niedziela, 29 grudnia 2013

Szaleństwo pogody i amok na „zakopiance”


Wczoraj odwiedziliśmy Kraków. Trudno powiedzieć, co nas bardziej szokowało – panująca pogoda z temperaturami rzędu +16°C na trasie, gdzieś pomiędzy Myślenicami a Krakowem, czy to, co się działo na trasie. O ile to pierwsze było wywołane wiatrem halnym, który znów zaczął wiać i podgrzewać atmosferę przy ciśnieniu wynoszącym około 1000 hPa, to to drugie było spowodowane rzeką samochodów jadących na południe.

Wracaliśmy popołudniem i już przed zjazdem z obwodnicy Krakowa stał korek na jakieś 3 km długości. Posuwał się on dość szybko tylko po to, by po zjechaniu z obwodnicy wjechać w kolejny korek, który rozładował się gdzieś w Mogilanach. Ze zdumieniem przeczytaliśmy na tablicy informacyjnej, że do Zakopanego mamy 160 minut jazdy. Zdumienie przeszło nam w Lubniu, kiedy wpadliśmy w mega-korek ciągnący się do samego Zakopanego… Po godzinie jazdy z prędkością maksymalną 5 km/h przez CB-radio dowiedzieliśmy się, że korek sięgnął właśnie Krakowa! Na szczęście udało się nam dojechać do skrzyżowania z drogą wiodącą do Łętowni i po kilku minutach byliśmy w domu. Jechaliśmy obserwując świetlistego węża świateł samochodowych na „zakopiance”.

To, że doszło tam do tylko jednego poważnego wypadku, to można uważać za cud Jana Pawła II. Kierowcy jechali powoli, ale karnie i dość zdyscyplinowanie. Niestety – jak zwykle wyłamywali się kierowcy samochodów na warszawskich tablicach. Nie rozumiem, czemu tym ludziom się wciąż spieszy. Jadą byle szybciej, byle do przodu, przepisy ich nie obowiązują, a potem maja pretensje, że się ich nie lubi… Żałuję, że nie mam kamery samochodowej, bo byłyby naprawdę interesujące kadry dla policji drogowej. Ale naprawie ten błąd i po pierwszym kupię sobie kamerkę, a co ciekawsze filmy będę publikował w Sieci.








Dzisiaj znowu wiatr. Wiało w nocy i temperatura utrzymywała się na poziomie +6,1°C, a ciśnienie na poziomie 1002 hPa. Ranek powitał nas feeria krwawych świateł kładących się na chmurach. Zdjęcia oddają to w stopniu zaledwie mizernym! Teraz zachmurzenie mamy całkowite, a wiatr wieje z SW i wykręca się coraz bardziej na zachód – może wreszcie przywieje trochę deszczowych chmur i opadów??? Przydałoby się.    





piątek, 27 grudnia 2013

POGODOWA ANOMALIA BOŻONARODZENIOWA

Masyw Przykca pozbawiony śnieżnej pokrywy...

Od kilku lat obserwujemy przedziwne zjawisko, a mianowicie – przesunięcie pór roku i to co najmniej o 1 – 1,5 miesiąca! O co chodzi? - o to, że w okresie Bożego Narodzenia i Świąt Wielkanocnych pogoda jest jakby przesunięta w czasie – na Boże Narodzenie mamy jesień, zaś w Wielkanoc – zimę. Właściwie nie za bardzo wiadomo, czym to jest spowodowane. Entuzjaści Efektu Globalnego Ocieplenia widzą w tym jego działanie. Klimat pod wpływem m.in. działalności człowieka tak się rozchwiał, że w zasadzie stał się on zupełnie nieprzewidywalny. Przeciwnicy hipotezy o EGO widzą w tym efekt długoterminowych zmian klimatycznych, które są wywoływane przez aktywność słoneczną i inne naturalne cykle planetarne, co z czasem doprowadzi do Efektu Globalnego Ochłodzenia i kolejnej Epoki Lodowcowej. Wszyscy są jednak zgodni co do tego, że zmiany zachodzą i nie są to zmiany na lepsze.



Babia Góra i Pasmo Babiogórskie ledwie co posypane śniegiem...

Grudzień tego roku rozpoczął się burzliwie i był burzliwy. Dosłownie i w przenośni: przez Polskę przewalił się najpierw wiatr halny, potem orkan Ksawery który wkroczył nam z burzą z piorunami (!!!), po którym mieliśmy trochę zimy i 17 cm śniegu. Potem zrobiło się ciepło, śnieg znikł. Po paru dniach względnie spokojnej pogody na Święta uderzył wiatr halny, który osiągał do 176,5 km/h w Zakopanem i 144 km/h w naszym powiecie, a zatem był jeszcze silniejszy od Ksawerego i huraganu z 19.XI.2004 roku, który osiągnął jedynie 173 km/h, ale o wiele słabszy od halnego z nocy 6/7.V.1968, kiedy to wiatr osiągnął w Zakopanem prędkość 288 km/h, a na Kasprowym Wierchu nawet 310 km/h!




W rezultacie tegorocznego halnego temperatura minimalna wynosiła +2,1°C, zaś maksymalna podskoczyła aż do +12°C, a w słońcu sięgnęła do +25°C i więcej!  Ciśnienie atmosferyczne spadło do wartości 991 hPa. Najgorsze z tego wszystkiego było to, że wiatr halny „zlizał” resztki śniegu, którego nieliczne płaty uchowały się we wgłębieniach terenu i miejscach zacienionych, a linia śniegów zatrzymała się gdzieś na wysokości 1000 m n.p.m.













Na uwagę zasługuje fakt, że uderzenia wiatru poprzedziły spektakularne wschody i zachody słońca, które były niesamowicie barwne i ich zorze płonęły czerwienią. Na uwagę zasługuje tez fakt, że mimo wściekłych podmuchów wiatr nie zerwał żadnego dachu i połamał jedynie „suchary” w lasach. W sumie Jordanów i Ziemia Jordanowska wyszła z tych kataklizmów obronną ręką. O wiele gorzej było, kiedy huragan uderzył w nasze miasto od Osieleckiej Bramy.


Bożonarodzeniowe bazie na wierzbach - widok niezwykły...

Anomalia termiczna jest jednak tak głęboka, że znaleziono odznaki budzącej się Przyrody – m.in. kwitnące stokrotki i wierzbowe bazie! Tego jeszcze nie było i nie przypominam sobie, by w grudniu, na Święta Bożego Narodzenia pojawiły się bazie, które przecież pojawiają się dopiero na Święta Wielkanocne! A zatem konwersja? Śnieg spadnie na Wielkanoc?



...i kwitnące stokrotki.


A zatem czekamy na opady śniegu. Pozwolę sobie stwierdzić, że spadnie tak za miesiąc – pod koniec stycznia i poleży do końca marca, jak sprawdzi się model „zimowej czapki”, która teraz nakrywa Kanadę i USA swym śnieżnym i mroźnym całunem…  

środa, 25 grudnia 2013

Prognoza pogody na rok 2014 – Rok Saturna


Po bardzo urozmaiconym roku 2013 – Roku Księżyca, według „Kalendarza Stuletniego” o. dr Mauritiusa Knauera – następuje Rok Saturna – ostatni taki mieliśmy w 2006 roku. W mitologii Saturn był władcą losów ludzkich, bogiem płodności, ale zarazem złośliwym demonem, którego ludzie darzyli nieufnością. Dlatego też o. Knauer przewidywał, że w saturnowym roku wiosna będzie bardzo zmienna, lato dżdżyste i chłodne, a w zimie sporo śniegu. I tak:

WIOSNA ma być sucha i chłodnawa, co niekorzystnie wpłynie na uprawy. Dopiero w czerwcu znacznie się ociepli i zwiększą się opady.

LATO będzie ogólnie chłodne i deszczowe, co może spowodować słaby urodzaj. Dopiero sierpień ma być ciepły i pogodny.

JESIEŃ zapowiada się deszczowo i nieprzyjemnie. Dość wcześnie pojawia się pierwsze, wczesne przymrozki. W listopadzie pogoda się poprawi i będzie w nim wiele słonecznych dni.

ZIMA – jej początek ma być dość ciepły, z częstymi opadami deszczu. Od Świąt Bożego Narodzenia ma się zacząć prawdziwa zima – śnieżna i mroźna.

Uprzedzam jednak, że prognozy „Kalendarza Stuletniego” były opracowane dla środkowej części Niemiec, dlatego też należy wprowadzić poprawkę na długość geograficzną, dlatego też nie podaję prognoz na poszczególne miesiące, bo mogą być całkowicie nietrafne.

Od paru lat prowadzę dziennik pogody i przywiązuję wagę do tzw. przepowiedni bożonarodzeniowej w której wróżebne dni zawierają się pomiędzy dniem św. Łucji a Wigilią Bożego Narodzenia, tj. pomiędzy 13 a 24 grudnia. Jej sprawdzalność mieści się w granicach 60%, a zatem można się pobawić w prognozowanie pogody na cały 2014 rok, a wygląda ona tak:

STYCZEŃ – cały miesiąc będzie słoneczny i pogodny, stosunkowo ciepły, z minimalną ilością opadów.

LUTY – podobnie jak styczeń, ten tradycyjnie najzimniejszy miesiąc będzie pogodny, stosunkowo ciepły i bez opadów z dużą ilością słonecznych dni.

MARZEC – pierwsza połowa miesiąca wreszcie pod chmurami i niezbyt wielkimi opadami. Chłodniej i mniej słońca. Druga połowa bardziej pogodna i słoneczna.

KWIECIEŃ – znowu wiele słonecznych dni i prawie bez opadów. Temperatury dzienne i nocne pójdą w górę…

MAJ – suchy, słoneczny i ciepły. 

CZERWIEC – ciepły, z niewielką ilością zachmurzeń. Kilka dni pochmurnych.

LIPIEC – chłodny ale słoneczny z niewielką ilością zachmurzeń.

SIERPIEŃ – pierwsza połowa słoneczna i ciepła, druga połowa pochmurna niezbyt ciepła.

WRZESIEŃ – cały miesiąc pogodny i ciepły z małą ilością opadów.

PAŹDZIERNIK – zapowiada się słonecznie i ciepło w pierwszej połowie, w drugiej pochmurno i niezbyt przyjemnie…

LISTOPAD – pierwsza połowa pochmurna i wietrzna, druga pochmurna i ciepła.

GRUDZIEŃ – cały miesiąc słoneczny i pogodny, a nawet ciepły. I znowu wiatr.

Czyżby powtarzała się coroczna już anomalia termiczna? Wygląda na to, że pory roku przesuwają się co najmniej o miesiąc, jak nie więcej!  

A zatem grozi nam susza? Nie powiedziałbym, ale… - lata są coraz bardziej suche, a Polska coraz bardziej stepowieje, więc w zasadzie jest to możliwe. Oczywiście tą prognozę należy traktować z dozą krytycyzmu i przymrużeniem oka. Poza tym należy wziąć poprawkę na anomalię pogodową, która pojawiła się w grudniu, a dzięki której mieliśmy minimalną ilość śniegu w Święta…

Osobiście obawiam się jednego – a mianowicie tzw. efektu czapki – jak nazwał to śp. red. Andrzej Zalewski. Chodzi o to, że opływający półkulę północną Stratosferyczny Prąd Strumieniowy – jet stream – wybrzusza się na południe zsyłając spod Bieguna Północnego masy zimnego powietrza, które zderzając się z ciepłym i wilgotnym powietrzem znad Pacyfiku i Zatoki Meksykańskiej powoduje katakliktyczne śnieżyce w Kanadzie i USA. Po pewnym czasie zatoka Prądu Strumieniowego przesunie się na wschód – nad Eurazję i wtedy my odczujemy jego wpływ, kiedy spod Bieguna Północnego ruszą na nas strumienie arktycznego chłodu. Zima jak czapka przykrywa raz lewe, a raz prawe ucho - stąd właśnie nazwa tego fenomenu. Coś takiego mieliśmy m.in. w ubiegłym roku, kiedy to prawdziwa zima zaczęła się w marcu…

A coś takiego ma miejsce – jak wskazują na to nasze obserwacje – po potężnym wysypie grzybów borowikowatych. Tak było w kilku latach ubiegłych, więc istnieje prawdopodobieństwo, że sytuacja ta znów powtórzy się w roku 2014. 

sobota, 21 grudnia 2013

WSZYSTKIM WESOŁYCH ŚWIĄT!


WSZYSTKIM WESOŁYCH ŚWIĄT!

W nocy, w południe, w wieczór i z rana
poczta haruje niezmordowana,
praca dzienna i warta nocna,
poczta panowie! poczta! poczta!
Słupy przy szosie, druty przy świerkach,
jedzie samochód, pędzi telegram,
na bok, zające! z drogi, wrony!
Feluś, gazu! List polecony!
I dla cywilów, i dla armii,
i do Wrocławia, i do Warmii,
do Szczebrzeszyna, do Szczecina
leci i świeci dobra nowina;
pobłyskują jak kwiaty z łąki
z czapek pocztowców złote trąbki.
Poczta! Poczta! Morze i ląd!
WSZYSTKIM WESOŁYCH ŚWIĄT!


(K. I. Gałczyński)

poniedziałek, 16 grudnia 2013

„Upiór w kuchni” na deskach Domu Strażaka!


Weekend 14 i 15.XII.2013 roku miał do mieszkańców naszego Miasta szczególną niespodziankę. Był nią spektakl komedii kryminalnej Patricka G. Clarka pt. „Upiór w kuchni” w wykonaniu Koła Teatralnego Zespołu Szkół im. Hugona Kołłątaja w Jordanowie. Przedstawienie odbywało się pod patronatem Dyrektora ZS – Pana Rafała Rapacza. Opracowaniem artystycznym zajęły się Panie: Bożena Zając i Magdalena Stankiewicz, suflerką – Pani Adrianna Misiewicz, współpracował także Pan Andrzej Daleki.

Akcja sztuki toczyła się aż na pięciu planach – czasami równolegle aż na trzech, dzięki nowatorskiej scenografii aktorzy czasami wchodzili na widownię i dzięki temu widz miał wrażenie pełnego uczestnictwa tego, co się działo na scenie. Bardzo to było ciekawe i nowatorsko. Brawa dla reżysera i scenografa!
Nie mniejsze brawa należą się aktorom, którzy jak na amatorów i to takich młodych, zagrali brawurowo! Cała trupa! I niemal bez wpadek czy zająknięcia! Szczególne słowa uznania należą się aktorkom kreującym dwie główne postaci dramatu, Paniom: Marcie Hanusiak i Małgorzacie Rapacz (Cynthia i Laura Collins). Zagrały one naprawdę kapitalnie, a ich role były przecież najtrudniejsze i one właśnie stanowiły oś całej intrygi. Wielkie brawa dla nich i całej trupy, w skład której weszli także Panowie: Kamil Mroszczak (Mike Speely), Bartosz Wnuk (inspektor Hunt), Marcin Kuszyk (lekarz sądowy), Damian Spytkowski (sierżant Griggson), Artur Stolarczyk (Bob), Filip Klimała (pastor Sheppard), Kacper Kowalcze (Marcus) i Dawid Rapacz (komisarz Fuddler).

Należy dodać, że oba spektakle miały miejsce przy pełnej sali widowiskowej Domu Strażaka – ok. 250 osób, co jest naprawdę sukcesem, i wszyscy byli zachwyceni, boż było czym się zachwycać!

A mnie przypomniały się czasy, w których na spektakle teatru amatorskiego OSP Jordanów waliło całe miasto. Bardzo dziękuję Panu Rapaczowi, że te złote czasy amatorskich i profesjonalnych teatrów przypomniał – teraz, w czasach terroru chały, kiczu i bylejakości lansowanych przez skomercjalizowaną do granic możliwości i absurdu TV, każda taka inicjatywa jest bezcenna! I wreszcie Koło Teatralne potrafiło pokazać, że można przy użyciu skromnych środków zrobić wielki teatr – taki z dużego T. I za to wam wszystkim dziękuję! Za te niemal 90 minut wspaniałej gry aktorskiej.

Szkoda tylko, że wystawiono to przedstawienie jedynie dwa czy trzy razy. Uważam, że sztuka ta (i każda inna w wykonaniu Koła Teatralnego) powinna być zagrana także dla innych, choćby mieszkańców naszego powiatu. Zdaję sobie sprawę z trudności – wszak grający w niej młodzi ludzie robią to kosztem swego wolnego czasu i czasu przeznaczonego na naukę – ale uważam, że tym amatorom należą się oklaski (jakże zasłużone!) także od nie-jordanowskiej publiczności – z czym, zwracam się kornie do PT Dyrekcji LO w Jordanowie: dajcie im trochę pograć bo naprawdę warto! Ja bardzo proszę -

Robert K. Leśniakiewicz

  

niedziela, 15 grudnia 2013

Tegoroczna Gwiazda Wigilijna



Gdzie wzejdzie Gwiazdka? w niebie.
Gdzie są dziewczyny? w sklepie.
Dziewczyny ciastka sprzedają.
W sklepie jest lepiej niż w niebie…
K. I. Gałczyński

No właśnie – co w tym roku będzie Gwiazdą Wigilijną, która jako pierwsza błyśnie na niebie? Odpowiedź brzmi: planeta Wenus, którą zobaczymy nad południowo-zachodnim horyzontem. Przy odrobinie szczęścia będziemy mogli zobaczyć przelot ISS albo błysk od ogromnych paneli któregoś z satelitów Iridium.



Niestety – zawiodła nas kometa C/2012 S1 (ISON), która w tej chwili już oddala się od Słońca i punktu przysłonecznego z prędkością ponad 50 km/s i zbliża się do perygeum, które osiągnie na przełomie lat. Oczywiście już odezwały się głosy katastrofistów, że dojdzie do impaktu i – jakże by inaczej – Armagedonu i końca świata. Ręce i nogi opadają. Osobiście wole planetę Wenus, która zawsze świeci jasnozłotym blaskiem, od niepewnych, chimerycznych i efemerycznych komet…  



piątek, 13 grudnia 2013

MEDIALNY BEŁKOT O STANIE WOJENNYM

13.XII.1981 r.

Jak co roku wczesnym rankiem grupa fanów "Solidarności" - tej z lat 80. - pikietowała dom gen. Jaruzelskiego w proteście przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego w dniu 13.XII.1981 roku. Właściwie można to skwitować krótko - każdy naród ma swe igrzyska, na jakie zasługuje. Polacy - na szczęście nie wszyscy - mają swe wrzaski pod domem generała, który właściwie uratował ten kraj przed tym, co było w NRD w 1953, na Węgrzech w 1956, Czechosłowacji w 1968 roku czy Afganistanie w 1980. Oszczędził nam "bratniej" interwencji w ramach Układu Warszawskiego. Dodam od siebie - interwencji, która mogła się rozpocząc w każdym dniu i w której poza wojskami Północnej Grupy Wojsk Radzieckich w Polsce wzięłyby udział dywizje z Czechosłowacji i Wschodnich Niemiec. Interwencja ta była nie tylko możliwa, ale także juyż przygotowana! IPN i jego mocodawcy kłamią, że nie i to kłamstwo stanęło u podwalin tworu zwanego Rzeczpospolitą Polską nr III. 

Słucham od rana JEDYNKI Polskiego Radia, w którym co chwila wypowiadają się bełkotliwie solidaruchy opowiadające o swych przewagach nad SB i LWP. Jacyż to oni byli mądrzy i bohaterscy, bo nie dali się złapać i dalej prowadzili swą antypolską i antypaństwową działalność w podziemiu, suto opłacani przez CIA - czego dzisiaj nie powiedzą. Ciekawy jestem - dlaczego? Przecież to jest tajemnica Poliszynela! Wszyscy wiedzą, że wierchuszka "Solidarności" brała forsę z kasy CIA i Watykanu, którą przekazywano jej różnymi legalnymi i nielegalnymi drogami. Gdyby w Polsce rządził naprawdę krwawy reżym - jak to opowiadają solidaruchy - to nie dostaliby ani centa. To proste: konta bankowe zostałyby zajęte, osoby prywatne, które to wwoziły, zamknięte w pudle czy internacie. Ale tego ci kłamcy, którzy dorwały się do żłobu i koryta nie powiedzą - one będą opowiadać o swym męczeństwie w internatach. Taki np. Wałęsa męczył się w Arłamowie. A ile tam szło tzw. "pomocy charytatywnej" z Zachodu, to diabli wiedzą. Luksusowe jedzenie, słodycze, alkohole... I tak właśnie w pięknych okolicznościach przyrody, bibkując sobie z kumplami żyli w "internacie" wodzowie "Solidarności". I byli potwornie wściekli na Jaruzelskiego, że oderwał ich od koryta, do którego było im tak spieszno - po trupach, byle się dorwać, byle się nachapać. Dlatego dzisiaj te wszystkie Borusewicze, Wałęsy czy inne Romaszewskie tak plują na generała za stan wojenny, który był kubłem zimnej wody na ich rozgrzane i przegrzane łby.

Ludzie to widzą, i zaczynają wreszcie oceniać tak, jak to powinno się ocenić. Oto kilka opinii z Onetu:

Oszołomy dzieciakom zaśmiecają głowy tym co było 32 lat temu a nie widzą większego zła dziejącego się w dzisiejszej Polsce. Przeszłości nie zmienicie ale przyszłość możecie zmienić. Pora na demonstracje pod domami i pałacami "bohaterów wyzwolicieli i obalaczy komuny", którzy byli "internowani" w ośrodkach wczasowych tylko i wyłącznie po to żeby nie dostać pałą od nadgorliwego zomowca. Pora na demonstracje pod domami i pałacami tych, którzy sprzeniewierzyli się idei Solidarności w Magdalence i przy Okrągłym Stole. Pora na demonstracje pod domami i pacami tych , którzy doprowadzili do nędzy większość polskiego społeczeństwa. Pora na demonstracje pod domami i pałacami tych, którzy w majestacie ustanowionego przez siebie prawa rozszabrowali polską gospodarkę. Pora na demonstrację pod domami i pałacami tych, którzy z polskiego robotnika zrobili niewolnika pracującego na umowę śmieciową. Pora żeby społeczeństwo wystawiło rachunek rządzącym Polską od 25 lat.

Nikt nie zawiódł tak naszych marzeń jak niekompetentne warchoły z Solidarności! Jaruzelski walczył z bronią w ręku z Niemcami będąc 2 razy ciężko ranny, zdobywał Berlin, rządził w czasach gdy Polska nie była suwerenna i musiał liczyć się z ZSRR a menelstwo styropianowe co zrobiło? To komuna odbudowała kraj po wojnie, wy tylko prywatyzujecie to co po niej zostało, bo sami nie zbudowaliście nic. To za waszych solidarnościowych rządów 2 mln ludzi szoruje kible na zachodzie, ludzie są bezrobotni, dzieci się nie rodzą, zorganizowana przestępczość króluje, poziom debat politycznych sprowadził się do pyskówek, nepotyzm w sektorze publicznym sięgnął zenitu. To was my, młode pokolenia, rozliczymy za to że zniszczyliście nasz kraj!

13 grudnia jak zwykle demonstracja przed domem generała padawana jako sensacja .Sensacją byłoby gdyby takiej demonstracji nie było a tak to jak zwykle. Ciekawostką jest to że bohaterami tamtych czasów dziś kreuja się ludzie którzy albo nic tak naprawdę nie zrobili w tamtych latach poza tym że znaleźli się w jakimś miejscu i czasie ci prawdziwi którzy byli wtedy tak naprawdę prześladowani zyja dziś w zapomnieniu o co postarali się dzisiejsi bohaterowie jak prezes i inni . Niech chociaż raz pan prezes powie co tak naprawdę robił w tym czasie bo jakoś nikt nie może sobie tego przypomnieć.

Stan wojenny to był przywilej dla solidaruchów i reszty rozrabiaczy bo teraz wystawiają swą kombatancką
pierś po ordery i stanowiska ! Jaruzelski uczynił z nich bohaterów od wyważania otwartych drzwi!
Obalili coś czego u nas w latach osiemdziesiątych już dawno nie było i to była zasługa Gorbaczowa,
a nie rozlepiaczy ulotek, których nikt nie czytał! Nowa władza powstała z chuliganów i ich doradców wypomina
ofiary stanu wojennego ale nie widzi kilku tysięcy istnień co roku co popełniali i popełniają samobójstwa biedy i bezradności ! Nie widzi milionów bezrobotnych i wygnanych za granicę do roboty na czarno i w legalu!
Wolność będzie wówczas jak Niemcy u nas będą szorować gary jak my u nich i tak samo jak my będą na kolanach rypali w polu i podcierali osoby starsze i ułomne u nas za 800 euro miesięcznie.Uwłaszczyli się faceci w jarmułkach i mają monopol na rządzenie i doradztwo na KAŻDYM SZCZEBLU! Kiedyś był komitet obrony robotników by na ich plecach dorwać się do władzy i kasy! Ci co potępiacie Pana Jaruzelskiego popatrzcie w lustro!

Drodzy, opluwający Generała Internauci... ...zapominacie o tym, że PRL była państwem takim - jakim mogła być po Teheranie i Jałcie. Czy nam to sie podoba, czy nie ale od kilku stuleci jesteśmy zbyt słabi aby o sobie sami stanowić. Ostatnim władcą, który jakieś tam karty rozdawał był może Sobieski, po nim byliśmy już tylko protektoratem państw ościennych. Po I-szej wojnie św. przez zbieg okoliczności - a nie tylko dzięki nam - odzyskaliśmy państwowość i na ile byliśmy samodzielni??? W "zwalcowanym" kraju, po zaborach, nieudanych powstaniach i w końcu po I WŚ - pomimo, iż w kraju zrobiono bardzo dużo - panowała bieda! Wrzesień 39-tego rozpoczął kolejne nasze kłopoty, inni znów za nas decydowali, nasi żołnierze szli przy boku innych wielkich ówczesnego świata i to niekoniecznie w celu wyzwalania naszych ziem. Takie były po prostu realia. Możliwość odbudowy po zakończeniu II WŚw. suwerennej naszej państwowości została przekreślona już w Teheranie - tam to Stalin w murach ambasady ZSRR "dogadał się" z amerykańskim prezydentem, Jałta jedynie to oficjalnie "przyklepała"... Po wojnie zaś, jedynie oczekiwanie na Andersa na białym koniu i kontestowanie rzeczywistości do niczego by nie doprowadziło. Straciliśmy kwiat inteligencji - sporo w Powstaniu Warszawskim - i władzę sprawowali prości nieprzygotowani do tego ludzie, którzy aby zrealizować nałożone zadania używali często siły, zresztą tzw "chłopcy z lasu" też nie byli aniołkami, z ich rąk wielu niewinnych ludzi też ucierpiało... W tamtym czasie na świecie Liczyły się jedynie USA i ZSRR a pozostała część świata była albo przy boku jednego albo drugiego. Nam przydzielono ZSRR, PRL został uznany przez Zachód . Nasze nieszczęście polegało na zrujnowanej w II WŚw. gospodarce, braku kadr, olbrzymim - jeszcze spuścicna zaborów - analfabetyźmie, stąd też wydolność gospodarki państwa była poniżej oczekiwań rozbudzonych oczekiwań społeczeństwa - stąd brały się wszystkie zrywy powstańcze: 1956, 1968, 1970, 1976 i 1980-81. Nie do końca jest prawdą, że motywem tych wystąpień narodu przeciw władzy był brak wolności- o tym myśleli nieliczni, przeciętnego robotnika to nie obchodziło bo chyba nawet za bardzo nie zdawał sobie sprawy z tego. Jakim państwem była ta PRL to była ale nie była radziecką republiką!! Mówienie dziś przez wielu Rodaków, że PRL nie była Polską a częścią ZSRR jest grubą przesadą. Dzisiaj czy nasz kraj jest naprawdę wolny, czy jesteśmy suwerenni??? - najważniejsze decyzje zapadają i tak poza nami...wtedy Polska przy ZSRR była jak ratlerek przy wilczurze, którego kąsanie po kostkach na niewiele by się zdało...Musiało dojść do realizacji cichej umowy Reagana i JP2 i "zazbrojenia na śmierć" ZSRR aby cokolwiek mogło się w systemie politycznym i gospodarczym naszego kraju zmienić...

Jak widać, ludzie mają wciąż zdrowy osąd stanu wojennego i sytuacji PRL po II Wojnie Światowej i nic na to nie pomogą jakieś głupie marsze wolności i solidarności. Kłamstwo o stanie wojennym leży u podwalin tego państwa, a to nie wróży mu niczego dobrego. I tylko znowu zapłaci za to prosty człowiek, a nie jakaś pierdolona solidaruchowska szumowina, która go przywiodła do nędzy!

Szkoda słów na tą coroczną szopkę. Ale różne klony prawaków czcząc tą rocznicę czynią pewien absurd  Gdyby nie Stan Wojenny i 89 rok nie byłoby obecnego pokolenia polityków i elit. Oni są produktem tego systemu, który tak opluwają  A tych, którzy działali, siedzieli i wierzyli na widok Kaczyńskiego jako twarzy Solidarności musi boleć serce.

I tak dalej, i temu podobnie. Komuna padła, bo paść musiała zgodnie z zasadą "nec Hercules contra plures". Miała przeciwko sobie zbyt wielu przeciwników. A najgorsze w tym jest to, że polski kler Krk sprzymierzył się z największym wrogiem Polski i Polaków - światowym żydostwem. Ale za zdradę będzie kara. Właśnie widzimy, jak Krk jest atakowany właśnie przez niedawnych sojuszników w walce z komunizmem - padają oskarżenia o pedofilię, o współpracę z hitlerowcami, o skandale obyczajowe. W naszym kraju to początek i w miarę upływu czasu ten atak będzie coraz bardziej dotkliwy, ale to mnie już nic nie obchodzi...    
       

czwartek, 12 grudnia 2013

DZIESIĄTY KARPACKI FINAŁ WIELKIEJ ORKIESTRY ŚWIĄTECZNEJ POMOCY...



Serdecznie zapraszamy do udziału w Dziesiątym Karpackim Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (10-12.01.2014), w którym uczestniczyć będzie aż 28 schronisk górskich. Są to obiekty: w Dolinie Pięciu Stawów, na Hali Gąsienicowej, Hali Krupowej, Hali Lipowskiej, Hali Łabowskiej, Hali Miziowej, Kalatówkach, Krawcowym Wierchu, Kudłaczach, Luboniu Wielkim, Maciejowej, Markowych Szczawinach, nad Morskim Okiem, na Ornaku, pod Honem, na Polanie Chochołowskiej, Przegibku, Rycerzowej, Starych Wierchach, Stożku, pod Trzema Koronami, na Turbaczu, Wielkiej Raczy, nad Wierchomlą oraz Chata w Łupkowie, Chatka Skalanka, Cyrla, i Gorczańska Chata.

We wszystkich schroniskach przez cały weekend (10/12.01.2014) działać będą orkiestrowe sklepiki, w sobotę wieczorem przeprowadzone zostaną licytacje, a w niedzielę wolontariusze wyruszą ze skarbonkami na szlaki, pod wyciągi narciarskie oraz do miejscowości położonych u podnóża.

Wybierzcie się zatem w drugi weekend stycznia w góry, aby przyjemne połączyć z pożytecznym: wycieczkę ze wsparciem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. I zabierzcie ze sobą duuuuużo pieniędzy, bo w orkiestrowych sklepikach będzie można uzupełnić swój ekwipunek turystyczny, płacąc mniej, niż na nizinach.

Szczegółowe informacje o Dziesiątym Karpackim Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy znajdują się na stronie www.orkiestra.e-beskidy.com

SCHRONISKO - SCHRONISKU...
Podaruj karmę na zimę podopiecznym schroniska dla bezdomnych zwierząt: http://www.klubpodroznikow.com/aktualnosci/84-news/1465-pomagamy-zwierzakom-ze-schroniska

MOUNTAINEERS - DAWCOM...
Z przyjemnością zawiadamiamy, że na progu zimy, do Akcji Dawcom w Darze dołączyła Szkoła Górska Mountaineers - www.mountaineers.eu  - oferując Honorowym Dawcom Krwi 20% rabatu na warsztaty oraz kursy lawinowe. Przypominamy, że nasze schronisko również bierze udział w tej akcji. Pełny wykaz uczestników Akcji Dawcom w Darze znajduje się na stronie www.dawcomwdarze.pl
W obliczu nadchodzących Świąt, Waszej szczególnej uwadze polecamy wypieki Cukierni Jagiellońskiej (Kraków, ul. Jagiellońska 5, http://www.cukiernia-jagiellonska.pl/) udzielającej dawcom 10% rabatu na swoje wypieki.

Pozdrawiamy serdecznie!
Maria i Eugeniusz Ogrodowiczowie -
gospodarze Schroniska PTTK na Hali Krupowej
tel. 607 033997, 18 4475005

wtorek, 10 grudnia 2013

Informacja ICPPC


Szanowni Państwo,

zachęcamy do poczytania naszych wiadomości.

Serdecznie pozdrawiamy,
Jadwiga i Julian


1. ...Amerykańskie  biuro  patentowe  daje  patenty produktom GMO uznając, że GMO jest  unikalne i odmienne (!!), natomiast Amerykańska Agencja d/s Żywności FDA mówi nie trzeba   znakować żywności GMO bo niczym nie różni się(!!) od tradycyjnej.
Źródło: http://www.activistpost.com/2013/11/boom-fox-news-airs-gmo-truth.html

2. ZAPRASZAMY NA FILM: Sir Julian Rose i Jadwiga Łopata - O budowaniu arki - cz.3  http://youtu.be/4SM7npKhHR4

3. Zapraszamy do Akademii Fotowoltaiki - Wyjątkowa okazja!
http://eko-cel.pl/warsztaty/212-fotowoltaika-w-teorii-i-praktyce1

==========================
Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi - ICPPC
34-146 Stryszów 156, Poland tel./fax +48 33 8797114  biuro@icppc.pl
www.icppc.pl   www.gmo.icppc.pl   www.eko-cel.pl

WEŹ UDZIAŁ W WARSZTATACH W EKOCENTRUM ICPPC www.eko-cel.pl

sobota, 7 grudnia 2013

Orkan Xawery (2)


Orkanu Xawery szaleństw ciąg dalszy. Pogoda po nocy trochę się poprawiła. Na niemal bezchmurnym niebie zabłysło słońce. A oto ciąg dalszy relacji:


piątek, 6.XII:

g. 07:33 CET/06:33 GMT – ponowne wyłączenie prądu na 2 minuty. Radio Kraków podaje dane odnośnie wichury. Okazuje się, że w Zakopanem prędkość wiatru wyniosła jedynie 60-70 km/h, zaś na Kasprowym Wierchu zaledwie 115 km/h. To nie są jakieś porywające wartości i rzeczywiście – strat w drzewostanach nie ma… Na szczęście!
g. 08:00 – napływają chmury i zaczyna posypywać rzadko śniegiem. Temperatura -1,3°C, ciśnienie stabilizuje się na wartości 992 hPa.
g. 10:00 – wychodzimy na miasto. Zza chmur przebija słońce i zachmurzenie nie jest większe od połowy pokrycia nieba. Wykonuję serię zdjęć i ujęć filmowych. Temperatura podnosi się do +0,3°C, wiatr słabnie.
g. 11:25 – ponownie zaczyna wiać z kierunku SW-W, temperatura podnosi się do +0,8°C. Ciśnienie nadal stałe.
g. 14:00 – pada śnieg i tworzy się lekka zamieć śnieżna. Zachmurzenie całkowite. Temperatura -0,2°C, ciśnienie bez zmian.
g. 20:00 – silne porywy wiatru z NW od Osieleckiej Bramy. Zamieć i zawieja śnieżna. Temperatura -0,8°C, ciśnienie nadal bez zmian.






sobota, 7.XII:

g. 00:30 – pogoda bez zmian, wieje silny wiatr i zamiata śniegiem. Temperatura -2°C. Ciśnienie zaczyna iść w górę.
g. 04:00 – wiatr wciąż miecie śniegiem. Temperatura -2,2°C, ciśnienie 996 hPa i się podnosi.
g. 06:00 – ciągłe, ale jakby słabnące porywy wiatru z NW, powietrzu rzadkie śnieżynki. Zachmurzenie całkowite, temperatura -2,4°C, ciśnienie 997 hPa.




I na tym można by zakończyć tą relację, bo orkan – który u nas nie był orkanem – się powoli uspokaja. Prawdę powiedziawszy spodziewaliśmy się u nas czegoś gorszego i czytając relacje w prasie i Internecie, słuchając relacji radiowych dziwiło nas to, że ludzie mieli jeszcze gorzej. Przerażają wieści o podróżnych tkwiących na zasypanych drogach Środkowej Polski  po 12-15 godzin!!! Za tzw. komuny już interweniowałoby wojsko. Dzisiaj szczątkowa armia sama nie jest w stanie poradzić sobie z własnymi problemami – w które wprowadzili ją ośmieszani, skompromitowani, niekompetentni, skorumpowani i totalnie nieudolni politycy PO-PiS-PSL – a co dopiero z takimi, jak Xawery

video

video

Jordanów jest położony w błogosławionym miejscu, bo  mimo tego, że znajduje się na górze, to jednak jest osłaniany górami ze wszystkich stron od wiatrów i katakliktycznych opadów. Nasz Ojciec-Założyciel – Wawrzyniec Spytko Jordan wybrał idealne miejsce i możemy się z tego tylko cieszyć. Dwukrotna przerwa w dostawach prądu, to niewielka cena, którą zapłaciliśmy za szaleństwa Natury…  
  
video

video

video

Orkan powoli zamienia się w śnieżycę:


video

video