niedziela, 24 listopada 2013

Magia jesiennej mgły


Pogoda nas wciąż jeszcze rozpieszcza. Temperatura plusowa w dzień i w nocy, ciągle jeszcze nie ma śniegu. Pierwszy śnieg zatrzymał się na 800 m n.p.m. i niżej nie zszedł. A przecież w 2004 roku było już biało po straszliwej wichurze, która spustoszyła TPN i TANAP i „wywiała” ponad 30 km² lasu. Wtedy wiatr wiał z prędkością 173 km/h i zerwał w Jordanowie kilka dachów. Natomiast w ubiegłym roku było jeszcze ciepło i grzybowo!    




Parę dni temu przejechałem się na Wysoką – dzień był mglisty, uroczo szary i wygaszony. Na zdjęciach widzimy wysoczański Dwór. W lesie drzewa już bezlistne, romantyczne i reumatycznie. Grzybów brak – niestety…





Jednakże ta sielanka się już kończy – dzisiaj rano temperatura wynosiła jeszcze +7,6ºC, ale wieczorem już spadła do +4,1ºC i nadal spada. Z szarego, chmurnego nieba pada deszcz, który w każdej chwili może przejść w deszcz ze śniegiem. Cóż – wszystko co dobre kiedyś się kończy. Na pocieszenie dodam, że zima też ma swe uroki!




2 komentarze:

  1. Bardzo klimatyczne zdjęcia. Może nie każdemu przypadną do gustu, ale według mnie mają "to coś". Często przy takiej aurze dane mi było chodzić po Sudetach i odkrywać interesujące miejsca. No bo gdy drzewostan jest już całkowicie "wyprany" z liści, to i od razu więcej ciekawych obiektów (vide- obeliski, pomniki) rozsianych po lasach, rzuca się nam w oczy.
    W ten sposób znajduje się to, co w okresie wzmożonej wegetacji pozostaje głęboko w ukryciu :)

    OdpowiedzUsuń