poniedziałek, 1 czerwca 2015

…wszystkich grzybów ociec…


- czyli pociec. Niedzielna pogoda po długotrwałych i upierdliwych chłodach nareszcie była słoneczna i ciepła – do +21,5°C, co oczywiście wygoniło mnie z domu na spacer do Majerzowego Lasu i na Końskie Ugory.




Wszedłem w rozświetlony słońcem, rozświergotany las i zacząłem się pilnie rozglądać: w zasięgu wzroku ani jednego grzyba. Na smardzowisku już lepiężniki mam po pas. Oczywiście ani jednego smardza. Idę dalej w kierunku Harcerskiej Polany, gdzie zazwyczaj bywały borowikowate – też nic, tylko przy drodze rośnie jakiś zrobaczywiały kapeć… - dobre i to. Chwytam go na matrycę i idę dalej.






Przechodzę przez Harcerską – i nic. Kieruje się w stronę Pańskiej ławy cały czas pilnie obserwując brzegi, no i trud się opłaca! Na brzeżku, o godzinie 09:32 CEST, po prawej stronie widzę przytulonego do ziemi pierwszego pocieca – wszystkich grzybów ocieca! Pierwszego i mam nadzieję nie ostatniego w tym sezonie!



Potem kieruję swe kroki na Końskie Ugory, gdzie płoszę chmarkę saren przebiegających drogę tak szybko, że nawet nie zdążyłem im pstryknąć fotki…




Idąc już w kierunku karczmy U Lipy rzucam okiem w sosnowy młodnik i widzę kilka majówek oraz zeszłoroczną purchawkę. Pstrykam im zdjęcia i ruszam do domu, podziwiając przy okazji kierdel baranów na stokach Kamionki - czyżby letnia sesja parlamentu...?




Mam nadzieję, że deszcze, których w maju spadło 93,76 mm oraz ciepło, które dmucha z SW – a mamy dziś już +25°C, zaś do końca tygodnia ma być +30°C – spowoduje rozwój grzybni i pokażą się inne wiosenne „niespodziewanki” i „wynalazki” – szczególnie czekamy na borowiki i koźlarze, które powinny pojawić się po czerwcowej pełni – 2.VI. Zatem czekamy i „darz grzyb”!    








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz