niedziela, 26 lutego 2017

Walne Zebranie Towarzystwa Miłośników Ziemi Jordanowskiej




W dniu 25.02.2017 roku, pomimo zwariowanej zimowo-wiosennej pogody, która nie zachęcała do ruszania się z domu, na Ratuszu odbyło się 38. Walne Zebranie TMZJ, któremu przewodniczył  jego prezes - Pan Stanisław Bednarz. Przybyli także zaproszeni goście: przedstawiciel Senatu RP - senator Andrzej Pająk, starosta suski - Pan Józef Bałos oraz Pan Marek Haber, pani burmistrz miasta Jordanowa - Pani Iwona Bilska, Pani Agnieszka Mroszczak, Pan Bogusław Nosidlak, dr Grzegorz Miśkiewicz, Pani Małgorzata Bednarz, Pan Robert Wodziak i oczywiście ks. kan. Paweł Gunia

Zebranie było prawomocne, na sali było quorum. 

Zebranie rozpoczęto modlitwą, którą zaintonował ks. Paweł Gunia. Następnie przewodniczący powitał przybyłych gości i członków TMZJ. Dalej senator Pająk w krótkim wystąpieniu wspomniał o Polonii na Wschodzie, którą wizytował w ramach swych obowiązków. Potem kolejno głos zabrali Pan Marek Haber, starosta suski Pan Józef Bałos oraz burmistrz miasta Jordanowa Pani Iwona Bilska. Wszyscy wyrazili radość z powodu ponownego spotkania na kolejnym Walnym Zebraniu Towarzystwa. 

W kolejnym punkcie programu Zebrania nastąpiło uroczyste wręczenie odznaczenia Zasłużony Dla Ziemi Jordanowskiej Pani Agnieszce Mroszczak z Banku Spółdzielczego w Jordanowie za owocną współpracę i pomoc ze strony tej instytucji. Następnie wręczono podziękowania za pracę pt. „Jordanowskie miejsca pamięci - Mały przewodnik” (Bielsko-Biała 2016) Pani Wiktorii Leśniakiewicz, Pani Katarzynie Wilczak (za treść) i Panu Robertowi Leśniakiewiczowi (za zdjęcia i materiały graficzne), za które honoraria przekazali oni na rzecz TMZJ. Kolejne podziękowania wręczono dr Grzegorzowi Miśkiewiczowi za pracę pt. „Życie i zagłada izraelickiej gminy wyznaniowej w Jordanowie. 1887-1943” (2016), Pani Małgorzacie Bednarz za pomoc w rozliczeniach finansowych, Panu Bogusławowi Nosidlakowi za pomoc ze strony Stowarzyszenia INSPIRACJA oraz Panu Robertowi Wodziakowi za nieodpłatne wykonanie prac introligatorskich na rzecz TMZJ. 










Specjalne podziękowano także Państwu Marii i Zbigniewowi Maciągom za wieloletnią współpracę z TMZJ i za wspaniałe pączki i chrust na nasze Zebranie. 

Potem Pani Irena Stopa swoją najnowszą książkę - wydaną przy pomocy także TMZJ–- pt. „Góralskie bajania - opowieści leśnej szyszki”. Jest to kolejna książka wydana przez tą autorkę. 

Następnie wzniesiono toast za pomyślność Gości, Towarzystwa i jego członków. 

W następnym punkcie programu prezes TMZJ odczytał sprawozdanie z 38. roku działalności TMZJ, w którym wymienił wszystkie najważniejsze działania i zmiany w TMZJ. Pani Elżbieta Rychlik zapoznała zebranych z raportem finansowym Towarzystwa, a Pan Stanisław Zembol odczytał sprawozdanie Komisji Rewizyjnej. Na szczególną uwagę zasługuje pomoc finansowa ze strony Banku Spółdzielczego w Jordanowie.

Następnie odczytano Uchwałę nr 1/2017 Walnego Zgromadzenia TMZJ dot. absolutorium dla Zarządu, które przegłosowano i przyjęto jednogłośnie. 

Przedostatnim punktem programu była dyskusja, w której głos zabrali:

  • Pan Bednarz, który poruszył sprawę remontu Budynku nr 2 (Sądu Grodzkiego) i Pani Bilska, która opowiedziała o sprawach restauracji i remontów budynków publicznych w mieście oraz o rewitalizacji parków miejskich;
  • Pan Bednarz poruszył sprawę regionalnego produktu jordanowskiego, którym mogłyby być ciastka „murzynki” zapamiętane przez co starszych mieszkańców Jordanowa. Sprawą zainteresowała się Pani Maciąga;
  • Pani Maria Nowak podziękowała za Salę Rehabilitacyjną w Budynku C;
  • Robert Leśniakiewicz ustosunkował się do wypowiedzi senatora Pająka dotyczącej Polonii na Wschodzie. Stwierdził on, iż skandalem jest to, że zamierza się przyjmować migrantów z krajów Bliskiego Wschodu, a nie tych, którzy zawsze powinni mieć pierwszeństwo i największe prawo do osiedlenia się i pracy w Polsce: Polaków z krajów WNP, Białorusi, Ukrainy i Kazachstanu oraz Rosji;
  •   Pan Władysław Łazarski poruszył sprawę pocztu sztandarowego, który został wybrany w toku dyskusji;
  • Pan Zbigniew Kołat poruszył sprawę uruchomienia drugiego budynku szkoły na Chrobaczem;
  • Pani Janina Filipek poruszyła sprawę dziur, przełomów i wybojów na DK 28 i mostu na ul. Przemysłowej. Replikowała Pani Bilska mówiąc o planowanych remontach dróg w 2017 roku.
  •   Pan Bednarz ustosunkował się do stanu dróg miejskich oraz pochwalił Burmistrza miasta za budowę ozdobnej osłony studni na Rynku, dzięki czemu miasto wzbogaciło się o nowy element architektoniczny;
  • Pan Józef Bałos podjął temat dróg powiatowych i ich remontów oraz bieżących napraw;
  • Pan Bednarz przypomniał o 50. rocznicy pożaru kościoła parafialnego w Jordanowie w nocy 23/24 lutego 1967 roku;
  • Pan Zbigniew Godyń przypomniał o sprawie dyżurów TMZJ, sprawie wysyłania materiałów o treściach patriotycznych  Polakom na Białorusi oraz sprzedaży książek wydanych przez TMZJ;
  •      W związku z powyższym, Pan Kołat zaproponował stworzenie specjalnego zespołu ds. książek dla Polaków na Białorusi.
Na tym Zebranie zakończono.      

czwartek, 23 lutego 2017

Pół wieku temu…



Kościół w Jordanowie po pożarze


Stanisław Bednarz


50 lat temu w  nocy z 23 na 24.II.1967 r., o godzinie 22:50 wskutek wyładowania atmosferycznego wybuchł pożar kościoła w Jordanowie. W akcji brało udział 11 jednostek OSP. Dowodził nią Stanisław Leśniakiewicz i Józef Sulak. Olbrzymi wiatr zwany „orawiakiem” spowodował zagrożenie pożarowe dla całego miasta, spaleniu uległ dach kościoła. Pierwsze płomienie zauważyli pacjenci szpitalika w Jordanowie. W ostatniej chwili ksiądz proboszcz Franciszek Gryga zdołał wynieść Najświętszy Sakrament, obraz Matki Boskiej Jordanowskiej, kielichy i monstrancje. Jordanowska straż ciągnęła wężami wodę na dużą wieżę, ratując ją wraz z dzwonami. Stamtąd gaszono dach. 


Zniszczenia były ogromne – najbardziej zagrożona była główna nawa, której sklepienie nasiąkło wodą, co groziło runięciem na głowy wiernych masy cegieł, dachówek i reszty szkieletu konstrukcji dachu. Przyczyną wybuchu tego spektakularnego pożaru było  – uderzenie pioruna. I tutaj rzecz przeciekawa – to był tylko jeden piorun. Jeden! Wyładowanie atmosferyczne trafiło w sygnaturkę – niższą niemal o połowę od głównej dzwonnicy – a następnie spłynęło na dach i zapaliło jego więźbę, a następnie po drutach spłynęło do odległego niemal o 150 m już nieistniejącego transformatora obok Szkoły Podstawowej i go całkowicie przepaliło, co spowodowało, że całe miasto pogrążyło się w egipskich ciemnościach. Cała akcja ratowniczo-gaśnicza toczyła się po ciemku, a jedynym światłem były płomienie na dachu kościoła. Nie było jak zaalarmować strażaków z OSP Jordanów, bo z braku prądu nie działała syrena, więc alarmowano przy pomocy trąbki sygnałowej. 

Dzięki ofiarnej pracy  proboszcza, parafian udało się w niedługim czasie usunąć zgliszcza dachowe i zabezpieczyć sklepienie, pokrywając go prowizorycznie papą by nie rozmokło i nie runęło. Dzięki ofiarności parafian i Polonii z Chicago udało się w 1969 odbudować zniszczenia i odnowić wnętrze. 




Burze w zimie to rzadkość i zdarzają się średnio raz w roku. Ten rodzaj burz zwykle jest poprzedzony długo utrzymującą się odwilżą, która powoduje dość znaczne nagrzanie się gruntu. Jeżeli nad tak nagrzany grunt napłynie nagle zimne powietrze arktyczne to przypowierzchniowo nagrzane powietrze zaczyna się unosić. Tworzą się wtedy chmury burzowe. Burze zimowe powodują dużo mniej wyładowań jest ich niekiedy tylko kilka lub nawet jeden. Ale ten rodzaj zimowych wyładowań jest szczególnie niebezpieczny gdyż generowane są  tzw. wyładowania dodatnie. Na dowód mapa pogody.

piątek, 17 lutego 2017

Koniunkcja Księżyc-Jowisz-Spica




W nocy 15/16.II.2017 roku mieliśmy okazję obserwować ciekawy układ trzech ciał niebieskich zgrupowanych w konstelacji Panny: Księżyca w fazie miedzy pełnią a III kwadrą, Jowisza i gwiazdy Spica (α Vir) – które zgrupowały się na niewielkim wycinku nieboskłonu. 

Udało mi się zrobić kilka zdjęć – prezentuję dwa najlepsze. Niestety, nie mogłem dołączyć statywu i dlatego obraz jest niewyraźny. 


Na początku marca będziemy znów obserwować koniunkcję Księżyca z Wenus, Marsem i Uranem (ten ostatni będzie widoczny tylko przez lunetki) w konstelacji Ryb, wieczorem 1.III.2017 roku, ok. g. 18:00. Życzę przyjemnych wrażeń!

środa, 15 lutego 2017

No i znowu smog…




Połowa lutego, słońce coraz wyżej, wiosna bliżej i… - niestety – coraz gorsze powietrze do oddychania. Wszystkiemu winni są ludzie palący w piecach coraz gorszym węglem z ukraińskich i czeskich kopalni – polskie zamknięto, bo ponoć nierentowne, a nasze wspaniałe rządy dobrej zmiany poza czczą gadaniną nie robią niczego, by je otworzyć. To oczywiste – musimy ratować pensje górników z Donbasu, Bohumina i diabli wiedzą gdzie jeszcze – a nasi mogą się przekwalifikować, choćby na artystów... 


 Powoli zaczynają pęcznieć bazie!



Poza tym pogoda. Ogromny wyż z trzema centrami nad Skandynawią, Polską i Grecją, który w Polsce daje 1040 hPa, a w Jordanowie 1034 hPa! Niże trzymają się daleko nad Atlantykiem i Kazachstanem. Brak wiatru pogarsza sytuację. Ruch powietrza w granicach 0-1°B czyli właściwie flauta. Temperatura nocna w granicach -10°C, dzienna +5°C. Wyż ma swoją dobrą stronę – nareszcie świeci słońce i jego dobroczynny wpływ łagodzi smogowe dolegliwości… 



A najgorzej jest na Śląsku i w Krakowie. Tak więc dzisiaj mamy przekroczenie o 2000% normy w Rybniku… W Krakowie był ongi smok, który pożerał dziewice i zdechł z głodu, kiedy tychże zabrakło. Teraz z zemsty za ten niecny uczynek centusiów dusi smog, i to w strasznym wymiarze. 200, 300, 1000% i więcej dopuszczalnej normy… No i ktoś wpadł na genialny pomysł: wymienić piece węglowe na ekologiczne, zaś zasiarczony węgiel na ekogroszek. Niby racja, ale… - no właśnie – skąd mają na tą wymianę wziąć emeryci, renciści, inwalidzi, ludzie najniżej zarabiający? Na to już mądrego nie było i nie ma.  


Kolejna sprawa – przedstawia się nam to jako tanie rozwiązanie, ekonomiczne i w ogóle. OK., tak jest dzisiaj – a jutro? A jutro będzie tak, jak z ogrzewaniem olejowym – też miało być tanio i przyjemnie, a potem wyśrubowano ceny oleju do oporu. Jestem pewien, że tak samo będzie z ekogroszkiem i pelletami. Po prostu ktoś na tym będzie robił biznes i już. 



Gdyby słuchano ekologów i ich ostrzeżeń już w latach 70., to powoli zrobiłoby się wymianę i sprawa smogu byłaby wygrana. Ale kto w tym kraju słucha ekologów? Nikt poza tymi, którzy strzępią sobie na nich swe mordy – rozmaici „uczeni” kupieni przez koncerny paliwowe, lobby atomowe czy chemiczne. Tak było, jest i będzie póki, póty do mózgownic naszych rządzących nie dotrze, że nie 500+ i inne księżycowe obiecanki-cacanki, tylko walka o czyste powietrze ma większy sens, niż rozdawanie kasy śmierdzirobotkom za frajer, co ma się w zamyśle przekładać na punkty wyborcze, bo te dzieci i tak wyjadą z Polski za granicą, bo nie robi się niczego, by zapewnić im pracę i godziwe życie w kraju. 




Osobiście widzę to w nieciekawych – szaroburych barwach. Żyjemy w kraju, w którym w imię partyjnych interesów rąbie się nasze zielone płuca, a jak przebiega pozbawianie nas tlenu, to wystarczy popatrzeć na Pasmo Babiogórskie, na którym zieleni ubywa w zastraszającym tempie. I tak będzie się skracało nasze życie, bo powietrze to życie. Bez powietrza umiera się w pięć minut. I niech to wreszcie dotrze do wszystkich Polaków, a w szczególności tych u żłobu i koryta!   

I po smogu: