czwartek, 15 czerwca 2017

Zajączki u Pańskiej Ławy



Wiosenna, a właściwie już letnia, pogoda wygoniła mnie z domu. Ciśnienie sięgnęło 1018 hPa, na niebie zabłysło słońce za rzedniejącymi chmurami. Temperatura początkowo będąca na 13 kreskach szybko poszła do góry i kiedy wracałem z lasu, to było już +23°C. jednym słowem wspaniały słoneczny wyż!



Oczywiście pognałem do Majerzowego Lasu i na Końskie Ugory. Rozglądałem się pilnie, ale poza cudownymi kwiatami, pachnącym słodko sianem i zapachem rozgrzanych sosen nie było niczego. Grzybasy się chyba ciężko obraziły, bo nawet nie było żadnych łąkowych czy skrajno-leśnych „tańcówek” i innych bedłek.








Pierwsze kurczaki – bo jak nazwać półcentymetrowe kurki? – znalazłem idąc ku Końskim Ugorom. Nawet ich nie pozyskałem, bo małe i mało… Sfociłem je i sfilmowałem – i na tym się skończyło. Następne grzyby znalazłem za Pańską Ławą i to dokładnie w tym samym miejscu, gdzie poprzednio znalazłem ceglasia. Były to dwa podgrzybki zwane zajączkami – Xerocomus subtomentosus. Nieco mnie to zdziwiło, bo pamiętałem, że występowały one wcześniej – około początku miesiąca, a to oznacza, że wegetacja ma jakieś dwa-trzy tygodnie do tyłu. Wskazuje na to także brak borowików usiatkowanych i szlachetnych, które u nas pojawiały się już w maju. W tym roku ich jeszcze nie było. Najprawdopodobniej to wina chłodnej wiosny i późnych przymrozków.








Wracając do domu podziwiałem jeszcze łąki i pola ukraszone kwiatami. Poza tym z radością zauważyłem, że na tory wróciły pociągi! Czy aby na stałe???







A zatem wszystko jeszcze jest przed nami!  

video

video

video

video

video

video

video

video

3 komentarze:

  1. Ten rok faktycznie ma opóźnienie z porami roku. Nawet kasztany kwitły w połowie maja a zwykle podczas pierwszych matur już kwitły. Nie mniej jedna jakieś grzybki znalazłeś, u nas całkowite zero, nawet"kurczaków" nie ma. Jako że wiosna była dość mokra to pewnie późnym latem i wczesną jesienią nazbieramy grzybów na święta do bigosu i nie tylko. Wiosna w górach piękna, w ogóle to najpiękniejsza pora roku, ta zieleń taka wyrazista, te zapachy i temperatura idealna do spacerów. My spędziliśmy ranek i wczesne popołudnie nad jeziorem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie macie! U nas jest tylko Skawa i górskie potoki... Pozdrówka!

      Usuń
  2. No nie Wy też macie fajnie:-)

    OdpowiedzUsuń