poniedziałek, 10 lipca 2017

Ubyło w Mieście…



Może to śmieszne, ale ten element tkwi w mej pamięci właściwie „od zawsze”, a przynajmniej do 1961 roku, kiedy sprowadziłem się do Jordanowa. A o co chodzi? – chodzi mi o kiosk RUCH-u, który znajdował się na rogu Rynku przy wylocie do ul. Kolejowej.

Płynęły lata, zmieniali się sprzedawcy, potem właściciele, zmienił się ustrój – a on jak szyldwach stał na posterunku. Można było kupić tam właściwie wszystko, co było niezbędne: zeszyty, ołówki, długopisy, gumki, gazety, zabawki, papierosy, zapałki i zapalniczki… - i od ponad miesiąca nie ma już kiosku. Zostało tylko puste miejsce i wspomnienia.



Trochę szkoda, że go już nie ma. Pozostała po nim jakaś pustka, którą wypełniają tylko wspomnienia o nim i ludziach, którzy tam handlowali i kupowali. Szkoda…  

3 komentarze:

  1. Szkoda, ubywa starego Jordanowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano tak to z tym jest - rzeczy mają to do siebie, że przemijają jak w powiedzeniu - sic transit gloria mundi...

      Usuń