wtorek, 31 maja 2016

Nowa książka o Jordanowie




W najbliższym czasie ukaże się praca dwóch autorek – Pani Wiktorii Leśniakiewicz i Pani Katarzyny Wilczak pt. „Jordanowskie miejsca pamięci – mały przewodnik”, wydany nakładem Towarzystwa Miłośników Ziemi Jordanowskiej, Stowarzyszenia Aktywizacji Społecznej i Obywatelskiej Inspiracja przy współfinansowaniu banku Spółdzielczego w Jordanowie. 

Praca ta obejmuje co bardziej znane miejsca pamięci naszego miasta i okolicy – wszak Jordanowszczyzna jest nader ciekawym historycznie miejscem, w której zamieszkiwali ludzie wielkiego formatu, którzy oddali naszemu miastu i tej ziemi swe życie, wiedzę i niejednokrotnie swe własne środki materialne… 

Nasze miasto i Ziemia Jordanowska to także dwie wojny światowe, epidemie i inne klęski elementarne, po których pozostały pomniki, groby i cmentarze. To walka o wolność z niemieckim okupantem. To pomniki żołnierskie i partyzanckie, które są czasami – niestety – dewastowane czy przysypywane śmieciami… 

Temu wszystkiemu jest poświęcona ta praca, która wkrótce będzie dostępna dla Czytelników.

piątek, 27 maja 2016

Pierwsze pociece – nareszcie!!!




No i wreszcie przełamała się zła passa. W dniu wczorajszym zadzwonił do mnie Pan Bednarz z powiadomieniem, że nasz wspólny znajomy Marek Kramarczyk będąc w terenie w Olszówce znalazł kilka poćców – borowików ceglastoporych. Zachęcony tą wieścią postanowiłem zaraz z rana wyruszyć do lasu na przeszpiegi.






Jakoż poszedłem dzisiaj o 9:30 na moje stałe dozory w Majerzowym Lesie i na Końskich Ugorach, gdzie znam kilka miejsc występowania borowikowatych. Pogoda była cudowna, temperatura +20°C niemal bezchmurne niebo – idealna na krótki wypad do lasu. Wkoło błękit nieba i jasna, młoda zieleń… Tu i ówdzie widzę ślady buchtowania dzików, ale na szczęście żadnego w okolicy nie ma.



Rozglądam się pilnie po Majerzówce, ale grzybasów ani słychu ni duchu. Udałem się zatem na Końskie Ugory i tam – jak to się mówi – od pierwszego sztosu złapałem piękny okaz pocieca! 15 cm średnicy kapelusza, mięsista noga i 220 g masy owocnika. Klasyczny pociec „rosołowy”! - niestety, trochę tu i ówdzie nadgryziony, ale nic to – jak na pierwszy raz, to nie ma co wybrzydzać!




Wracam do domu koło sztreki – ale nie ma już niczego: ani poćców, ani koźlarzy, nawet żadnej bedłki – co jest bardzo dziwne, bo zazwyczaj pojawiały się zaraz po deszczach, a tu nic… Poczekamy zatem na deszcze i ciepłe noce – choć ostatnio w nocy mamy powyżej +12°C, to jednak jeszcze jest za mało wody w ściole – wszak korony drzew zatrzymują prawie połowę z tych 3,64 dm³/m², co nam spadło z nieba ostatnio.... 

video

niedziela, 22 maja 2016

Most na Podlaski




Chodząc na spacery czy na grzyby w kierunku Podlasków zawsze zwracam uwagę na kładkę przerzuconą przez Skawę. Uważam, że przydałby się tam solidniejszy most – szerszy i wygodniejszy do przejazdu na drugą stronę rzeki. 



Uzasadniam to tym, że kilka razy już po tamtej stronie Skawy paliły się zabudowania – ostatnio widmowy dom pomiędzy Podlaskami a Bystrą Podhalańską, który spalił się niemal doszczętnie. Owszem – nie był zamieszkały, niszczał i chyba była tam jakaś melina pijacka czy menelska – ale i takiego szkoda. Poza tym ogień mógłby się przerzucić na las, a wtedy… - byłaby powtórka z pożaru lasu w kanadyjskiej Albercie. Straż Pożarna musiała dojeżdżać tam od Bystrej i dom spalił się niemal doszczętnie. Taki los czeka każdy dom położony w tej okolicy. Solidniejszy mostek skróciłby czas dojazdu służb interwencyjnych i dałoby się uratować o wiele więcej. Nie mówiąc już o tym, że Pogotowie Ratunkowe też dojechałoby szybciej, w czasie tych 30 bezcennych minut…





No cóż – jak na razie jest to marzenie ściętej głowy. Miasta nie stać na uporządkowanie bałaganu z ulicami Mickiewicza, to co dopiero mówić o budowie solidniejszego, szerszego mostku Na Podlaski???

W grzybach drgnęło!



Kiedy zadzwonił do mnie wczoraj Pan Bednarz opowiadając mi, że znalazł pieczarkę o średnicy ćwierć metra – to przypomniał mi się tytuł z „Trybuny Ludu”, kiedy coś udało się zrobić czy coś zaczęło się dziać w gospodarce na plus. Natychmiast wsiadłem do samochodu i z aparatem fotograficznym pojechałem do niego. 




I faktycznie – grzybicho było spore i mierzyło 25 cm średnicy. Nieco mniejsze było to od pieczarek z Rumunii, ale i tak był to postęp w porównaniu z totalnym bezgrzybiem strukturalnym ostatnich tygodni. Zidentyfikowaliśmy ją jako pieczarkę okazałą – Agaricus augustus – i okazała była.

[Niestety Wasza diagnoza jest błędna...  Wasz grzyb to nie pieczarka... a pierścieniak uprawny... tu macie linkę do tego gatunku >>> http://nagrzyby.pl/atlas-grzybow/lysicz ... soannulata
Tu jest Wasz pierścieniak >>> https://2.bp.blogspot.com/-z0jhkoRECTg/ ... 210005.JPG
Gwoli wyjaśnienia tak wielka i dorosła pieczarka miałaby już czarne blaszki a nie jak na zdjęciu fioletowe... - Wiesław Kamiński - grzyboznawca]





W dniu dzisiejszym udałem się jak zwykle w lasy Majerzówki i Końskich Ugorów. Niestety – niczego nie znalazłem, nawet zwykłej bedłki, ale za to te zielone krajobrazy i pogodne niebo wynagrodziły mi wszystko. Pachnące kwieciem powietrze, śpiew ptaków… I niestety, kilka spraw, które doprowadzają mnie do pasji: zaśmiecone strumyki, stan sanitarny drzewostanów, który moich wykładowców i instruktorów od urządzania i hodowli lasu z TL Brynek doprowadziłby do zawału serca, a w najlepszym wypadku do „panie paraluszu”…! 







W drodze powrotnej poszedłem wzdłuż linii kolejowej, gdzie miałem szczęście zobaczyć jakiś pociąg z PKP IC, który prawie jechał do Zakopanego - widok rzadki i jakże piękny! 


video
video
video
video
video

Dzisiaj pełnia Księżyca i kolejny dzień wielkiej koniunkcji z Antaresem, Marsem i Saturnem w Skorpionie. Układ to złowróżbny, bowiem dzisiaj mamy Marsa w opozycji, a to wróży wojny i przewroty. Mars to planeta wojny, Saturn to planeta śmierci i gwałtownych zmian - W astrologii Saturn tradycyjnie uważany jest za tak zwanego malefika, czyli planetę złoczynną. Wszelkie zmiany, nawet pozytywne, jakie przynosi w życiu, muszą być na ogół okupione dużym cierpieniem, jego działanie przejawia się pod postacią surowych sprawdzianów i testów, którym nie zawsze można sprostać i które nigdy nie są radosne. Położenie Saturna w horoskopie pokazuje dziedziny życia, gdzie spotykają nas trudności i zawody, gdzie nasza ekspresja jest utrudniona lub nawet niemożliwa. Wiąże się to z poczuciem braku bezpieczeństwa. Skorpion, to znak Domu Śmierci w zodiakalnym pasie… 

Pożyjemy – zobaczymy. Graviora manet...