niedziela, 29 stycznia 2017

Smog jednak istnieje i truje!




Niestety, smog istnieje i truje… 


Przekonałem się o tym w dniu wczorajszym. Wychodząc na Rynek dostałem ciężkiego ataku kaszlu. Przez główny plac naszego miasta przewalały się kłęby czarnego dymu śmierdzącego siarką i palonymi plastikami. Po jakimś czasie to paskudztwo się rozwiało, ale czego się tego nawdychałem, to moje. A potem ludzie się dziwią, że zapadają na różne infekcje płuc i górnych dróg oddechowych. Kiepski zasiarczony węgiel, palone plastykowe śmieci i odpady organiczne – oto piekielny, śmierdzący koktajl gazowy, którym musimy oddychać – czy tego chcemy, czy nie. Mroźne dni wyżowej, bezwietrznej pogody to idealne warunki do powstawania trującej mgły, co widać na zdjęciu.
A tak wyglądają okolice Krakowa na zdjęciach zrobionych przy „zakopiance”.


Smog pod Krakowem (Fot. A. Smaczyło)

Ale my to jeszcze mamy luksusy! Mieszkańcy Nowego Targu i innych miejscowości Kotliny Nowotarskiej to mają dopiero przegwizdane! Jak widać z pomiarów – stężenie pyłów jest tam niemal takie same, jak w Krakowie… Nawiasem mówiąc, jakiś bęcwał kazał zlikwidować wskaźnik smogu w Suchej Beskidzkiej – pewnie poczuł się lepiej nie widząc wyników! 


Smog staje się problemem szczególnie zimą, w warunkach takich, jak ostatnio: bezruch powietrza, wysokie ciśnienie – ostatnio mamy wciąż około 1020 hPa i słoneczna pogoda. Czy zmienią sytuację wprowadzane innowacje, na których stać ludzi dobrze sytuowanych? Owszem, ale tylko wtedy, gdy będą je mogli zainstalować wszyscy. Ale w tym kraju i w tym ustroju jest to po prostu rzecz jako Rożkowa…

A na razie możemy sobie zaśpiewać:

Oj smog, smog
Pani Matko, 
smog, smog!
Narobił mi
w moich płucach
łoskot…!

72 lata temu…




Dokładnie 72 lata temu wojska radzieckie wyzwoliły Jordanów, przeganiając Niemców w kierunku Suchej Beskidzkiej. Jest to data, o której niektórzy tzw. „patrioci” chcieliby zapomnieć i wymazać z pamięci innych. Na szczęście  nie wszyscy tak rozumują i w dniu wczorajszym, przedstawiciele Miasta Jordanowa w osobie radnego Pana Wacława Bednarza oraz przedstawiciele Towarzystwa Miłośników Ziemi Jordanowskiej - prezes TMZJ mgr inż. Stanisław Bednarz i v-prezes inż. Robert Leśniakiewicz złożyli znicze i wiązanki kwiatów na grobach żołnierzy Września 1939 roku i żołnierzy radzieckich poległych w czasie wyzwalania naszego Miasta, by chociaż w ten sposób upamiętnić ofiarę Ich krwi i życia. 
  



Dziwi mnie to, że w tak arcykatolickim kraju, jakim jest Polska, stara się wymazać z powszechnej pamięci tych, którzy przecież nie z własnej woli przyszli tutaj z dalekiego kraju i tutaj walczyli z okupantem hitlerowskim. Oczywiście tłumaczy się to teraz bałamutnie tym, że Rosjanie przynieśli nam komunistyczną niewolę na bagnetach, itd. itp. … zapominając o tym, że to właśnie oni zapobiegli temu, by Niemcy (nie żadni naziści tylko po prostu Niemcy) nie przepuścili nas przez kominy Auschwitz-Birkenau, Treblinki, Sobiboru, zabijali w masowych egzekucjach, pacyfikacjach, w całym tym horrorze wojennym stworzonym przez obłędne ideologie i chorych psychicznie migrantów… Bo i Hitler, i Stalin byli właśnie takimi migrantami -– Hitler z Austrii, Stalin z Gruzji. O tym się już nie chce pamiętać w imię chorej poprawności politycznej. Mamy pretensje do Rosjan o rozbiory, Katyń, i tzw. okupację w czasie tzw. „komuny” i co tam jeszcze, ale czy słusznie? Nie zapominajmy, że Stalin tylko skorzystał z okazji, którą stworzyli mu Churchill i Roosvelt, o czym teraz się nie mówi… Nie mówi się o tym, że gdyby nie „komuna”, o której mówi się teraz z taką nienawiścią i pogardą, to Polska do dziś dnia stałaby w ruinach, a ci „patrioci” w bosu pasaliby krowy albo rzępolili na skrzypeczkach w żydowskiej karczmie, bo mogliby sobie pomarzyć o wykształceniu. 




No cóż, nienawiść i głupota nie boli, ale zaślepia. I za tą ślepotę kiedyś ciężko zapłacimy - nie daj Boże utratą wolności! Tak już było nieraz w historii tego nieszczęsnego narodu, który nie potrafił i nadal nie potrafi wyciągnąć elementarnych wniosków z lekcji historii i odczytywać znaków czasu. Narodu, który przed szkodą i po szkodzie jest głupi, narodu tyle razy zdradzanego przez swoich aliantów. Narodu ślepo zapatrzonego w swoją rzekomo świetlaną historię, nie rozumiejącego teraźniejszości i bojącego się przyszłości. Bo historia powtarza się tyle razy, ile jej na to pozwolimy, i właśnie zatoczyła pełne koło, a w Europie znów pachnie prochem…   

środa, 25 stycznia 2017

ZBUDUJ SWOJĄ ARKĘ!





Zapraszamy do niezwykłego miejsca - EKOCENTRUM ICPPC
gdzie teoria idzie w parze w praktyką!
ZAPRASZAMY na super ciekawe i cenne warsztaty
prowadzone przez niezwykłych ludzi.

ZOBACZ FILMIK O WARSZTATACH
"ZBUDUJ SWOJĄ ARKĘ – W DRODZE DO SAMOWYSTARCZALNOŚCI"

szczegółowe informacje o warsztatach znajdziesz na stronie:

Pozdrawiamy,
Zespół EKOCENTRUM ICPPC

==============================================
Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi - ICPPC
34-146 Stryszów 156, Poland tel./fax +48 33 8797114  biuro@icppc.pl

WEŹ UDZIAŁ W WARSZTATACH W EKOCENTRUM ICPPC www.eko-cel.pl

piątek, 20 stycznia 2017

Świątki na szkle…




W dniu 20 stycznia 2017 roku, w Galerii Pod Basztą miało miejsce otwarcie wernisażu jednego z najbardziej zasłużonych artystów ludowych Pana Zdzisława Słoniny z Bogdanówki. Jego specjalnością są obrazy na szkle malowane i takiż był tytuł tej wystawy.

Włosi mają swe słynne freski klasztorne, Rosjanie wspaniałe uduchowione ikony, a my Polacy - my mamy na szkle malowane. Właśnie! To przecież nasza sztuka i nasza tradycja tak godnie i twórczo kontynuowana przez artystów takich jak Pan Słonina. 










Co my widzimy na jego obrazach? Przede wszystkim sceny i postacie biblijne: Pan Jezus, Jego Matka, święci Pańscy i Aniołowie. Niby nic nowego, niby tematyka znana, ale pokazana w kolejnym ujęciu, w nowym wariancie. Nie wiem, jak inni, ale ja patrząc na nie w uszach natrętnie brzmiała mi piosenka grupy skifflowej No-To-Co o Mistrzu Nikiforze Krynickim:

Na wyblakłym papierze, malowane anioły
Święci Pańscy w pokłonach pochylają swe głowy.
W dali góry a na nich las zielony majowy
Kościół z wieżą wysoką, rozdzwoniły się dzwony
Dzwony, dzwonią i dzwonią, śpiew ich płynie daleko
Ginie w wąskich uliczkach i zamiera nad rzeką…

Lepiej nie można… 








A tutaj przygrywała nam góralska kapela.

video
video
video

video

Warto jest zobaczyć tą wystawę choćby dlatego, że jest to nasza, polska, ludowa twórczość naszego podhalańskiego czy beskidzkiego artysty, chociażby z patriotycznego obowiązku wobec naszej Małej Ojczyzny. Poza tym warto sobie przypomnieć to, czego się uczyliśmy na lekcjach religii i skonfrontować to z tymi obrazami na szkle malowanymi…