niedziela, 15 września 2019

Pierwszy przymrozek i leśne mózgi


Po rozświetlonej nocy z pełnią Księżyca Żniwiarza nastał równie pogodny dzień. Niestety, temperatura spadła nad ranem do +3,5°C w mieście, bo poza miastem spadła już poniżej zera i na trawie i samochodach zabielił się szron! Piękna wyżowa pogoda ma swoją cenę – wczesny przymrozek. 😠A ciśnienie dobiło do 971 czyli 1029 hPa.











Oczywiście grzechem byłoby nie przelecieć się po lesie, co też zrobiłem i o wpół do siódmej maszerowałem ku lasom Majerzówki i Końskich Ugorów. Grzybów – „jadalniaków” – jest niewiele. 😩 W ciągu godzinnego pałętania się po lesie złapałem garść kurek, jednego podgrzybka zajączka, jednego podgrzybka brunatnego i dwa dorodne leśne mózgi – szmaciaki gałęziste. Poza nimi pełno jakichś niejadalnych bedłek, muchomorów panterowych i zielonkawej „leśnej śmierci”. No i oczywiście wielkich bielaków, które są niejadalne, chyba że wygotuje się je w pięciu wodach… 😁









Na koniec chciałem sfilmować przejazd jakiegoś pociągu, ale od początku miesiąca linia kolejowa znów jest martwa ze względu na roboty na szlaku, za to powetowałem to sobie robiąc zdjęcia samolotom. 😀 Czekamy na zmianę fazy Księżyca i opady, bo wysyp dopiero będzie.






3 komentarze:

  1. Wyszłam dziś rano przed wschodem słońca. Po 30 minutach żałowałam, że nie wzięłam rękawiczek. Dobrze że miałam czapkę. (Mieszkam na Mazowszu.)
    No i oczywiście w lesie na żadnego grzyba nie trafiłam. Tylko zające :D

    Pozdrawiam,
    Walk With Photography

    OdpowiedzUsuń
  2. No niestety, u nas zające są na lekarstwo, wystrzelano niemal wszystkie... A co do grzybów - jeszcze będą, nie martw się!

    OdpowiedzUsuń