środa, 31 grudnia 2014

Najzimniejsza noc w roku!


Dzisiejsza noc 30/31.XII.2014 roku była najzimniejszą nocą upływającego roku! O ile wierzyć przyrządom, to temperatura przy wygwieżdżonym niebie pod młodym księżycem i pod ciśnieniem 1015 hPa (wyż baryczny) spadła do dawno nie oglądanej w naszym mieście  wartości -17,8°C. Przy Skawie i tam, gdzie znajdowała się otwarta przestrzeń termometry spadły do -19…-20°C, zaś w Wysokiej na otwartej przestrzeni odnotowano aż -22°C! Była to zatem najzimniejsza noc jaką odnotowaliśmy w tym roku.




Nad ranem napłynęły chmury z N-NE i temperatura pod nimi podniosła się do -16°C, a wschodzące słońce znajdując się jeszcze pod horyzontem zrobiło nam wspaniały, barwny niebieski spektakl, który udało się nam sfotografować.







Aktualnie temperatura idzie w górę, a wiatr obrócił się na południowy, a zatem są to pierwsze sygnały odwilży, czyli też „zmięku”. Tym niemniej w godzinie 11:00 przy słonecznej pogodzie wynosiła ona wciąż -9,5°C, a ciśnienie poszło w górę o kolejny hektopaskal.



Mamy nadzieję, że to nie koniec zimy i na ferie będzie mrozik ze śniegiem, który nam zapowiadają niektóre telewizje. A zatem cieszmy się na tą pogodę i miejmy nadzieję, że nadchodzący Nowy Rok 2015 będzie lepszy od tego odchodzącego już w Historię, czego Wam i sobie życzę… 


Najzimniejsza noc w roku 2014 wedle prognoz IMGW ("Gazeta Krakowska")

sobota, 27 grudnia 2014

Epizod zimowy?


Mimo zapowiedzi mówiących o skutkach EGO, a co za tym idzie braku śniegu na Święta, cud jednak się zdarzył i w Drugie Święto spadło nam do 5 cm białego puchu.


W Wigilię, która jeszcze była w miarę jesienna, mieliśmy w dzień piękne słońce i +9,4°C w dzień i +6,5°C w nocy, przy silnych podmuchach wiatru orawskiego i ciśnieniu 1001 hPa.


Aliści sytuacja diametralnie zmieniła się w Pierwsze Święto, kiedy to napłynęły nad nasze miasto ciemne chmury, temperatura spadła do +3,6°C i najpierw spadł deszcz, a potem coraz częściej w powietrzu zaczęły wirować białe płatki… Jednakże słabszy wiatr wiał wciąż z kierunku S i S-SW, a ciśnienie poszło w górę o 1 hPa.


26.XII początkowo wiatr wiał z południa, ale po południu temperatura spadła do -0,8°C, a z niskich chmur sypnął śnieg. Wiatr wykręcił na N i temperatura spadła do -4°C, przy wietrze, który powodował zadymkę i zamieć. Ciśnienie poszło w górę o kolejny hektopaskal.


W dniu dzisiejszym – 27.XII – wiatr się uspokoił, zza chmur wyszło słońce, ale temperatura w nocy spadła do -9,5°C, zaś Pan Bednarz sygnalizował aż -14°C! – a zatem zima na całego! Przydałoby się tylko trochę śniegu…



W TV zapowiadają, że taka pogoda utrzyma się do 7.I.2015 roku, a zatem dzieciaki będą miały radochę a i dorosłym będzie milej oglądać białe krajobrazy zamiast obskurnej rzeczywistości. 




czwartek, 25 grudnia 2014

BOŻONARODZENIOWA PROGNOZA POGODY NA ROK 2015

Rok 2015 - Rokiem Jowisza!

Jak co roku obserwowałem pogodę przez dwanaście dni poprzedzających Boże Narodzenie. Jej sprawdzalność była dość wysoka za czasów naszych dziadków, podobnie jak z św. Barbarą po wodzie i po lodzie, ale teraz w czasach postępującego Efektu Globalnego Ocieplenia – EGO, jej wiarygodność spada z roku na rok. O ile prognoza św. Barbary sprawdzała się mniej więcej 50/50 – jak twierdzi Pan Bogusz Woźniak, to prognoza Bożonarodzeniowa sprawdza się w coraz to mniejszym procencie. Ale potraktujmy to jako zabawę i zabawmy się w pogodowych przepowiada czy, a zatem:

STYCZEŃ: Słoneczny, wietrzny, ciepły i suchy, bez większych opadów.
LUTY: Słoneczny, ale z większym zachmurzeniem, ciepły i bez opadów.
MARZEC: Umiarkowanie zachmurzony, wietrzny, z opadami ale ciepły.
KWIECIEŃ: Pochmurny, ciepły, wilgotny z opadami.
MAJ: Pochmurny, ciepły z niewielkimi opadami,
CZERWIEC: Początkowo pochmurny, potem bardzo słoneczny, wietrzny a pod koniec miesiąca ulewy.
LIPIEC: Dość słoneczny, ale chłodny, bez opadów w II połowie.
SIERPIEŃ: W miarę ciepły, pochmurny i wietrzny, pod koniec bardzo słoneczny.
WRZESIEŃ: Zimny, pochmurny, wietrzny i deszczowy.
PAŹDZIERNIK: Zimny, pochmurny z wiatrem i niewielkimi opadami.
LISTOPAD: Pochmurny, trochę deszczowy, ale ciepły i wietrzny.
GRUDZIEŃ: Początkowo pochmurny potem bardzo słoneczny, wietrzny i – niestety – ciepły… 

Według „Kalendarza Stuletniego” o. dr Mauritiusa Knauera rok 2015 będzie Rokiem Jowisza, co oznacza iż:

WIOSNA: Od 21.III aż do maja ma być chłodna i wilgotna, potem w maju ma być 12 dni ciepłych i słonecznych, a następnie aż do 21.VI będzie chłodniej.
LATO: Od 21.VI ma być zrazu chłodne i wilgotne dopiero w połowie lipca ociepli się, nastąpią gwałtowne burze i przyniosą falę wielkich upałów, które raz na 28 lat mogą być rekordowe i przynoszą suszę. Jednak do suszy dochodzi wtedy, gdy podczas lutego, marca, kwietnia lub maja dochodzi do zaćmienia słońca, (najbliższe całkowite zaćmienie słońca będzie miało miejsce 20.III.2015 r., ale będzie ono widoczne jedynie na Pn. Atlantyku, Wyspach Owczych, Morzu Norweskim i Grenlandzkim, Spitzbergenie, Morzu Arktycznym i Biegunie Północnym. W Polsce będzie ono widoczne, jako zaćmienie częściowe i będziemy je obserwować pomiędzy godziną 09:43 a 12:03 z maksimum 0 godzinie 10:52 CET – dane dla Krakowa), a zatem może nam grozić susza!
JESIEŃ: Jesień będzie wilgotna i deszczowa.
ZIMA: Ma być ona bardzo mroźna i śnieżna od 1.XII aż do Bożego Narodzenia, ale później mróz zelży, a opadów będzie niewiele. Od Świat do Nowego Roku będzie mroźno, ale bez śniegu.

A zatem przyszły rok zapowiada się całkiem ciekawie. Zapowiada się urozmaicona pogoda, szczególnie gdy wskutek EGO będzie nam wiało, co może doprowadzić do trąb powietrznych i innych zaburzeń atmosferycznych, które mogą spowodować ofiary w ludziach i zwierzętach oraz straty materialne. Obawiałbym się miesięcy letnich, w których może – wskutek „norymnych” opadów może dojść do wystąpień rzek i podtopień.

Jako grzybiarz cieszę się na mokrą jesień, bo to zwiastuje obfitość grzybów w lasach. Prawdę powiedziawszy, to nie mam powodów do narzekania – w ostatnich latach odnotowujemy rekordowe zbiory borowikowatych i innych grzybów jadalnych i niejadalnych. Pan Bednarz zwraca uwagę na niewielkie wysypy goryczaków żółciowych, które jakby znikły z naszych lasów, za to pojawiają się inne gatunki, których tu dawno nie było, a co stanowi dowód wprost na oczyszczające się z emisji przemysłowych Słowacji, Śląska i Skawiny środowiska Jordanowszczyzny. To cieszy. Niestety – trzebienie resztek lasów Puszczy Karpackiej likwiduje ten efekt i jak tak dalej pójdzie, to Jordanowszczyzna zacznie stepowieć i pustynieć, a Beskidy będą przypominały góry Arizony czy Newady. A tego nikt normalny na umyśle sobie nie życzy!  

Grudniowa anomalia pogodowa


No i mamy wreszcie koniec kolejnej – tym razem grudniowej anomalii pogodowej. Jak już wcześniej pisałem, zaliczyliśmy najcieplejszy listopad od kilkudziesięciu lat i najcieplejszy rok od co najmniej 350 lat!





Grudzień rozpoczął się dość typowo – z temperaturą -4,4°C w nocy i -2,2°C w dzień. Stan taki trwał do 2.XII, a potem było już tylko cieplej i od 7.XII temperatury dzienne i temperatury nocne były na plusie. Co ciekawego – w Czechach marznący deszcz sparaliżował kraj, podobnie było na Węgrzech i Austrii. 3.XII w Austrii spadły śniegi i nastały mrozy paraliżujące cały kraj.







W dniach 10-13.XII przez Polskę przewalił się orkan Alexandra, który dał się nam we znaki, co jednak było nieporównywalne z tym, co działo się na Wyspach Brytyjskich, gdzie wiatr i opady deszczu spowodowały znaczne straty. Od 11 do 14.XII wiał nam ciepławy orawiak, który przyniósł nam niewielkie opady rzędu 14 mm deszczu, zaś temperatura dzienna podskakiwała nawet do +10,9°C! 20.XII mieliśmy wichurę gorszą od Alexandry, co dało się odczuć szczególnie w górach – na Kasprowym duło 110 km/h, zaś na Śnieżce prawie 140 km/h! Poza tym u nas spadło znowu 6,6 l/m² deszczu. Orawiec wiał aż do Wigilii dając w Krakowie +11°C, ale potem temperatura zaczęła spadać i w Pierwsze Święto Bożego Narodzenia spadła do +1,6°C, a z nisko zawieszonych chmur zaczął padać deszcz ze śniegiem.




Przyroda zaczęła głupieć od tego ciepłego prądu powietrza z południa kontynentu pędzonego wyżami z południa Europy i niżami pędzącymi po jej stronie północnej z nagrzanego Atlantyku. 15.XII znaleziono w lesie świeżo wyrosłe kurki i nieco przymrożone pociece, zaś następnego dnia w słonecznych promieniach wygrzewały się… motyle!




3.XII media podały informację o awarii w Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej na Ukrainie. Okazało się przy tym, że rząd Ukrainy powiadomił o niej dopiero po 6 dniach!!! W dniach 3-21.XII przeprowadzałem pomiary skażeń promieniowaniem β i γ, które jednak – na szczęście trzymały się wartości 0,05 – 0,21 μSv/h (dawka śmiertelna wynosi 1 Sv/h), a zatem nieszkodliwe. A jednak lepiej mieć się na baczności.

video


Mam nadzieję, że w Święta będziemy mieli okres ochłodzenia, który będzie trwał nieco dłużej. Pogoda nie zmieni się, póki nie ustanie balet niżów znad Północnego Atlantyku, które będą kształtować pogodę w Europie, a które są wynikiem Efektu Globalnego Ocieplenia, którego ponoć nie ma…   
  

niedziela, 21 grudnia 2014

Chwilowy podmuch zimy


Dzisiaj mamy astronomiczną zimę i wreszcie spadło trochę śniegu!  








Niestety – jesienna anomalia termiczna przeciągnęła się na grudzień. Na początku miesiąca wprawdzie temperatury spadły do -4,4°C, ale to było wszystko, na do Pani Aura się zdobyła, bo potem było już tylko cieplej i temperatury dnia doszły nawet do +10,5…+10,9°C! Nawet orkan Alexandra nie zmienił niczego w pogodzie, poza tym, że w dniach 10-20.XII wiał cały czas ciepły orawiec z południowego-zachodu. Doszło do tego, że znów zaczęły zakwitać stokrotki, pojawiły się kurki i pociece w lasach – 15.XII, zaś w Jordanowie widziano motyle – 16.XII! Ale dzisiaj wiatr wykręcił się na północno-zachodni nad ranem, i wreszcie spadło trochę śniegu przy temperaturze +1,5°C, w depresji niżowej 999 hPa, co uwieczniłem, boż nikt by mi nie uwierzył…











Niestety – ten śnieg nie utrzyma się długo, bo już na Święta zapowiadana jest kolejna fala ciepłego powietrza znad Atlantyku i kolejny ciepły niż. Ale jak zapewniają nas „uczeni” nie jest to skutkiem efektu cieplarnianego, który jest – a jakże! – wymysłem ekologów i klimatologów. Zaś ci ostatni opublikowali oświadczenie, że rok 2014 jest najcieplejszym od prawie 500 lat. Ale globalnego ocieplenia nie ma!!! No cóż – totalne zidiocenie ogarnia także i „uczonych”, wiec nie ma się co przejmować – oni mówią to, za co im płacą wielkie koncerny paliwowe, a my widzimy swoje. Tak czy owak – Święta po błocie…