środa, 28 listopada 2012

Jesienna pełnia z Jowiszem w koniunkcji




Dzisiejszy dzień był niezwyczajnie słoneczny i ciepły – temperatura w południe podniosła się do +12,8°C przy spadającym ciśnieniu, które o godzinie 18:45 wynosiło jedynie 994 hPa i wciąż spadało. Wiatr niósł chmury z kierunku południowego-zachodu, co wróży zmianę pogody i to w ciągu 48 h. Poza tym wilgotne (71%) powietrze doskonale przenosi dźwięki – co także jest zwiastunem zmiany pogody – pociągi słychać było od Skawy aż do Kojszówki.

Wieczorem na niebie oglądaliśmy spektakl koniunkcji Księżyca i Jowisza. Jak zwykle wyglądało to bardzo spektakularnie, bo jaskrawy Jowisz znajdujący się w Byku, w odległości 4,07 AU od Układu Ziemia - Księżyc o jasności -4,2 mag. powoli zbliża się do pyzatego Księżyca w pełni od strony jego Bieguna Południowego. Niestety – widowisko skończyło się, bo napłynęła ławica chmur od zachodu…



Ciekawy jestem, czy zobaczymy koniunkcję Księżyca w postaci cieniutkiego sierpika z Wenus i Merkurym, która będzie miała miejsce w dniu 11 grudnia, w godzinach 05:00 – 07:00 nisko nad horyzontem na pograniczu Wagi i Skorpiona. Obawiam się jednak, że będzie to niewykonalne z powodu położenia wszystkich tych ciał niebieskich w stosunku do Słońca oraz… pogody. 

wtorek, 27 listopada 2012

Raz pociec młody...




RAZ POCIEC MŁODY PRZECUDNEJ URODY
ZAKOCHAŁ SIĘ W CÓRCE PRAWDZIWKA.
LAS ZACHUCZAŁ OD PLOTEK:
- CO?! TEN CZERWONY KMIOTEK
POCIEC CZERWONY DO HERBU PRAWDZIWKÓW
PRZYSPOSOBNIONY
TO MOŻE JESZCZE BOROWIK PONURY
SIĘGNIE DO KRÓLEWSKIEJ CÓRY!
- ODEZWAŁY SIĘ NAGLE KOZAKI:
-ON NIE JEST BYLEJAKI - MA KONTUSZ CZERWONY
I JEST PTZYSPOSOBIONY.
ZAGDAKAŁY KURKI: CÓŻ, ŻE SIĘGA DO
KRÓŁEWSKIEJ CÓRKI - JEST WYSOKI, POSTAWNY
i RÓD PRADAWNY - WSZAK POCIEC,
TO WSZYSTKICH GRZYBÓW OCIEC.
- WYGŁOSIŁY MAŚLAKI.
ON NIE JEST BYLAJAKI.
A TO ŻE PRAWDZiWEK
JEST KRÓLEM,
MY PRZYJMUJEMY TO Z BÓLEM.
PODSUMOWAŁA MAŁA OPIEŃKA;
- TO CO MÓWICIE TO RACJA
A W LESIE JEST DEMOKRACJA
I KAŻDY MOŻE BYĆ KRÓLEM

Ewa Kramarczyk

VETO dla GMO!




Czy chcesz, żeby inni decydowali o tym co masz na talerzu?

Szanowni Państwo,

Propozycja ACTA dotycząca praw autorskich - tego za co trzeba by
płacić - wyprowadziła tysiące ludzi na ulice i zatrzymała decyzje.  Otwarcie kraju na GMO czyli tego, co będzie na naszych talerzach dotyczy naszego życia. Pieniędzy nie można jeść, a czy jedzeniem można manipulować?

Nie dopuśćmy do podpisania ustawy wprowadzającej Genetycznie Modyfikowane Organizmy (GMO) na nasze stoły.
Zobacz koniecznie: Prezydencie Komorowski, wyborcy chcą VETA dla ustawy nasiennej : http://youtu.be/S8E-PKuBYUM

INFORMACJE o kolejnych protestach: http://wetodlagmo.pl/

Wyjaśnienie dlaczego WETO i co w zamian poniżej:

Domagamy się od Prezydenta RP zawetowania nowej Ustawy o Nasiennictwie, która po zmianach w Sejmie, uchyla zakazy rejestracji genetycznie zmodyfikowanych nasion (GMO) i obrotu  tymi nasionami.

Domagamy się od Rządu RP wprowadzenia autonomicznych przepisów (ustawowych), które trwale i skutecznie zabezpieczą Polskę przed uprawami roślin genetycznie zmodyfikowanych (GMO).

Obecna propozycja Rządu RP, obiecująca wprowadzenie zakazów drogą rozporządzeń Rady Ministrów na podstawie nowej Ustawy o Nasiennictwie, daje iluzoryczną nadzieję na nie, bo mogą one zostać uchylone przez Komisję Europejską i jest to decyzja ostateczna. W dodatku wprowadzony zakaz stosowania nie będzie zakazem sprzedaży, więc firmy legalnie wprowadzą do obrotu nasiona GMO. Oznacza to, że nasiona trafią na pola.
Tylko natychmiastowe, autonomiczne zakazy upraw genetycznie modyfikowanej kukurydzy MON810 i ziemniaków Amflora wprowadzone przez Rząd RP mogą dać pewność ochrony naszego kraju przed GMO i tego się domagamy.

WETO DLA GMO! Dołącz do protestów, zorganizuj swoje wydarzenie.  SZCZEGÓŁY:  www.wetodlagmo.pl  

Poniżej  szczegółowe procedury w wariancie proponowanym przez polski rząd i ewentualne ich konsekwencje:
Jeśli delegacja do wprowadzenia zakazu jest implementowaniem dyrektyw unijnych (art. 23 dyrektywy 2001/18/WE oraz art. 16 dyrektywy Rady 2002/53/WE z dnia 13 czerwca 2002 r. w sprawie wspólnego katalogu odmian gatunków roślin rolniczych) to taki zakaz będzie musiał być oceniony przez komitet regulacyjny do spraw dyrektywy 2001/18/WE. Komitet regulacyjny ocenia przesłanki naukowe zakazu i dopuszcza lub nie dopuszcza do głosowania w Radzie UE. Odrzucenie wniosku państwa członkowskiego UE na tym etapie kończy procedurę i uniemożliwia jakiekolwiek dalsze działania w tym zakresie. Należy mieć poza tym na względzie fakt, że ostateczną decyzję w powyższej sprawie zawsze podejmuje Komisja Europejska. A to oznacza, że w Polsce będzie obowiązywać ustawa o nasiennictwie pozwalająca na uprawy GMO. Ustawa to równocześnie poważnie ograniczająca dostęp do tradycyjnych nasion.
Ponadto
cyt. z projektu: "9. Rada Ministrów może, w drodze rozporządzenia,
wprowadzić zakaz stosowania materiału siewnego określonych odmian, kierując się ich nieprzydatnością do uprawy w warunkach klimatyczno-glebowych Rzeczypospolitej Polskiej lub koniecznością uniknięcia zagrożeń zdrowia ludzi, zwierząt, roślin oraz dla środowiska."
wprowadzony zakaz stosowania nie będzie zakazem sprzedaży, więc firmy
legalnie wprowadzą do obrotu nasiona GMO. Oznacza to, że nasiona
trafią na pola (bo większość rolników, ogrodników,
pszczelarzy...większość społeczeństwa nie czyta etykiet). Inspekcje będą miały w swoich zadaniach obowiązek kontroli ale przy szczupłych zasobach finansowych nie dadzą rady monitorować większości pól i śledzić sprzedany materiał siewny. Być może zostanie wykryte GMO na polach nieświadomych rolników - wtedy zostaną oni ukarani i zmuszeni do zniszczenia zasiewów na własny koszt. Tymczasem zanieczyszczenie powodowane przez niemożliwe do kontrolowania uprawy GM będzie się rozszerzać.

W imieniu  Koalicji POLSKA WOLNA OD GMO

Edyta Jaroszewska-Nowak - rolniczka, aktywistka, członek zarządu stowarzyszenia EKOLAND, Paweł Połanecki- niezależny ekspert, Jadwiga Łopata - Laureatka Nagrody Goldmana, dr Roman Andrzej Śniady, Sir Julian Rose - prezes ICPPC,  Anna Szmelcer - prezeska Stowarzyszenia  Polska Wolna od GMO, Anna Bednarek - stowarzyszenie BEST PROEKO

niedziela, 25 listopada 2012

Listopadowy urok długiej jesieni…






…cieszy mnie szalenie. Drzewniej bywały już śniegi i mrozy, a jak na razie, to w nocy mamy od +3 do +5°C, a w dzień temperatura dobija nam do +10°C. Jak na listopad, całkiem nieźle! – a dowodzi to jedynie istnienia globalnego ocieplenia, którego ponoć nie ma! Kiedy czytam doniesienia z Jakucji od naszego rodaka, Pana Adama na jego blogu - http://jakucja.blog.ru, to od razu robi mi się niewesoło. Tam temperatury oscylują wokół -30°C. To się nazywa zima! Ale też bywało tam zimniej o tej porze…



Choć z drugiej strony na początku grudnia ma ponoć być -15°C, ale to są tylko przymiarki, a jak będzie – zobaczymy w praniu. Tymczasem mamy nad sobą zgniły wyż, który trzyma się na razie z ciśnieniem na wysokości 1015 hPa i powolutku spada.  





A jak na razie nie ma na co narzekać – w lasach są jeszcze rydze i maślaki – te czekoladowe – a od czasu do czasu trafi się jakiś podgrzybek brunatny. No i nie trzeba palić zbyt wiele w piecach. Od czasu do czasu pojawiają się mgły, które stwarzają piękne tła, co widać na fotkach. No i długie wieczory pod rosnącym Księżycem i spadającymi resztkami leonidów tez maja swoją magię…  Ale my już czekamy na zimę, która jak na razie czai się gdzieś w Tatrach i tylko czeka, żeby tylko zejść w doliny… 

piątek, 23 listopada 2012

Poezja i obrazy w MOK-u



Postery dwóch ostatnich imprez w jordanowskim MOK

Wczoraj wieczorem mieliśmy niezwykłą okazję zapoznać się z poezjami naszej rodaczki zamieszkałej w Krakowie – Pani Danuty Mucharskiej, która przedstawiła cztery tomiki swoich wierszy w naszym MOK. Były to niemal dwie godziny magicznej poezji, bo mówiącej nam o sprawach znanych nam z codziennej naszej krzątaniny, a których nawet nią zaprzątnięci, nie zauważamy.






Pani Danusia kocha góry – a szczególnie Bieszczady, a także Gorce i Pieniny. Lubi także wyprawy w Świat – a głównie na Wschód: do krajów byłego ZSRR, gdzie jest związana z tamtejszą Polonią, której pomaga.








Niewiele się znam na poezji i poetycznościach, ale muszę przyznać, że Jej wiersze mają rym i rytm, a poza tym rzecz najważniejszą – duszę naszego kraju, naszego języka. Rzadko to teraz się zdarza w czasach totalnego schamienia, zwulgaryzowania i zanieczyszczania języka obcymi naleciałościami – bez sensu, bez ładu i składu. To jest literacka polszczyzna, która jakże miło brzmi w uchu naszego pokolenia! Pokolenia, którego uczono właśnie takiej czystej i ładnej literackiej polszczyzny. Spotkanie prowadziły pp. Marta Durek i Rozalia Gurgul, które także czytały wiersze naszej Poetessy.




Drugim ciekawym punktem była wystawa obrazów Amatorskiej Grupy Malarek z Makowa Podhalańskiego. Przyznam się, że kiedy wszedłem do pomieszczeń MOK i ujrzałem te obrazy, to mnie zatkało ze zdumienia: otóż na ścianach wisiały reprodukcje mistrzów pędzla – od Leonarda da Vinci i Vincenta van Gogha do Salvatore Dali! A poza tym przepiękne pejzaże górskie i morskie oraz inne dzieła, które stanowiły wdzięczna oprawę do opisanego powyżej poetyckiego spotkania… Jednym słowem – warto było poświęcić te dwie godziny na spotkanie z autentyczną Sztuką.  










środa, 21 listopada 2012

Pwdre ser w Polsce!



Wiesław "Zenit" Kamiński 

Czym jest ta galaretowata substancja ? Nikt do tej pory nie wyjaśnił czym jest? Jakie jest jej pochodzenie? Jak długo w dobie lotów kosmicznych i zgłębiania różnych nie rozwiązanych tajemnic Pwdre ser będzie nieustającym znakiem zapytania? Moje ostatnie spotkanie z Pwdre ser miało miejsce w Pile 18 listopada 2012. To nie pierwszy i nie ostatni raz spotykam coś do tej pory jest jednym wielkim znakiem zapytania...
Kilka linek mówiących o tym temacie:

Opinie grzybiarzy:

Johny - pamiętam mówił kiedys,że może to być sok czeremchy. Niedawno znalazłem ową substancję w miejscu gdzie nie było tych drzew a same świerki.PRĘDZEJ BYŁBYM ZA WYDZIELINĄ ŚLIMAKÓW.Z drugiej strony tą tajemniczą substancję znajdywałem tylko w okresie późnej jesieni.

Papugapiszpunt - Problem stary i znany. Ten twór to prawdopodobnie produkt sinic (cyjanobakterie) z rodzaju Nostoc (żyjących w słodkiej wodzie, glebie) opisywany przez Ciebie obiekt znany jest w piśmiennictwie od XIV w. Pod nazwą Pwdre ser albo Star jelly może ukrywać się szereg obiektów o strukturze galaretki, stąd taka nieścisłość w nazwie i mistyczne pochodzenie. Innym wyjaśnieniem zjawiska może być to pozostałość produktu okrywy (skóry) być może warstwy nawilżającej jakiegoś zwierzęcia (najprawdopodobniej żaby {w Anglii blisko miejsca występowania pwdre ser widywano nieopodal martwe żaby}) mogąca wchłaniać w swą strukturę wodę. Temat szeroki i niespójny jak opowieści o Nessie z Loch Ness. Przy następnym spotkaniu proponuje zabranie obiektu do jakiegoś naczynia z próbką podłożą na którym występowało i zanieść na katedrę biologii na jakąś uczelnie i może dowiemy się czegoś więcej.

Zenit - Papugapiszpunt. Dzięki za komentarz. Co do produktu sinic (cyjanobakterie) to w tym wypadku ma wątpliwości bo w tym wypadku mógłbym w coś takiego uwierzyć ale widziałem taką galaretę która porywana krzaki nad glebą i wyraźnie sugerowało to że spadało to z wysoka (coś takiego widziałem w Praczce) . Widziałem też "martwe" żaby i to było też w Praczce dlatego coś w tym jest. Substancję tą widywałem też w Puszczy Niepołomickiej i faktycznie po kilku dniach nie zmieniała się. Miałem zamiar zabrać "próbki" ale nie maiłem do czego... Myślę że najbliższych dniach pojadę do Puszczy Niepołomickiej i liczę na to że znowu to to znajdę (znajdowałem to też w górach na słowackiej Orawie.
Bobik - Nie tak do końca... Owszem, to może być produkt sinic, ale... czy sinice spadają z nieba? O pwdre ser czytałem wiele i niejednokrotnie się z tym spotykałem w czasie grzybobrań w Beskidach. Początkowo sądziłem, że to jakieś wydzieliny zwierzęce czy produkt śluzowców, ale bezpostaciowość tego "czegoś" sugerowała inne rozwiązania. Wielu ludzi obserwowało pojawienie się pwdre ser po "deszczach" meteorytowych - w sierpniu i listopadzie, kiedy to promieniują Perseidy z Akwarydami oraz Leonidy. Być może jest to jakaś galareta, z której narodziło się tu życie przed miliardem lat? - coś w rodzaju „biogenicznego katalizatora”? Jeżeli tak, to możemy być spokojni - Kosmos kipi życiem...

Wienia58 - Dziwna sprawa. Spotkałam też takie półmatowe żele, galarety w lesie nadmorskim porastającym wydmy w Sobieszewie. Zrobiłam im nawet zdjęcia i przesyłałam kiedyś Zenitowi, bo mnie zaciekawiło co to może być. Mój kolega dr biologii twierdził, że to odchody ślimaków pochodzące z miłosnego połączenia, ale nie wiem . Było tego sporo i wyglądało trochę obrzydliwie.

JohnKeith - Produkt sinic jest jedną z prawdopodobniejszych hipotez. Lecz czy nie powinno być wtedy częstszym zjawiskiem? Jestem w lesie praktycznie co tydzień przez cały rok, chodzę znanymi , ulubionymi ścieżkami a jak dotąd w ciągu ostatnich ok. 10 lat trafiłem na ową galaretkę 2 razy. Ostatnio w październiku zeszłego roku. Najbardziej przypominało mi moje znalezisko algi hodowane w słoiku. Zdjęcie z października 2011.

Papugapiszpunt - Kosmiczne pochodzenie. Co do kosmicznego pochodzenia owej galaretki podchodził bym z umiarem, nie ma co gdybać, najlepiej owy obiekt podać rzetelnej analizie i być może Zenicie będziesz mógł się cieszyć z nadania obiektowi nazwy systemicznej np. Zenitus commune. Być może nad krzakami na których były widywane galaretki rosły wyższe drzewa [prawdopodobniej stare (może i młode) porośnięte wątrobowcami lub porostami(być może i owe krzaki posiadały na sobie wątrobowce lub porosty], Widziałem na twoich zdjęciach Zenicie, je na takich właśnie wątrobowcach tak samo na zdjęciach John Keith'a, a jak wiemy różne gatunki z rodzaju Nostoc towarzysząc wątrobowcom i porostom. Nie ma co gdybać trzeba to zbadać z niecierpliwością czekam na rozwiązanie tej sprawy. Pozdrawiam wszystkich uczestników tej debaty w iście sf stylu
(ja oczywiście wole science bez fiction)
P.S. Prześledziłem zdjęcia w grafikach Google otagowane jako star jelly, na dużej ilość jest nieodłącznie występowanie naszej galarety powiązane z wątrobowcami.

Bobik - A może po prostu sperma? Nie twierdzę, że pwdre ser spada z nieba, ale tak się dziwnie składa, że istnieje koincydencja pomiędzy meteorami a pojawianiem się pwdre ser. Chciałbym tylko przypomnieć, że Zenit znalazł te smarkle (tak mi się to kojarzy - przepraszam) 18.XI - a zatem w dzień PO szczycie promieniowania radiantu Leonidów. A to już jest science. Ja spotkałem się po raz pierwszy z tym zjawiskiem w okolicach leśniczówki Jaźwin (n-ctwo Kolonowskie, OZLP Katowice) w połowie sierpnia 1973 roku. Potem w lipcu 1997 roku, po tej wielkiej powodzi - ale to mogły być śluzowce... Niestety - nie sfociłem tego, jeszcze nie należałem do DG.
I jeszcze jedna ciekawa teoria - otóż mówi się, że jest to sperma jelenia, ale... - jelenie nie szaleją w sierpniu, a zatem ta hipoteza odpada.

Fot. Wiesław Kamiński

CZY KTOŚ Z CZYTELNIKÓW ZETKNĄŁ SIĘ Z TAKIM FENOMENEM? PROSZĘ O SYGNAŁY!

poniedziałek, 19 listopada 2012

Bezprecedensowa akcja Unii Europejskiej


Mamy do czynienia z wielkim skandalem, którego istotę uświadomi Wam lektura załączników. W interesie wielkich koncernów farmaceutycznych Unia Europejska od 14 grudnia br. próbuje zablokować na swoim obszarze, w tym także w Polsce, sprzedaż suplementów naturalnych, w dodatku obłudnie uzasadniając to interesem klienta. Podpisujcie międzynarodową petycję protestacyjną w tej sprawie, którą sygnowało już w Europie 300 tysięcy osób i posyłajcie wszędzie siecią wiadomość, jaką zamieszczamy m.in. na stronie internetowej "NŚ" - www.nieznanyswiat.pl. Mimo że oświadczenie to pojawiło się u nas zaledwie przed trzema dniami, zapoznało się z nim i udzieliło mu wsparcia już prawie tysiąc osób. Najważniejsza jest jednak petycja, jaką znajdziecie na http://www.iozn.pl/petycja/Podpisz_petycje.html wraz z towarzyszącą jej prezentacją multimedialną (http://iozn.pl/petycja/petycja.html).
Nie pozwólmy, by narzucano nam,jak chronić swoje zdrowie. Działajmy.

Załącznik 1.


Europejski skandal
Apelujemy o podpisywanie petycji w obronie suplementów naturalnych

14 grudnia w całej Unii Europejskiej weszły w życie nowe restrykcyjne przepisy dotyczące norm żywieniowych, które drastycznie ograniczają dostępność na rynku różnych wartościowych suplementów diety - także tych, o jakich piszemy na łamach - uzależniając zgodę na to od uzyskania odpowiednich zezwoleń poprzedzonych badaniami. Chodzi o rozporządzenie 1924/2006/WE w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących produktów medycyny naturalnej. Nakłada ono na sprzedawców naturalnych produktów medycznych obowiązek uzyskania specjalnego zezwolenia, aby móc informować konsumentów – pisemnie lub ustnie – o właściwościach terapeutycznych oferowanych produktów naturalnych. Takie zezwolenie wydaje Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA, European Food Safety Authority), który na podjęcie w tej mierze decyzji potrzebuje od 3 do 5 lat! (zob. tekst obok). Co więcej, na blisko 44.000 wniosków złożonych od 2008 r., urząd ten wydał jak dotąd zaledwie 241 zezwoleń.
Jest to kolejne już, tym razem wyjątkowo dotkliwe i podstępne uderzenie w  preparaty pochodzenia naturalnego, stanowiące często skuteczną konkurencję dla różnego rodzaju specyfików syntetycznych, a za całą sprawą kryją się w sposób oczywisty interesy wielkich koncernów farmaceutycznych. Do czasu uzyskania stosownych dokumentów i odpowiednich zezwoleń wspomniane produkty nie będą bowiem mogły być sprzedawane na dotychczasowych zasadach lub z takim  opisem, jak dotychczas, co poważnie ograniczy lub wręcz wyeliminuje ich dostępność.
Mamy tu do czynienia z bezprecedensowym, jeśli chodzi o jego skalę, skandalem polegającym na naruszeniu podstawowych wolności obywatelskich oraz praw człowieka poprzez zablokowanie możliwości dokonywania przez ludzi suwerennych wyborów w odniesieniu do własnego zdrowia. Żadną miarą nie wolno się na to godzić. Rangę problemu i jego zasięg uświadamia publikacja, którą tuż przed drukiem tego numeru ściągnęliśmy ze strony internetowej Instytutu Obrony Zdrowia Naturalnego http://iozn.pl/podpisz-petycje-w-obronie-medycyny-naturalnej/ i którą prezentujemy obok, gdyż uznaliśmy, że powinna ona dotrzeć do jak najszerszej liczby odbiorców.
Pozostajemy w bieżącym kontakcie z producentami suplementów naturalnych, którzy - podobnie jak my - nie znają jeszcze w tej chwili szczegółowych rozwiązań, jakie zostaną przyjęte w praktyce handlowej w Polsce. O ustaleniach w tej mierze będziemy informowali na bieżąco - przede wszystkim na naszej stronie internetowej.
Przeciwko nowym restrykcyjnym regulacjom podjętym w interesie wielkich koncernów farmaceutycznych trwa międzynarodowa kampania protestacyjna, która z każdą chwilą przybiera na sile. Dlatego apelujemy do naszych Czytelników o masowe podpisywanie petycji na stronie internetowej www.iozn.pl/petycja/Podpisz_petycje.html. Zob. także prezentację multimedialną na http://iozn.pl/petycja/petycja.html.

Załącznik 2.

Leki naturalne, których Bruksela i przemysł farmaceutyczny chcą nas pozbawić

Wyobraź sobie, że Twoje dziecko albo Twój mąż lub Twoja żona ciężko choruje. Istnieje naturalny lek – bezpieczny i nie powodujący skutków ubocznych – który mógłby wyleczyć chorobę. Tymczasem Unia Europejska zakazuje jego stosowania. Co gorsza, władze zmuszają Cię do podawania choremu leków syntetycznych o potencjalnie niebezpiecznych skutkach ubocznych.
W takiej sytuacji nie masz wyboru: jesteś w pułapce. Takie i podobne sytuacje mogą wkrótce stać się rzeczywistością w Polsce, odbijając się na wszystkich jej mieszkańcach, a przede wszystkim na Tobie i na mnie.
Po latach lobbingu, międzynarodowe koncerny farmaceutyczne są już bliskie osiągnięcia swojego celu. Nowe, drakońskie rozporządzenie Unii Europejskiej zagraża tysiącom naturalnych środków leczniczych stosowanych od wieków, które nie mają skutków ubocznych, jakie występują przy zażywaniu zwykłych, chemicznych leków. Dotyczy to setek naturalnych produktów, np.: * na serce * układ krążenia * stawy * układ kostny * pamięć * trawienie * depresję * przemęczenie * regulujących poziom cukru we krwi * nasennych * poprawiających widzenie itp.
Chodzi o rozporządzenie 1924/2006/WE w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących produktów medycyny naturalnej. Nakłada ono na sprzedawców naturalnych produktów medycznych obowiązek uzyskania specjalnego zezwolenia Brukseli, aby móc informować konsumentów – pisemnie lub ustnie – o właściwościach terapeutycznych oferowanych produktów naturalnych. Takie zezwolenie wydaje Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA, European Food Safety Authority). Problem w tym, że urząd ten potrzebuje od  3 do 5 lat na wydanie decyzji. Co więcej, na blisko 44.000 wniosków złożonych od 2008 r., Urząd wydał jak dotąd zaledwie 241 zezwoleń!!!
Jest to bezprecedensowy zamach na nasze prawo do alternatywnych metod leczenia, a cel tych obostrzeń jest ewidentny: chodzi o zabezpieczenie miliardowych zysków przemysłu farmaceutycznego w nadchodzących latach poprzez odebranie nam alternatywy i zmuszenie do sięgania po drogie, chemiczne leki.
Jest jednak światełko w tunelu:
Pewna organizacja z Anglii, bardzo aktywna na szczeblu europejskim, Stowarzyszenie Zdrowia Naturalnego (Alliance for Natural Health) organizuje protesty i zasypuje eurodeputowanych listami w tej sprawie.Z kolei brukselski Instytut Obrony Zdrowia Naturalnego (IPSN, Insitut pour la Protection de la Santé Naturelle), już zgromadził we Francji, Belgii i Luksemburgu ponad 300 000 podpisów pod protestem.
W Polsce jeszcze nie powstała w tej sprawie żadna inicjatywa na dużą skalę. Zebrała się jednak grupa polskich lekarzy i pacjentów, którzy postanowili założyć komitet protestacyjny i właśnie tego dotyczy nasz gorący apel. (…)
Wykonaj znaczący i symboliczny gest dobrej woli, podpisując w internecie (zob. wskazówki w ramce) petycję skierowaną przeciwko rozporządzeniu 1924/2006/WE i broniącą medycynę naturalną w Europie.
Choć nikt rozsądny nie wpadłby na pomysł, by podważać swobodny przepływ naturalnych suplementów diety, biurokraci w Brukseli właśnie to próbują zrobić. Postanowili zmusić producentów do zbierania ekspertyz, przedstawiania wyników badań klinicznych i bardzo kosztownego gromadzenia najróżniejszej dokumentacji, także w przypadku środków, które bez żadnych komplikacji stosuje się od setek lat! Mówi się w tym kontekście o kwotach od 430 000 do 740 000 złotych na jeden suplement diety. Wszystko oczywiście jest robione pod pretekstem „ochrony pacjentów”, ale jedynym wymiernym skutkiem tych działań będzie zniknięcie z rynku setek naturalnych produktów stosowanych dotąd bez najmniejszego zagrożenia dla zdrowia!
Co gorsza, właściwe organy działają tak wolno, że narażają na upadłość tysiące drobnych producentów. Można by wręcz pomyśleć, że robią to celowo.
Augustin de Livois, Prezydent Instytutu Obrony Zdrowia Naturalnego w Brukseli relacjonuje: Potrzeba było dwóch lat pracy kilkudziesięciu ekspertów z 27 państw – od 23 listopada 2005 r. do 7 września 2007 r. – aby komisja HMPC1 (The Committee on Herbal Medicinal Products) stwierdziła, że nasiona kopru włoskiego (foeniculum vulgare L. ssp.) działają przeciwskurczowo, wykrztuśnie i wspomagająco na trawienie, choć właściwości te są od wieków znane w medycynie ludowej w Europie, basenie Morza Śródziemnego i w Chinach. Przypadek liści winorośli właściwej (Vitis vinifera L. ssp.) potrzebował aż 3 lat: zajęto się nim 31 października 2007 r., a prace zakończono dopiero 15 lipca 2010 r. A przecież od dziesiątek lat wiadomo, że winorośl poprawia krążenie. Jej skuteczność i nieszkodliwość w tym zastosowaniu potwierdzono w kilkudziesięciu badaniach naukowych.
Eurodeputowana Michèle Rivasi zauważa: Do dziś 95% wniosków dotyczących produktów na bazie roślin zostało rozpatrzonych negatywnie przez EFSA. Urząd EFSA działa zbyt rygorystycznie, stosuje restrykcyjne procedury jak dla leków, podejmuje decyzje, opierając się na fragmentarycznych danych i odrzuca oświadczenia dotyczące właściwości produktu, mimo że wiele państw europejskich je dopuściło.
I rzeczywiście, rozporządzenie 1924/2006/WE to największy jak dotąd zamach na prawo pacjentów do informacji.
Skąd przeciętny Polak miałby dowiedzieć się, że:
* kwas alfa liponowy to przeciwutleniacz o wielu zastosowaniach, który jest nieoceniony dla cukrzyków, osób z objawami przedcukrzycowymi i cierpiących na neuropatię (w tym także nerwobóle)?
* koenzym Q10 i karnityna są bardzo ważne dla zdrowia układu krążenia, zwłaszcza u osób zażywających statyny (leki obniżające poziom cholesterolu)?
* glukozamina i chondroityna pomagają milionom ludzi cierpiącym na bóle stawów?
* rybonukleotydy przyjmowane przez osoby o osłabionym układzie odpornościowym wspomagają naturalną ochronę organizmu i przywracają równowagę w układzie pokarmowym?
Odpowiedź jest prosta: niebawem możesz się nie dowiedzieć o tych cechach i prawdopodobnie nie będziesz miał innego wyjścia, niż tylko zastosować drogie leki chemiczne wyprodukowane przez koncerny farmaceutyczne.
Mamy do czynienia ze skandalem na wielką skalę. W dodatku – zdaniem niektórych – również moment forsowania tego rozporządzenia nie jest przypadkowy. Daje się zauważyć pewien pośpiech. Rozporządzenie jest pilnie potrzebne przemysłowi farmaceutycznemu, aby poprawić wyjątkowo niskie ostatnio wyniki finansowe. Wiarygodność branży podważyły ostatnie skandale z lekami Vioxx i Avandia w rolach głównych. Specjaliści mówią o dziesiątkach i setkach toksycznych leków, które należałoby wycofać. Ponadto aktualny kryzys gospodarczy i ograniczenie refundacji leków sprawiają, że Polacy masowo sięgają po środki naturalne, które są znacznie tańsze, a często równie skuteczne i w wielu przypadkach nie powodują skutków ubocznych.
Dlatego koncernom farmaceutycznym tak się spieszy, by odebrać nam wszelkie alternatywy – tu chodzi o ich pieniądze. Nowe rozporządzenie europejskie jest dla nich jak kura znosząca złote jaja, która na wiele lat zapewni im dziesiątki miliardów złotych zysku rocznie!!!
Podpisując petycję masz wpływ na zmianę sytuacji!
W Polsce kolejne rządy od dziesięcioleci pozostawiają Unii Europejskiej wolną rękę w narzucaniu nam przepisów, które nijak mają się do naszego życia. Zwykle nic z tego nie wynikało, jednak tym razem jest inaczej – sytuacja robi się naprawdę niepokojąca:
* Pewne europejskie stowarzyszenie było ścigane przez organy państwa i postawione przed sądem za „nielegalną sprzedaż” nasion pomidora oraz innych owoców i warzyw…(nasiona dawnych odmian, zachowane, opisane i dystrybuowane przez sieć Kokopelli).
*  Pewien ogrodnik we Francji został objęty nakazem rewizji i skonfiskowano mu komputer, ponieważ dopuścił promocji gnojówki z pokrzyw jako nawozu do ogrodu.
* Inną firmę skazano za sprzedaż skrzypu polnego bez zezwolenia Unii Europejskiej,
* Ekologiczni rolnicy zostali oskarżeni o zachwalanie „zakazanego pestycydu”, za jaki uznano olej z miodli indyjskiej (olej neem), od wieków stosowany przez Indian jako środek przeciwko pasożytom.
Nawet leki tak proste jak czosnek w kapsułkach, czy wyciągi z rozmarynu, żurawin, chondroityna, olej z wiesiołka mogą okazać się nielegalnymi w sprzedaży w takiej formie jak obecnie.
To absurd nie do opisania, który ogranicza prawa pacjentów i zagraża małym, lokalnym producentom. Dlatego bardzo ważne jest żebyś podpisał petycję! Tylko podejmując aktywną walkę o nasze prawa, będziemy w stanie powstrzymać wspólną inicjatywę koncernów farmaceutycznych i Unii Europejskiej.
W polityce funkcjonuje stare powiedzenie: Milczenie oznacza zgodę. Jeśli nie wyrazisz swojego zdania, podpisując petycję, europejscy biurokraci zrozumieją to jako przyzwolenie na ten niekorzystny dla wszystkich w Polsce przepis. Pomyślą, że ta ogromna przysługa, jaką wyświadczają przemysłowi farmaceutycznemu i spożywczemu, nie wzbudziła niczyjego zainteresowania ani oburzenia i otrzymali zielone światło do działania.
Dlatego wszyscy liczymy na Twój podpis, bo nadeszła chwila prawdy. Będzie on bardzo ważnym i demokratycznym gestem dla działań podejmowanych przez Instytut Obrony Zdrowia Naturalnego.
Po podpisaniu petycji przekaż tą wiadomość wszystkim swoim znajomym. Powiedz im, że trzeba działać. Naprawdę nie ma czasu do stracenia.

Ramka I
Aby zrozumieć, o co chodzi, obejrzyj też video (http://www.iozn.pl/petycja/petycja.html). Jeśli zaś już wiesz, czym jest rozporządzenie 1924/2006/WE, natychmiast Podpisz_petycje.

Ramka II
Kontakt z Instytutem Obrony Zdrowia Naturalnego: mail: kontakt@iozn.pl (komunikacja w języku polskim), contact@ipsn.eu (komunikacja w języku francuskim/angielskim). Droga pocztowa: 253A Waversesteenweg, 1050 Bruksela – Belgia 

LUDZIE!!! NIE DAJCIE ROBIĆ Z SIEBIE BEZROZUMNEGO BYDŁA!!!


niedziela, 18 listopada 2012

Leonidy o brzasku




Jak co roku, w nocy 16/17 i 17/18 listopada ma miejsce maksimum promieniowania radiantu Leonidów z konstelacji Lwa (Leo). Od kilku dni na FB i kilku innych portalach pojawiła się zajawka na temat tego strumienia meteorytów, którego szczyt aktywności przypada właśnie na 17.XI.

Warunki do obserwacji mamy idealne: niska temperatura powietrza, przejrzysta aeria i brak chmur pozwala na obserwacje meteoroidów spalających się w atmosferze. Księzy idzie dopiero do kwadry i znika w pierwszej połowie nocy za horyzontem.

I faktycznie – widowisko byłoby całkiem podobne do tego, które mieliśmy w 2002 roku i które relacjonowałem na żywo via telefon ś.p. red. Andrzejowi Zalewskiemu – wtedy spadało 300.000 N/h! Dzisiaj i wczoraj w nocy chyba trochę mniej, a może dlatego, że od 2002 roku przybyło nam świateł i atmosfera jest jeszcze bardziej nim zanieczyszczona. Widziałem tylko kilka jasnych rozbłysków.  Wyraziłem pewne życzenie i mam nadzieję, że mi się spełni…

A zatem życzę obserwatorom pogodnych nocy i… realistycznych życzeń do spełnienia!

środa, 14 listopada 2012

Przeciwko GMO


Szanowni Państwo,
poniżej ważne wiadomości.

1. W piątek, 9 listopada posłowie PO+PSL przyjęli ustawę o nasiennictwie, która OTWIERA POLSKĘ NA UPRAWY GMO (230 do 202 głosów). Zapraszamy na film, lepszy niż najciekawszy kryminał, link poniżej.
''Jak PO/PSL zalegalizowało handlowanie GMO w Polsce''  
https://www.youtube.com/watch?v=7-k0ojSON1M&list=PL3zT9hTB4qinWLA8nCER8r7OGnUCBk17q

2. 8 listopada 2012 byliśmy pod Ministerstwem Rolnictwa, pod Sejmem i pod Kancelarią Prezydenta.  Daliśmy posłom (z PiS, SP, Ruch Palikota, SLD), którzy licznie do nas wyszli, materiały oraz nagraliśmy ich oświadczenia. Podczas kolejnych czytań ustawy o nasiennictwie, w swoich wystąpieniach, powoływali się na nasze argumenty.
W Ministerstwie Rolnictwa delegacja (jednoosobowa...bali się wpuścić więcej osób:)została przyjęta przez samego Ministra. 
W Sejmie delegacja została źle potraktowana ale po bojach przyjęta przez dyrektora gabinetu Marszałka Sejmu oraz złożyła pisma do przewodniczących biur PO i PSL. U Premiera delegacja została przyjęta przez przedstawiciela Kancelarii i Ministra Plocke. 
Grupa protestujących była mała ale niezwykle zdeterminowana wspierana kosmicznymi rytmami bębnów. Dziękujemy wszystkim za udział!
RELACJA FILMOWA Z PROTESTU: http://www.youtube.com/watch?v=zP7K9-HlDpY

3. Często dostajemy pytania: Co robić aby nie jeść żywności z GMO? Gdzie szukać dobrego jedzenia? Serdecznie zapraszamy na spotkanie poświęcone tym tematom. Więcej http://www.eko-cel.pl/warsztaty

WSPIERAJ DZIAŁANIA NA RZECZ POLSKI WOLNEJ OD GMO
http://www.icppc.pl/antygmo/pomoz-kampani/

* * *

Też mi nowość! Trzeba być ciężkim frajerem, żeby wierzyć tym skorumpowanym do szpiku kości "polytykom" z PO i PSL. Przecież było wiadome od początku, że klepną tą ustawę, a protesty ludzi z ulicy będą mieli głęboko sami-wiecie-gdzie. Mamy jeść GMO, a jak się komuś nie podoba, to niech zdycha. Proste? Firma - tj. wielkie koncerny + politycy - nie mogą nic stracić. Tak właśnie wygląda w Polsce tzw. "demokracja", a tak naprawdę rządy bandy aferalnych, skorumpowanych do cna szumowin. Przygotujmy się do następnych wyborów i wystawiajmy swoich kandydatów. Pewnych, a nie jakichś nawiedzonych matołów pieprzących androny o aborcji i wiadomych wartościach.  

poniedziałek, 12 listopada 2012

Stan ruinacji Polski



Znalezione w Sieci na Onet.pl cytat za: 

"STAN Państwa" pod rządami Tuska i [...] Rostowskiego na rok 2012:

- 470 zł realna średnia renta netto.
- 880 zł realna średnia emerytura netto.
- 1.420 - zł - realna średnia płaca netto.
- 1 700 000 - osób - nie objętych ubezpieczeniem medycznym.
- 5 000 000 - bezrobotnych bez prawa do zasiłku – poza rejestrem.
- 1 900 000 - bezrobotnych pobierających średni zasiłek 534 zł netto
- 320 000 - bezdomnych.
- 2 000 000 - emigrantów wyjazdy w latach – 2007 – 2012.
- 370 000 - dzieci niedożywionych.
-13 500 000 - osób żyjących poniżej min. biologicznego–przyjęto kryteria
ONZ–dzienny wydatek na utrzymanie 1 osoby nie przekracza 2,5 $ USA.
- 93% - przedsiębiorstw państwowych „sprywatyzowanych” – zlikwidowanych.
- 98% - sektora bankowego w obcych rekach.
- 4 600 - zlikwidowanych placówek oświatowych szkoły,przedszkola,żłobki
- 100.000 nowych urzędników w latach 2007-2012 r.
- 56 000 - samochodów służbowych - dla naczelników, dyrektorów, krawaciarzy itp.
- 4–5 - m-cy średni czas oczekiwania na wizytę u spec. lekarza !!!
- 67 - lat wiek emerytalny.
- 2.000.000.000 zł – koszt wybudowania najdroższego w Europie stadionu w Warszawie, który nie będzie w stanie po Euro-2012 zarobić na siebie. - - najdroższe w Europie autostrady i najdroższe opłaty za przejazd nimi.
- - najdroższa energia elektryczna w Europie
- - najdroższe ceny za gaz w Unii Europejskiej
- - najdroższe prowizje bankowe i najwyższy w UE % na pożyczki.
- - najdroższe w Europie opłaty za internet i połączenia telefoniczne
- - najdroższe leki w Unii Europejskiej.
- - najdroższe opłaty za naukę i przedszkola.
To tylko maly % dorobek rudego [...].


Euro2012: 


Nie dwa miliony zagranicznych kibiców, tylko nieco ponad 400 tysięcy. Nie 900 milionów zł zysku z ich obecności, tylko 450 milionów. 

Nie długofalowe zyski liczone w miliardy, tylko owszem, liczone w miliardach, ale odsetki od kredytów. Jeśli do tego dodać rozczarowanych restauratorów, zadłużenie miast-gospodarzy na gwałt podnoszących podatki i opustoszałe stadiony, na których nic się nie będzie działo z uwagi na koszty, to trzeba dojść do wniosku, że Euro 2012 było gorszym kataklizmem niż słynna powódź tysiąclecia z 1997 roku. W końcu kosztowała ona jedyne 4,5 miliarda tyle co nasze puste stadiony.

Rok 2013: Większa akcyza zgodnie z dyrektywą (sic!) UE na olej napędowy i gaz LPG, wzrosną ceny żywności i tak już drogiej w stosunku do zarobków większości Polaków. 18-20% rejestrowanego bezrobocia, mimo ogromnej emigracji zarobkowej niespotykanej w żadnym cywilizowanym europejskim kraju."


Ale nic to - żyjemy na zielonej wyspie, jak zapewnia nas o tym nasz ukochany pan płemieł. 

niedziela, 11 listopada 2012

Muchomor - grzyb polski




Pogoda w listopadzie jak na razie jest co najmniej łaskawa. W październiku popadało śniegiem, a teraz mamy w nocy +8,5oC, w dzień +14oC i wieje od południa. Wiatr halny, który może – ale to niekoniecznie – przynieść zmianę pogody na gorszą. Czekam na resztę huraganu Sandy, który tak spustoszył wschodnie stany USA, a który teraz powinien się kręcić jako głęboki niż gdzieś koło Islandii i Grenlandii. A jak na razie cieszymy się słońcem i ciepełkiem.


No i to przekłada się od razu na… grzyby. W dalszym ciągu rosną rydze i podgrzybki, zaś w ogrodach na ul. Mickiewicza znów sypie… polskim grzybem, czyli muchomorem. Ten grzyb jest najbardziej polskim ze wszystkich: nosi polskie barwy – biel i czerwień, jest dekoracyjny, a jego trucizna łagodnie słodkawa przynosi jeszcze iluzje i deluzje zanim zabije. Ot taka refleksja z okazji święta narodowego.


Mam nadzieję, że taka fajna pogoda jeszcze trochę potrwa, bo nie chce mi się palić w piecach. W domu mamy około +18oC i to wystarczy. Nie miałbym nic przeciwko temu, by taka pogoda trwała do Świąt…