środa, 30 kwietnia 2014

Choć burze krążą wokół nas…


Widok na rozbudowujace się "kowadło" chmury burzowej

Końcówka kwietnia jest burzliwa, wilgotna ale ciepła. Postępy wiosny takie, jak w połowie maja. Zewsząd dobiegają sygnały o „wynalazkach” grzybowych – poza smardzami i piestrzenicami w lasach niżej położonych rosną już borowiki: poćce i prawdziwki, maślaki żółte oraz pojawiły się już kurki! Grzyby, które u nas pojawiają się dopiero w czerwcu!



Widok spod "kowadła" chmury burzowej


Ale wróćmy do pogody – jest rankami mglisto, ale w najcieplejszym punkcie dnia temperatura dochodzi do +20°C, a w nocy spada w okolice +7°C. Niestety – majowe święta, Zimni Ogrodnicy i Zofia zapowiadają się chłodno i nawet z przymrozkami! Miejmy nadzieję, że to się jednak sprawdzi niedokładnie…


Chmury burzowe rozbudowujące się nad Beskidem Wyspowym i Tatrami


Tymczasem w dniu wczorajszym, po przedwczorajszych ulewach – 16,64 l/m² w Jordanowie i gradobiciach w okolicy – a dokładniej na Wysokiej – pogoda znowu bawiła się w berka i opady omijały Jordanów. Dosłownie – wczoraj mieliśmy okazję obserwować cztery klastry burzowe, które tworzyły się w okolicach naszego miasta – w tym jeden szczególnie potężny nad Beskidem Wyspowym. I znowu – nie spadła ani jedna kropla deszczu. Ale widowisko było naprawdę niesamowite! Zdjęcia, które przedstawiam nie oddają piękna tych masywów chmur, które świeciły jaskrawym blaskiem w promieniach niskiego już słońca.




Dzisiaj i jutro będzie stosunkowo ładnie, ale pojutrze grozi nam załamanie pogody. Pamiętam 1 Maje, kiedy padał śnieg i było zimno, bo temperatura w nocy spadała poniżej zera, a w dzień oscylowała przy zerze. Parę lat temu spadła nawet do -10°C – czyniąc straszliwe szkody w sadach i ogrodach. Mam nadzieję, że w tym roku jednak do tego nie dojdzie…          

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Dwie burze i smardze (wreszcie!!!)


Wczorajsza niedziela była w zasadzie pochmurna, ale – co szczególne – nie deszczowa, chociaż niebo straszyło ciemnymi chmurami, to spadło z niego zaledwie 0,1 l/m² - czyli tyle co kot napłakał. Tym niemniej wilgotność powietrza sięgała do 70%, a temperatura w najcieplejszym punkcie dnia do +20,9°C, przy stałym niskim ciśnieniu 1000 hPa.






Podobnie jak w ubiegłym roku zaobserwowaliśmy z Panem Bednarzem zjawisko omijania naszego miasta przez burze i gwałtowne opady. Około godziny 14:30 mieliśmy chwilę słonecznej pogody pomiędzy dwiema burzami idącymi na nas z kierunku południowego-wschodu – od Rabki i zachodu – od Babiej Góry.  Zapowiadało się koszmarnie, bo wyglądało na to, że ich atramentowe chmury zaraz się połączą i powstanie z tego megaklaster burzowy i jakieś tornado! Na szczęście tylko się tak zapowiadało, bo jedna burza odeszła w kierunku Myślenic, a druga w stronę Krakowa i na szczęście skończyło się na niczym…







No i smardze. Jak się okazało, smardze u nas są i dwa dorodne egzemplarze znalazł Pan Marek J. na swoim polu. Niestety, ktoś je skopał, a szkoda. Przypominam wszystkim, że te rzadkie u nas grzyby są pod całkowitą ochroną i nie wolno ich niszczyć! Jutro nów, a zatem należy spodziewać się już pierwszych borowików: szlachetnych i ceglastoporych, bo to pociec to wszystkich grzybów ociec, a w ubiegłym roku pierwsze tego rodzaju grzyby zostały znalezione 2 maja! Czy w tym roku rekord ten zostanie pobity? 

czwartek, 24 kwietnia 2014

Smardzowanie we mgle


Chociaż od samego rana była u nas mgła i duchota, temperatura skoczyła do +19,9°C i spodziewałem się, że w lesie pojawią się jakieś grzybki. Oczywiście poszedłem na mój rewir w Majerzowym Lesie i na Końskich Ugorach – niestety – smardzów i piestrzenic nowych nie było, ale rosły już jakieś „tańcówki”, co pozwala sądzić, że sytuacja się zmieni po 28 kwietnia, kiedy to Księżyc będzie w nowiu… A zatem czekamy do poniedziałku!








A co do ciekawszych obserwacji, to miałem okazję widzieć ciekawe zjawisko – parującą rolę. Wystarczyło, że poprzez zasłonę mgły prześliznęło się parę promieni słonecznych, które padły na świeżo zaorana ziemię, by nad nią pojawił się delikatny ale wyraźny woal mgły. Oczywiście nie ma w tym niczego niezwykłego – ciemna gleba nagrzewa się szybko i powoduje parowanie wody, która manifestuje swoją obecność w formie mgły. Wygląda to niezwykle, ale jest oczywiste i wytłumaczalne.





video

A my czekamy na zmianę fazy Księżyca.  

video
    

środa, 23 kwietnia 2014

Wiosna, wiosna!

Majerzówka

No i po Świętach, i wreszcie przyszła zielonooka Pani Wiosna – taka prawdziwa, ciepła, pachnąca, rozśpiewana, rozświergotana głosami ptaków. Idzie bardzo szybko i – jak ocenia to Pan Bednarz – pochód wiosny wskazuje na 10-15 maja, a zatem dwutygodniowe wyprzedzenie!

Majerzowy Las

Dzisiaj znalazłem rosnące przy ulicy jakieś workowce, które też wyglądały ciekawie. Niestety nie ma nadal smardzów, ale za to nasi koledzy z „Darz Grzyba” zgłaszają pierwsze borowiki – ceglaki i … maślaki modrzewiowe! Jeżeli pogoda się nie zmieni i będzie tak jak teraz: ciepło – do +23°C, burzowo i deszczowo – jakieś 1,5 l/m²/24 h, to za parę dni, koło nowiu Księżyca (28.IV) powinny się pojawić także i u nas! Rok temu, 2 maja znaleźliśmy pierwsze prawdziwki i ceglaki, a zatem może się to powtórzyć i w tym roku – zważywszy lekką, niemal bezśnieżną zimę.



Wiosenny workowiec

Dlaczego przywiązuję taka wagę do grzybów – ktoś zapyta. Otóż dlatego, ze grzyby i porosty są najlepszym wskaźnikiem czystości środowiska. Każde wahnięcie odbija się na ich wysypach. Im bardziej zatrute środowisko, tym jest ich mniej gatunkowo i ilościowo. Im mniej – tym więcej gatunków i obfitsze wysypy. Poza tym grzyby są indykatorami skażeń radioaktywnych, co widać na przykładzie Czarnobyla i Fukushimy. Lasy w okolicach zdefektowanych elektrowni jądrowych w ogóle nie rozkładają materii organicznej ścioły, bo grzyby i inne saprofity po prostu giną i nie ma przetwarzania martwej materii organicznej. A to jest bardzo zła rzecz, bo umierają krzewy, krzewinki i drzewa, a potem i zwierzęta wyższe. Szczegóły na stronie - http://wszechocean.blogspot.com/2014/04/nawet-maa-wojna-nuklearna-moze.html oraz http://wszechocean.blogspot.com/2014/04/miejsce-katastrofy-nuklearnej-w.html - to naprawdę brzmi groźnie!

Odchodząca burza...


Mam jednak nadzieję, że u nas tak nie będzie, no chyba że znowu jakieś przeklęte błazeństwo naszych politykierów z Bożej łaski i namaszczenia ściągnie na nasz kraj kolejne – tym razem wojenne – nieszczęście! Bądźmy wiosennie optymistyczni i miejmy nadzieję, że do tego jednak nie dojdzie, a nasz naród zachowa resztki rozumu i instynktu samozachowawczego…  

video
      

niedziela, 13 kwietnia 2014

Niedzielne smardzobranie


 Pogoda piękna acz chłodna (do -1,1°C nad ranem) w ostatnie dni, w niedzielę się zepsuła – wreszcie, bo mam nadzieję na deszcz i trochę wyższą temperaturę pod chmurami. Chociaż nie mogę narzekać, w dzień było +15°C i psuł to tylko wiatr wiejący z kierunków NE rano i NW po południu. Po południu także zaczęło padać.




Ale o godzinie pierwszej czasu środkowo-obiadowego poszliśmy w las na Majerzówce i na Końskie Ugory w poszukiwaniu smardzów. Oczywiście najpierw poszliśmy na smardzowisko – efekt jak na załączonych obrazkach – zero smardzów. Rosły za to jakieś inne grzyby, jakieś twardzioszki. I to wszystko. Tego się akurat spodziewałem, chłody i susza zrobiły swoje.  









Potem udaliśmy się na stanowisko nr 1 piestrzenic kasztanowatych i… ku naszej niesamowitej radości znaleźliśmy tylko jeden egzemplarz, ale jakże dorodny! Potem poszliśmy na stanowisko nr 2 na Końskich Ugorach – niestety, tam było sucho i bez ani jednego grzyba. Ale za to znaleźliśmy piękne osty o niesamowitej barwie zielono-fioletowej i dzięciołowy wysokościowiec – kilka dziupli wykutych w pniach uschłych świerków.








No a potem, przy wciąż wzrastającym zachmurzeniu i coraz paskudniejszym wietrze wróciliśmy do domu na ciepłą kawkę. Teraz czekamy już tylko na Święta!