środa, 31 października 2012

Znowu zrobiło się pięknie…




Zima kończy się równie szybko, jak się zaczęła. Wprawdzie ciśnienie się wyrównało około 1003 hPa, ale temperatura poszła w górę i w dniu dzisiejszym mamy już +6oC. Trochę szkoda, bo tak ładnie wyglądało nasze miasto pod śnieżnym przykryciem, ale z drugiej strony niech będzie jeszcze trochę ciepełka.







Ze wszystkich stron dobiegają wieści o przynoszonych z lasów wiadrach rydzów, a zatem jest ich zatrzęsienie. I tak być musi, bo skoro taki neptek jak ja znalazł rydza tam, gdzie ich ponoć nie było, to rzeczywiście – coś w tym być musi.








A na razie na Wszystkich Świętych zapowiada się „zmięk” i pochmurna pogoda. A ciepło – niestety – nie będzie, bo będzie wiało, czego nie lubię…   






poniedziałek, 29 października 2012

Śnieżna katastrofa




Tak to nazywają Słowacy – snéžna kalamita. W ciągu dzisiejszego dnia spadło tylko zaledwie 10 cm śniegu, a na „zakopiance” i na krajowej nr 28 działy się dzisiaj dantejskie sceny!  Dojazd do Rabki był zablokowany na Skomielnej Białej, samochody nie mogły wyjechać do skrzyżowania. Podobnie było pod Osielską Górę, gdzie rozkraczyły się dwa TIR-y. Moja siostra wracając z Wysokiej widziała trzy auta w rowie. Jednym słowem – nic nowego! Jak było w PRL, tak teraz zawsze, i na wieki wieków. Amen!

video

A przecież to tylko 10 cm śniegu! Ja nie wiem, co będzie, jak spadnie pół metra??? Z drugiej strony ludzie doskonale wiedzieli o sytuacji, bo media trąbiły i bębniły o tym od kilku dni. Ale co to kogo obchodzi? Idąc na zakupy na 20 samochodów stojących po mojej stronie ulicy zaledwie 2 miały zimowe opony! 10%! Czyli co? - czyli zaledwie 10% kierowców jest przewidujących i zabezpiecza się przed prawdopodobną – i piekielnie realną – możliwością wypadku!? Głupota ma to do siebie, że nie boli. Boli potem, kiedy wyciągają cię z rozbitego samochodu czy spod auta, które na ciebie najechało.

Ale ten atak zimy, to jednak ma swe przyjemne strony – a mianowicie przepiękne widoki. Wszystkie odcienie bieli i szarości. Ustrojone drzewa, pierwsze bałwany… No i dzieciaki cieszące się z przyjścia zimy!  Na szczęście ta kalamita ma trwać do środy, a zatem cieszmy się widokiem zimy, bo ludzie wróżą, że będzie jak w latach 70. – zimny październik i do wiosny ani grama śniegu. Tylko że lata były potem deszczowe i chłodne. No nic – pożyjemy – zobaczymy!  

Czy muchomory zwiastują śniegi?



Wysyp muchomorów czerwonych w jordanowskim ogrodzie sfotografowany w dniu 26.X.2012 r. przed załamaniem pogody

Jak na razie, to mamy regularną zimę – temperatura nocna poniżej zera, pochmurne niebo i pięciocentymetrowa warstwa śniegu na polach. Tymczasem na parę dni przed załamaniem pogody w naszych lasach i ogrodach pojawił się wysyp opieńki miodowej i… muchomorów czerwonych. I co ciekawe – nie jest to pierwszy raz!
Tan piękny okaz muchomora miał około 20 cm średnicy!

Podobna sytuacja była i w poprzednich czterech latach: w październikowych lasach sypnęły się muchomory i po kilku dniach walnęło z nieba białym puchem.

Dwa mniejsze okazy znalezione na tej samej działce

Podobnie jest z opieniasami – nie ma, nie ma, a jeżeli nawet, to w ilościach śladowych, a potem naraz łubudu! – potężny wysyp, a w 2-3 dni potem załamka pogody i śnieżek prószy z nieba…

I muchomorek spod śniegu sfotografowany w dniu 27.X.2012 r. w Oleśnie (Fot. Elżbieta Kowalska)

Jestem ciekawy, czy inni grzybiarze też dostrzegają taką prawidłowość??? Jeżeli tak, to byłby to jakiś prognostyk zmiany pogody na gorsze i co za tym idzie – pewien sposób na jej przewidywanie. 


Tak wyglądały muchomory z oleśnieńskich lasów przed opadami śniegów. (Fot. Elżbieta Kowalska)

niedziela, 28 października 2012

Biały poranek




Zima skradała się do nas już od trzech dni. Media podawały hiobowe wieści o tym, że naraz załamała się pogoda i że oczywiście sytuacja na drogach wygląda fatalnie. Zewsząd atakowały nas wieści o opadach śniegu i związanych z tym „przyjemnościach”. A przecież nie jest to anomalia pogodowa - śniegi w październiku nie są czymś nadzwyczajnym!






A przecież początkowo wcale nie wyglądało to groźnie. Jeszcze dwa dni temu można było chodzić na grzyby – bo naraz wyskoczyły opieniasy w dużej ilości. Czyżby zwietrzyły nadchodzące uderzenie chłodu? Jeszcze 20 i 21.X temperatura dobijała do +21oC, ba! – 25.X odnotowałem jeszcze +13oC. Pogoda definitywnie zepsuła się 26.X, kiedy to temperatury poleciały w dół. 27.X rano było już tylko +2oC, a w południe +9oC, potem było już tylko gorzej. Ciśnienie poleciało gwałtownie w dół i o 13:00 odnotowałem spadek do 980 hPa. Z zachmurzonego nieba lał deszcz, a w nocy temperatura spadła do -2,5oC i zdarzył się doroczny cud – spadł pierwszy śnieg!






Aktualnie mamy biały, śnieżny poranek, temperatura -1,5oC i za oknem mgła, pochmurne niebo i polatujące pruszynki, których 2-3 cm spadło tej nocy tworząc ponowę. A szkoda, bo będzie chlapa na Wszystkich Świętych.   




poniedziałek, 22 października 2012

Mgła nad Małą Fatrą




Od czasu do czasu odbywam podróże za południową „miedzę”, bo granica to już tylko na mapie, i mam okazje podziwiać jesień także u naszych południowych sąsiadów. Właśnie dzisiaj przy temperaturze +8oC i ciśnieniu 1014 hPa góry z rana powlokła szarość mgły, która potem, w miarę podnoszenia się słońca, tajała i odsłaniała piękne stoki Małej Fatry pomiędzy Parnicą a Kralovanami – tam, gdzie Orava wpada do Wagu.






Tam jest pięknie, a jak bardzo – to oceńcie sami…! Kiedy wracałem, to temperatura podskoczyła do +18oC i znów jakby październik nam chciał powiedzieć słowami Mistrza Konstantego:

Od jutra już lato wciąż będzie,
i lody – panowie! Lody!







Oczywiście lody mogą nam spaść z nieba na następny weekend – jak wróżą nam synoptycy, ale na razie cieszmy się cudowną, jakby jeszcze letnią, pogodą.