie dlatego je wycięto...


Ciekawy jestem, kiedy ten naród obudzi się z tego idiotycznego stuporu, z tego totalnego skretynienia i dojdzie do wniosku, że lepiej zapobiegać niż leczyć? A powinien, już czas jest po temu najwyższy…        

czwartek, 12 lipca 2012

10 SPOSOBÓW NA MANIPULACJĘ SPOŁECZEŃSTWEM

Mariusz Fryckowski


Jak zmanipulować opinię publiczną, czyli społeczeństwo? O, bardzo proste zadanie...., to jak zapalić papierosa... Słońcem.

I ODWRÓĆ UWAGĘ

Kluczowym elementem kontroli społeczeństwa jest strategia polegająca na odwróceniu uwagi publicznej od istotnych spraw i zmian dokonywanych przez polityczne i ekonomiczne elity, poprzez technikę ciągłego rozpraszania uwagi i nagromadzenia nieistotnych informacji.
Strategia odwrócenia uwagi jest również niezbędna aby zapobiec zainteresowaniu społeczeństwa podstawową wiedzą z zakresu nauki, ekonomii, psychologii, neurobiologii i cybernetyki.
„Opinia publiczna odwrócona od realnych problemów społecznych, zniewolona przez nieważne sprawy.
Spraw, by społeczeństwo było zajęte, zajęte, zajęte, bez czasu na myślenie, wciąż na roli ze zwierzętami (cyt. tłum. za „Silent Weapons for Quiet Wars”).

II STWÓRZ PROBLEMY, PO CZYM ZAPROPONUJ ROZWIĄZANIE

Ta metoda jest również nazywana „problem – reakcja – rozwiązanie”. Tworzy problem, „sytuację”, mającą na celu wywołanie reakcji u odbiorców, którzy będą się domagali podjęcia pewnych kroków zapobiegawczych.
Na przykład: pozwól na rozprzestrzenienie się przemocy, lub zaaranżuj krwawe ataki tak, aby społeczeństwo przyjęło zaostrzenie norm prawnych i przepisów za cenę własnej wolności.
(Przykład-spalenie Reichstgu, WTC...)

Lub: wykreuj kryzys ekonomiczny aby usprawiedliwić radykalne cięcia praw społeczeństwa i demontaż świadczeń społecznych.

III STOPNIUJ ZMIANY

Akceptacja aż do nieakceptowalnego poziomu. Przesuwaj granicę stopniowo, krok po kroku, przez kolejne lata. W ten sposób przeforsowano radykalnie nowe warunki społeczno-ekonomiczne (neoliberalizm) w latach 1980. i 1990.: minimum świadczeń, prywatyzacja, niepewność jutra, elastyczność, masowe bezrobocie, poziom płac, brak gwarancji godnego zarobku – zmiany, które wprowadzone naraz wywołałyby rewolucję.

IV ODWLEKAJ ZMIANY

Kolejny sposób na wywołanie akceptacji niemile widzianej zmiany to przedstawienie jej jako „bolesnej konieczności” i otrzymanie przyzwolenia społeczeństwa na wprowadzenie jej w życie w przyszłości. Łatwiej zaakceptować przyszłe poświęcenie, niż poddać się mu z miejsca.
Do tego społeczeństwo,gawiedź, ma zawsze naiwną tendencję do zakładania, że „wszystko będzie dobrze” i że być może uda się uniknąć poświęcenia.
Taka strategia daje społeczeństwu więcej czasu na oswojenie się ze świadomością zmiany, a także na akceptację tej zmiany w atmosferze rezygnacji, kiedy przyjdzie czas.

V MÓW DO SPOŁECZEŃSTWA JAK DO MAŁEGO DZIECKA

Większość treści skierowanych do opinii publicznej wykorzystuje sposób wysławiania się, argumentowania czy wręcz tonu protekcjonalnego, jakiego używa się przemawiając do dzieci lub umysłowo chorych. Im bardziej usiłuje się zamglić obraz swojemu rozmówcy, tym chętniej sięga się po taki ton. Dlaczego?
„Jeśli będziesz mówić do osoby tak, jakby miała ona 12 lat, to wtedy, z powodu sugestii, osoba ta prawdopodobnie odpowie lub zareaguje bezkrytycznie, tak jakby rzeczywiście miała 12 lub mniej lat.

VI SKUP SIĘ NA EMOCJACH, NIE NA REFLEKSJI

Wykorzystywanie aspektu emocjonalnego to klasyczna technika mająca na celu obejście racjonalnej analizy i zdrowego rozsądku jednostki.
Co więcej, użycie mowy nacechowanej emocjonalnie otwiera drzwi do podświadomego zaszczepienia danych idei, pragnień, lęków i niepokojów, impulsów i wywołania określonych zachowań.

VII UTRZYMAJ SPOŁECZEŃSTWO W IGNORANCJI I PRZECIĘTNOŚCI

Spraw, aby społeczeństwo było niezdolne do zrozumienia technik oraz metod kontroli i zniewolenia.
„Edukacja oferowana niższym klasom musi być na tyle uboga i przeciętna na ile to możliwe, aby przepaść ignorancji pomiędzy niższymi a wyższymi klasami była dla niższych klas niezrozumiała.

VIII UTWIERDŹ SPOŁECZEŃSTWO W PRZEKONANIU, ŻE DOBRZE JEST BYĆ PRZECIĘTNYM

Spraw, aby społeczeństwo uwierzyło, że to „cool” być głupim, wulgarnym i niewykształconym.

IX ZAMIEŃ BUNT NA POCZUCIE WINY

Pozwól, aby jednostki uwierzyły, że są jedynymi winnymi swoich niepowodzeń, a to przez niedostatek inteligencji, zdolności, starań.
Tak więc, zamiast buntować się przeciwko systemowi ekonomicznemu, jednostka będzie żyła w poczuciu dewaluacji własnej wartości, winy, co prowadzi do depresji, a ta do zahamowania działań.
A bez działań nie ma rewolucji!

X POZNAJ LUDZI LEPIEJ NIŻ ONI SAMYCH SIEBIE

Przez ostatnich 50 lat szybki postęp w nauce wygenerował rosnącą przepaść pomiędzy wiedzą dostępną szerokim masom, a tą zarezerwowaną dla wąskich elit.
Dzięki biologii, neurobiologii i psychologii stosowanej „system” osiągnął zaawansowaną wiedzę na temat istnień ludzkich, zarówno fizyczną jak i psychologiczną.
Obecnie system zna lepiej jednostkę niż ona sama siebie. Oznacza to, że w większości przypadków ma on większą kontrolę nad jednostkami, niż jednostki nad sobą.

* * *

SKĄDŚ TO ZNASZ?
NO TO NIE ZAPOMNIJ - TWOJA WOLNOŚĆ ZACZYNA SIE OD WYŁĄCZENIA TELEWIZORA, RADIA, WYRZUCENIA KOMÓRKI I KOMPUTERA ...

wtorek, 10 lipca 2012

Łapy precz od Lasów Państwowych!!!





Chodzisz do lasu na grzyby i jagody? Spacerujesz leśnymi ścieżkami wdychając świeże powietrze? Może to już ostatnie takie chwile! Rząd szykuje się do sprzedaży lasów państwowych! A przecież, jeśli knieje będą prywatne, właściciel ogrodzi teren i będzie ludzi szczuł ochroniarzami. A za zbieranie grzybów karze sobie słono płacić!



To nie żarty! Rząd szuka pieniędzy, by ratować wiecznie dziurawy budżet i chce prywatyzować lasy. Prace nad ustawą już trwają. Jednym z wariantów rozpatrywanych przez ministerstwo jest prywatyzacja części Lasów Państwowych. Ministerstwo środowiska rozważa sprzedaż 36 tys. hektarów lasów.



– Prace nad zmianą dwudziestoletniej już ustawy o lasach są w toku. Wśród rozważanych zmian jest m.in. kwestia zwiększenia udziału Lasów Państwowych w przychodach budżetu państwa – informuje rzeczniczka ministerstwa środowiska Magdalena Sikorska. A tak po ludzku? Chodzi o to, by kolejna państwowa firma pozbywała się swego majątku! Pieniądze zasiliłyby kasę państwa.



– Niektórych kawałków lasów nie ma sensu utrzymywać, bo dojazd do nich jest bardzo drogi. Mówią to nawet leśnicy. Nie robiłbym katastrofy z tego, że sprzeda się maksymalnie 5 tys. hektarów, bo tylko tyle się nadaje. Teraz i tak te tereny niszczeją, bo stoją na nich stare, prawie nieużywane ośrodki wypoczynkowe – broni pomysłu Stanisław Żelichowski (68 l.) z PSL.


Pomysłowi rządu PO-PSL już sprzeciwia się PiS.


– To skok na kasę – odpowiada mu Jan Szyszko (68 l.), były minister środowiska. Dlaczego tak myśli? Bo prywatny las każdy właściciel może ogrodzić, zabronić wszystkim wstępu. Nikt nie może tam zbierać grzybów, ani nawet spacerować – chyba że zapłaci właścicielowi. A za nieuprawniony wstęp na taki teren grozi grzywna – do 500 złotych. – Motywacja jest jasna. Trzeba sprzedać niedochodowe lasy w prywatne ręce, wtedy się na nich zarobi. Ale ludzie już z nich nie skorzystają – mówi Jan Szyszko. (WP.pl)


* * *


Mam dość rządów pokręconych złodziei, oszustów i aferzystów z koalicji PO-PSL. Ta knajacka sitwa powinna wisieć za to, co zrobiła z tego kraju! Czy rozumiemy to, co oznacza prywatyzacja Lasów Państwowych? To prawie 1/4 powierrzchni kraju. Ćwierć Polski pójdzie w obce ręce! I nie tylko ja się na to nie zgadzam, oto opinie internautów:


v    Ruszyła propaganda, jak z gazem łupkowym. Wszystko nie potrzebne, nie opłacalne. Stara śpiewka. Tych leśników, którzy takie głupoty opowiadają wyrzucić natychmiast z pracy. Sprzedaż lasów państwowych to zbrodnia na narodzie polskim.


v    Polacy pozbawieni są już zasiłków pogrzebowych, co nigdy żadna władza nie ośmieliła się tego tknąć. Tusk chce zabronić wstępu do lasów państwowych. Lasy są państwowe i tak ma zostać. Polacy obudżcie się. Nie pozwólcie na wrogie działania rządu przeciwko Polakom. Przez wrogie działania rządu Polska traci swoją suwerenność.


v    Dziękujmy SOLIDARUCHOM ze Polske sprzedaja. Polska bedzie krajem tylko z nazwy. Bo pozbawiona majatku narodowego a nawet własnej ziemi. Część oddajemy za darmo amerykanom pod poligony i bazy wojskowe, częsc austryjakom pod autostrady,(i jeszcze musimy im płacic) lasy najlepiej niemcom zeby mieli co wycinac, pola holendrom, a polska zniknie z mapy europy. Tylko po co w takim razie rząd w kraju którego nie ma? I tak decyzje podejmuje ktoś inny a nasi to tylko nadgorliwi włazidupcy jak nie UE to USA.


v    Nieudolny rząd zainteresowany innymi sprawami niż dobro kraju. Sprzedaż lasów państwowych to kasa na jeden rok żeby nie wzrosło znowu horrendalnie zadłużenie - bo za czasów pana Tuska dług Polski wzrósł o kilkaset miliardów złotych bo taka była cena zielonej wyspy. Byle do końca kadencji. A potem niech ten kraj upada, rządu to nie interesuje. Pierwszy rząd w historii nowej Polski który ma przewagę w Parlamencie nie zrobił nic aby zlikwidować deficyt budżetowy ani poprawić sytuację Polski. Wydali miliardy na stadiony i Euro 2012 w sytuacji gdy Polska zmierza w kierunku kryzysu greckiego. Ale odpowiedzialności nie poniosą żadnej. Szanowny rządzie, to co robicie to szczyt głupoty i egoizmu. Sprzedajecie te lasy aby przez rok mieć pieniądze, to niczego długookresowo nie zmieni, tylko wam uratuje tyłki. Czy naprawdę kompletnie nie obchodzi Was los Polski? Gdzie Bóg, gdzie honor i gdzie ojczyzna???


* * *


Jak to gdzie? - solidaruchy słowa Bóg rozmienili na Kościół katolicki w najbardziej podłym jego wydaniu; honor? - od kiedy złodziej ma honor? Honor solidaruch ma w portfelu. A Ojczyzna? Dla nich ojczyzna, to dojna krowa. Dla nich świętą jest dewiza: ubi bene ibi patria - tam ojczyzna, gdzie jest dobrze. Najbardziej mnie śmieszy sprzeciw PiS – przecież wiadomo, że chodzi o PR i żeby więcej zostało dla czarnych pasożytów. Tym obłudnym kłamcom szczególnie nie wierzę…


Ten złodziejski rząd powinien zostać natychmiast aresztowany, osądzony i rozliczony za swe zbrodnie na tym narodzie. Powinny zostać anulowane wszystkie niekorzystne dla Polski traktaty i umowy międzynarodowe - w pierwszym rządzie konkordat i wszystkie ustawy okołokonkordatowe. Oczywiście odpowiedzialni za jego zawarcie powinni być osądzeni  i rzecz jasna wszystkim powinno się im odebrać wszystkie zagarnięte dobra - bez względu czy są na nich czy na ich rodziny. Tej mafii należy raz na zawsze wybić zęby – po prostu odebrać to, co ukradli. W następnej kolejności trzeba zdelegalizować PO, PSL i PiS. Aktywistom tych partii dać paszport w jedną stronę - do Brukseli, Berlina, Waszyngtonu, Tel Awiwu i Watykanu...